Wyniki wyszukiwania dla „Zdarzenia za granicą” – PBUK https://pbuk.pl Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych Mon, 18 May 2026 15:22:13 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=7.0 https://pbuk.pl/wp-content/uploads/2025/10/cropped-znak_PBUK-32x32.png Wyniki wyszukiwania dla „Zdarzenia za granicą” – PBUK https://pbuk.pl 32 32 Polskie pojazdy bez OC szaleją na europejskich drogach https://pbuk.pl/news/polskie-pojazdy-bez-oc-szaleja-na-europejskich-drogach/ Fri, 06 Jun 2025 07:53:38 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=5039 Od czterech lat systematycznie rośnie liczba szkód powodowanych na europejskich drogach przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi. Nasi zmotoryzowani byli w 2024 r. sprawcami 70,8 tys. tego typu zdarzeń. To więcej o prawie 2 tys. (czyli o 2,7 proc.) niż rok wcześniej. Pogarsza się więc jakość prowadzenia pojazdów przez naszych kierowców poza granicami kraju. Tradycyjnie najwięcej kolizji kierujący autami z polskimi tablicami powodują na drogach Niemiec, a także Włoch, Francji, Holandii i Belgii. Lawinowy wzrost nastąpił w liczbie szkód z winy naszych zmotoryzowanych, prowadzących pojazdy bez ważnego ubezpieczenia OC. W 2024 r. PBUK zarejestrowało aż 1574 tysiąc tego typu zgłoszenia, czyli aż o 56 proc. więcej  przed rokiem. Wypłaciło z ich tytułu świadczenia o wartości 25,7 mln zł.

 

Kierujący pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi powodują na zagranicznych drogach  prawie 200 zdarzeń dziennie. W całym 2024 r. byli sprawcami ponad 70,8 tys. kolizji i wypadków poza Polską. W porównaniu z rokiem 2023, kiedy to wyrządzili prawie 69 tys. szkód, nastąpił wzrost o 2,7 proc. Swoje żniwo zbiera brak poczucia odpowiedzialności za bezpieczeństwo na drogach i nadmierne przekonanie o własnych umiejętnościach.

 

– Wzrost liczby zdarzeń spowodowanych w ostatnim roku przez pojazdy zaopatrzone w polskie dokumenty ubezpieczeniowe (tablice rejestracyjne, certyfikaty Zielonej Karty) wyniósł 2,7 proc. w stosunku do roku 2023 i można założyć, że był spowodowany przede wszystkim zwiększeniem ruchu transgranicznego w związku z ustaniem pandemii COVID-19. Jednak w szerszej perspektywie zjawisko jest więcej niż niepokojące. Począwszy od 2004 r., w którym zanotowano 17,6 zdarzeń, nastąpił czterokrotny wzrost liczby zgłoszonych szkód, angażujących polskie dokumenty ubezpieczeniowe. Nasi zmotoryzowani coraz częściej zdradzają brak elementarnych umiejętności prowadzenia pojazdów, deficyt rozwagi i wyobraźni, a także niskie poczucie odpowiedzialności za ogólne bezpieczeństwo na drogach. Tylko w czasie pandemii zmniejszyła się liczba wyrządzanych przez nich szkód za granicą. Obecnie obserwujemy powrót do międzynarodowych podróży, ale i niestety do złych nawyków za kierownicą – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

 

Wykres 1. Zdarzenia spowodowane przez kierujących pojazdami z polskimi rejestracjami na zagranicznych drogach (w tys.)

– Liczba zdarzeń powodowanych przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami na zagranicznych drogach od 4 lat rośnie. Nie zbliżyła się jeszcze do niechlubnego rekordu z 2018 r., jednak niebezpieczna tendencja niepokojąco się utrwala. Większość wypadków i kolizji spowodowanych przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi ma miejsce w państwach będących celem zarobkowej migracji naszych rodaków lub znajdujących się na trasach, którymi nasi spedytorzy rozwożą towary. Niezależnie od przyczyn zjawiska, jego skala przekłada się na zwiększające się obciążenie finansowe polskiego rynku ubezpieczeniowego, a co za tym idzie, kieszeni klientów. W 2024 r. sięgnęło ono kwoty blisko 1,8 miliarda złotych – dodaje Mariusz Wichtowski.

 

Najgorzej jeździmy na drogach niemieckich

W 2024 roku, podobnie jak w latach ubiegłych, utrzymywała się dominująca liczba szkód spowodowanych przez kierujących pojazdami z rejestracją polską na terytorium Niemiec, będących jednym z głównych krajów docelowych, bądź też tranzytowych dla polskich kierowców. Udział zdarzeń na terytorium Niemiec nie zmienił się w stosunku do 2023 r. Wzrósł natomiast udział zdarzeń na terytorium Włoch (w porównaniu z 2023 r. o 10 proc.), a zmniejszył się udział zdarzeń na terytorium Belgii (w porównaniu z 2023 r. o 5 proc.). 

 

Wykres 2. Szkody spowodowane na zagranicznych drogach przez kierujących pojazdami z polskimi rejestracjami w 2024 r., w podziale na kraje miejsca zdarzenia 

 

Alarmujący wzrost liczby sprawców wypadków bez OC

Kolosalny wzrost nastąpił w liczbie zdarzeń spowodowanych na zagranicznych drogach przez kierujących pojazdami z polskimi rejestracjami bez ważnego ubezpieczenia OC. W 2024 r. PBUK zarejestrowało aż 1574 nowe zgłoszenia dotyczące tego rodzaju szkód. Rok wcześniej liczba ta wynosiła 1009, co oznacza wzrost przez 12 miesięcy aż o 56 proc. 

 

Wykres 3. Szkody spowodowane na zagranicznych drogach przez kierujących nieubezpieczonymi pojazdami zarejestrowanymi w Polsce, pokryte przez PBUK

 

– Prowadzenie pojazdu mechanicznego bez ważnego ubezpieczenia komunikacyjnego OC jest zabronione nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie, a także wielu krajach świata. U nas jest zagrożone karą pieniężną w wysokości od 310 zł w przypadku mniej niż 3-dniowego spóźnienia w odniesieniu do motocyklistów, do 14 tys. zł w przypadku spóźnienia więcej niż 14-dniowego w odniesieniu do samochodów ciężarowych i autobusów. Kierowcy aut osobowych zapłacą za brak OC od 1870 zł do 9330 zł. Sankcje obowiązujące w Polsce nie są wcale najwyższe, na tle innych państw europejskich. W 6 z nich można za złamanie tego obowiązku stracić prawo jazdy, w 10 – może dojść do konfiskaty pojazdu, a w 9, w skrajnych przypadkach, można trafić w więzienia. Wysokość kar ma odstraszyć kierowców od uchylania się od obowiązku ubezpieczania pojazdów i zmobilizować ich do przestrzegania obowiązujących zasad i terminów. Tymczasem wielu naszych zmotoryzowanych nadal wyjeżdża na zagraniczne drogi nie spełniając tego podstawowego i powszechnie znanego wymogu. Powodują oni za granicą ponad 4 wypadki dziennie, a co za tym idzie, ponoszą ich wszelkie konsekwencje finansowe. Płacą za naprawę zniszczonego mienia oraz za leczenie i rehabilitację poszkodowanych osób, a czasem nawet za ich dalsze utrzymanie. Ponoszą też kary, przewidziane przez lokalne prawo. Jeśli więc ktoś decyduje się na zagraniczną podróż własnym pojazdem bez ważnego ubezpieczenia OC, wykazuje się wyjątkowym brakiem wyobraźni i zdrowego rozsądku – przestrzega Mariusz Wichtowski.

 

Regulowanie zobowiązań za szkody powstałe w wyniku zdarzeń spowodowanych przez polskich zmotoryzowanych, prowadzących nieubezpieczone pojazdy, należy do Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Łącznie z tego tytułu PBUK wydatkowało w 2024 r. kwotę  blisko 25,7 mln zł. Rok wcześniej sięgała ona 24,6 mln zł. Nastąpił więc dalszy wzrost wydatków polskiego rynku ubezpieczeniowego za nieodpowiedzialnych kierowców, tym razem o 4,5 proc. Po uregulowaniu zobowiązań wobec poszkodowanych, PBUK każdorazowo występuje do sprawców o zwrot całości poniesionych kosztów. 

 

]]>
Kontakt dla prasy https://pbuk.pl/kontakt-dla-prasy/ Thu, 05 Dec 2024 13:16:01 +0000 https://pbuk.pl/?page_id=1469

Search Results for: Zdarzenia za granicą

Mikołaj Skorupski

Kontakt dostępny na tej stronie przeznaczony jest wyłącznie dla przedstawicieli mediów i dziennikarzy. W pozostałych sprawach, prosimy o kontakt z nami.

Jeżeli jesteś poszkodowany i chcesz się dowiedzieć jakie jest postępowanie:

W razie wypadku w Polsce z udziałem pojazdu zarejestrowanego za granicą kliknij tutaj.

W razie wypadku za granicą z udziałem pojazdu zarejestrowanym w dowolnym kraju kliknij tutaj.

Aktualności

]]>
Zadania https://pbuk.pl/o-nas/zadania/ Wed, 06 Nov 2024 14:33:34 +0000 https://pbuk.pl/?page_id=859

Search Results for: Zdarzenia za granicą

Jakie zadania realizuje Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych?

Prowadząc swoją działalność PBUK zajmuje się:

  1. wystawianiem dokumentów ubezpieczeniowych (certyfikatów Zielonych Kart) ważnych w innych krajach Systemu Zielonej Karty.
  2. zawieraniem z Biurami Narodowymi z innych państw Systemu umów o wzajemnym uznawaniu dokumentów ubezpieczeniowych;
  3. organizowaniem likwidacji szkód lub bezpośrednią likwidacją szkód spowodowanych na terytorium Polski przez posiadaczy pojazdów mechanicznych zarejestrowanych za granicą posiadających ważne dokumenty ubezpieczeniowe (Zielonej Karty) wystawione przez zagraniczne Biura Narodowe;
  4. organizowaniem likwidacji szkód lub bezpośrednią likwidacją szkód spowodowanych na terytorium Polski przez posiadaczy pojazdów mechanicznych zarejestrowanych w państwach, których Biura Narodowe są sygnatariuszami Porozumienia Wielostronnego (tj. krajach EOG, Andorze, Serbii, Bośni i Hercegowinie, Czarnogórze, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii);
  5. określaniem zasad i trybu dystrybucji dokumentów ubezpieczeń granicznych, a w szczególności ustalaniem wzorów tych dokumentów oraz ich ewidencjonowaniem.
Ponadto PBUK pełni rolę:

Organu odszkodowawczego

Czwarta Dyrektywa w sprawie ubezpieczeń komunikacyjnych powołała do życia instytucję Organu odszkodowawczego, którego funkcję na terenie Polski pełni, na mocy Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK z 22 maja 2003r, Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Instytucja ta z zasady podejmuje działania w przypadku, jeżeli zakład ubezpieczeń nie wypełnia, określonych normami Dyrektywy, obowiązków. Organ odszkodowawczy rozpatruje roszczenia powstałe w związku z ruchem pojazdów zarejestrowanych na terytorium państw EOG, jeżeli:
  • wypadek wydarzył się na terenie państwa należącego do EOG‎, innego niż miejsce zamieszkania poszkodowanego
  • wypadek wydarzył się na terenie państwa trzeciego, należącego do Systemu Zielonej Karty

Organ odszkodowawczy przystępuje do rozpatrzenia roszczenia w przypadku, gdy:

  • zakład ubezpieczeń (lub jego reprezentant ds. roszczeń) nie udzielił w terminie trzech miesięcy od zgłoszenia szkody odpowiedzi na zgłoszone roszczenie wraz z uzasadnieniem,
  • zakład ubezpieczeń nie ustanowił reprezentanta ds. roszczeń w kraju poszkodowanego,
  • w terminie dwóch miesięcy od daty wypadku nie udało się ustalić zakładu ubezpieczeń odpowiedzialnego za szkodę.

Organ odszkodowawczy przystępuje do działania na wniosek poszkodowanego, w terminie dwóch miesięcy od zgłoszenia roszczenia w Organie odszkodowawczym, jeżeli w tym okresie zakład ubezpieczeń (lub jego reprezentant ds. roszczeń) nie przedstawił poszkodowanemu odpowiedzi z uzasadnieniem na zgłoszone roszczenie.

Organ odszkodowawczy nie rozpatruje roszczeń, jeżeli poszkodowany wystąpił na drogę sądową przeciwko zakładowi ubezpieczeń, w którym sprawca miał wykupioną polisę ubezpieczenia OC.

Ośrodka informacji

Ośrodek informacji ma za zadanie gromadzenie i udostępnianie informacji dotyczących umów obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych oraz informacji o reprezentantach ds. roszczeń ustanowionych przez zakłady ubezpieczeń.

W Polsce rolę ośrodka informacji pełnią:

1. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny

UFG dysponuje bazą danych o zawartych ubezpieczeniach OC posiadaczy pojazdów mechanicznych zarejestrowanych w Polsce, o zakładach ubezpieczeń prowadzących na terenie Polski działalność ubezpieczeniową w grupie 10 (z wyłączeniem OC przewoźnika) oraz ich reprezentantów do spraw roszczeń poza granicami naszego kraju.

2. Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych

PBUK ustala i udostępnia informacje o zagranicznych zakładach ubezpieczeń, w których ubezpieczeni byli sprawcy wypadków, jak również o reprezentantach do spraw roszczeń ustanowionych w Polsce. Informacje te PBUK uzyskuje od zagranicznych ośrodków informacji.

W przypadku zdarzenia (kolizji, wypadku drogowego itp.), które miało miejsce za granicą, z udziałem pojazdu zarejestrowanego w jednym z krajów EOG‎ i Szwajcarii istnieje możliwość dochodzenia swoich roszczeń w Polsce. W tym celu należy po powrocie do Polski skontaktować się z Polskim Biurem Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, które na podstawie danych dotyczących sprawcy szkody (nr rejestracyjny pojazdu, kraj rejestracji pojazdu) przekaże informację, w jakim zakładzie ubezpieczeń sprawca zdarzenia był ubezpieczony oraz kto jest jego reprezentantem ds. roszczeń działającym w Polsce.

Po uzyskaniu powyższych informacji roszczenie można zgłosić bezpośrednio do reprezentanta ds. roszczeń, który ma obowiązek udzielić poszkodowanemu uzasadnionej odpowiedzi w terminie 90 dni od daty zgłoszenia roszczenia. Jeśli w tym terminie poszkodowany nie uzyska uzasadnionej odpowiedzi od reprezentanta ds. roszczeń może zgłosić swoje roszczenie do organu odszkodowawczego, którego funkcję pełni Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

Roszczenie może być zgłoszone bezpośrednio do organu odszkodowawczego również w sytuacji gdy zagraniczny zakład ubezpieczeń, w którym ubezpieczony był sprawca zdarzenia, nie ustanowił na terytorium Polski swojego reprezentanta ds. roszczeń.

]]>
Wspólne zgłoszenie szkody https://pbuk.pl/postepowanie-w-razie-wypadku/wspolne-zgloszenie-szkody/ Tue, 05 Nov 2024 20:37:09 +0000 https://pbuk.pl/?page_id=566

Search Results for: Zdarzenia za granicą

Niezależnie od miejsca zdarzenia jego uczestnicy powinni wypełnić druk wspólnego zgłoszenia szkody, który ułatwia zakładowi ubezpieczeń likwidację szkody. Dlatego też wskazane jest posiadanie tego druku w pojeździe.

Stłuczka może się przytrafić nawet najbardziej wytrawnemu kierowcy. Spowodować ją mogą bowiem inni uczestnicy ruchu drogowego. Zawsze jest to sytuacja nieprzyjemna i stresująca. Warto więc być na nią przygotowanym i przed wyruszeniem w trasę zadać sobie kilka pytań:

Jak opisać ubezpieczycielowi przebieg ewentualnego zdarzenia?

Jak się porozumieć ze sprawcą, który nie mówi po polsku?

Jak zgłosić kolizję, do której doszło za granicą?

Jeżeli do wypadku doszło w Polsce i nikt w nim nie ucierpiał, nie jest wymagana interwencja policji. Należy zatem sporządzić ze sprawcą oświadczenie o okolicznościach zdarzenia.

Co innego, jeśli do zdarzenia doszło na drodze w innym kraju. Są kraje, w których do każdej stłuczki potrzebne jest wezwanie patrolu, jednak w większości państw UE nie jest to konieczne.

Niezależnie od tego, gdzie doszło do zdarzenia, do opisania jego przebiegu bardzo przydatny jest udostępniony poniżej druk Wspólnego Oświadczenia o Zdarzeniu Drogowym. Z jego pomocą obaj uczestnicy mogą przedstawić okoliczności i potwierdzić je własnoręcznymi podpisami.

Formularz jest uniwersalny. Przygotowany został w języku: polskim, angielskim i ukraińskim (patrz poniżej). Umożliwia uczestnikom zdarzenia przedstawienie swoich wersji.

Przydatne będzie także zdjęcie pojazdu sprawcy, na którym widoczne będą tablice rejestracyjne oraz dokumentów ubezpieczenia.

]]>
Zdarzenia za granicą https://pbuk.pl/postepowanie-w-razie-wypadku/zdarzenia-za-granica/ Tue, 05 Nov 2024 20:36:59 +0000 https://pbuk.pl/?page_id=564

Search Results for: Zdarzenia za granicą

W razie wypadku za granicą procedury dochodzenia odszkodowania są uzależnione od tego w jakim państwie doszło do zdarzenia oraz od tego w jakich państwach zarejestrowane były pojazdy uczestników wypadku.

Bardzo ważne jest spisanie numeru rejestracyjnego oraz marki pojazdu sprawcy, a także uzyskanie danych jego ubezpieczenia OC niezwłocznie po wypadku. W niektórych przypadkach ustalenie ubezpieczyciela sprawcy po powrocie do kraju jest utrudnione bądź niemożliwe, nawet jeżeli dysponujesz dokładnymi danymi kierowcy i pojazdu sprawcy.

Postępowanie w razie wypadku za granicą

Z poniższego formularza wybierz kraj wypadku oraz kraj rejestracji pojazdu sprawcy.
Poniżej pojawią się wskazówki dotyczące dlaszego postępowania.

Dane zdarzenia
Obowiązujące procedury

Wybierz oba kraje, aby zobaczyć procedurę.

]]>
Strona główna https://pbuk.pl/ Wed, 30 Oct 2024 16:48:05 +0000 https://pbuk.pl/?page_id=60

Kim jesteśmy?

Jesteśmy organizacją skupiającą zakłady ubezpieczeń oferujące OC komunikacyjne na terytorium Polski. Pełnimy funkcję Biura Narodowego reprezentującego Polskę w Systemie i będącego członkiem Rady Biur.

PBUK jest organizacją uznaną przez rząd RP, która podpisała i podpisuje odpowiednie umowy ze swoimi odpowiednikami z innych państw należących do Systemu Zielonej Karty.

Jakie mamy zadania?

Wystawianie dokumentów ubezpieczeniowych (certyfikatów Zielonych Kart) ważnych w innych krajach Systemu Zielonej Karty. Zawieranie z Biurami Narodowymi z innych państw Systemu umów o wzajemnym uznawaniu dokumentów ubezpieczeniowych.

Organizowanie likwidacji szkód lub bezpośrednią likwidacją szkód spowodowanych na terytorium Polski przez posiadaczy pojazdów mechanicznych zarejestrowanych za granicą.

Aktualności

]]>
Kontakt z nami https://pbuk.pl/kontakt/ Wed, 30 Oct 2024 16:23:55 +0000 https://pbuk.pl/?page_id=31

Search Results for: Zdarzenia za granicą

Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych

Adres siedziby i adres korespondencyjny

Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych
ul. Świętokrzyska 14
00-050 Warszawa

Kontakt osobisty w siedzibie:
pon. – pt. w godz. 9:00 – 14:00

E-mail

Z przyczyn organizacyjno-technicznych, niezależnych od Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, korespondencja e-mail z wykorzystaniem domeny @hotmail.com nie jest obsługiwana.

Telefon

(opłata za połączenie zgodnie z cennikiem operatora)

Fax

+48 (22) 551 51 99

Inspektor Ochrony Danych

e-mail: iod@pbuk.pl

Z przyczyn organizacyjno-technicznych, niezależnych od Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, korespondencja e-mail z wykorzystaniem domeny @hotmail.com nie jest obsługiwana.

Reklamacje

Z przyczyn organizacyjno-technicznych, niezależnych od Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, korespondencja e-mail z wykorzystaniem domeny @hotmail.com nie jest obsługiwana.

Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych rozpatruje reklamacje dotyczące wyłącznie roszczeń zgłoszonych do Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

Informujemy, że przyjmujemy załączniki do korespondencji elektronicznej spełniające poniższe kryteria:
  1. pliki w formatach pdf, jpg, jpeg, tiff, doc, docx
  2. zdjęcia w formatach jpeg, jpg, png lub tiff
  3. maksymalna wielkość załączanych plików nie może przekraczać 10 MB
Pliki we wszystkich wymienionych powyżej standardach przyjmujemy również w postaci skompresowanych archiwów w formatach .zip lub .7z Dokumenty nie spełniające powyższych warunków nie będą procedowane. Równocześnie informujemy, że nie przyjmujemy żadnej korespondencji umieszczanej na dyskach sieciowych (w tzw. Chmurze).
]]>
FAQ https://pbuk.pl/faq/ Wed, 30 Oct 2024 16:23:50 +0000 https://pbuk.pl/?page_id=29

Search Results for: Zdarzenia za granicą

Pytania i odpowiedzi.

Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych

Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych jest organizacją skupiającą zakłady ubezpieczeń, które na terytorium Polski oferują obowiązkowe ubezpieczenia komunikacyjne OC. Biuro ma zadanie zabezpieczenie praw ubezpieczonych i poszkodowanych w wypadkach. Wszelka pomoc i informacje są udzielane przez Biuro nieodpłatnie.
Więcej o działalności Biura.

Nie. PBUK jest organizacją powołaną ustawą ale niezależną od państwa. Zadaniem PBUK jest zabezpieczanie potrzeb ubezpieczających pojazdy mechaniczne jak i poszkodowanych w wypadkach drogowych.
Wszelka pomoc i informacje są udzielane przez Biuro nieodpłatnie.

Są nimi zakłady ubezpieczeń, które na terytorium Polski oferują obowiązkowe ubezpieczenia komunikacyjne OC.
Obecnie jest ich 36.

Ubezpieczenia komunikacyjne OC

To obowiązkowe ubezpieczenie, jakie wykupić muszą właściciele pojazdów mechanicznych (samochód, motocykl, traktor itp.). Ubezpieczenie to jest obowiązkowe z mocy Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK.

Ubezpieczenie OC komunikacyjne jest obowiązkowe we wszystkich krajach europejskich. Istotą ubezpieczenia komunikacyjnego OC jest zabezpieczenie interesów ubezpieczonego, a także umożliwienie zaspokojenia roszczeń osób, poszkodowanych w wypadkach drogowych. Pozwala ono na pokrycie szkód wyrządzonych w majątku, na zdrowiu i życiu innym uczestnikom ruchu drogowego oraz zwalnia sprawcę wypadku z odpowiedzialności finansowej wobec osób poszkodowanych.

Ubezpieczenie graniczne jest rodzajem ubezpieczenia komunikacyjnego OC. Polisę taką zawiera się na granicy państwa spoza Porozumienia Wielostronnego, jeśli nie ma się ważnej Zielonej Karty. Okres ważności ubezpieczenia granicznego przyjęty w państwach należących do Systemu Zielonej Karty jest nie krótszy niż 15 dni.
Dowiedz się więcej >

Ubezpieczycielem jest firma ubezpieczeniowa (zakład ubezpieczeń).
Ubezpieczonym jest osoba, na którą zawarta została umowa ubezpieczenia i która skorzysta ze świadczeń z tej umowy.
Ubezpieczającym jest osoba, która zawarła umowę ubezpieczenia i opłaca składki.

Szkoda to uszczerbek w majątku, dobrach lub interesach prawnie chronionych, którego doznał poszkodowany wbrew swej woli.
Za doznane szkody przysługuje mu odszkodowanie lub zadośćuczynienie.

Odszkodowanie jest formą rekompensaty za doznaną szkodę w wyniku zdarzenia losowego.
Jego wysokość musi być adekwatna do rozmiarów powstałej szkody. Odszkodowanie powinno pokrywać zarówno szkodę rzeczywistą, jak i utracone korzyści, czyli to wszystko, co poszkodowany mógłby osiągnąć, gdyby nie doszło do zdarzenia.

Zadośćuczynienie jest pieniężną formą rekompensaty z tytułu np. utraconego zdrowia, możliwości realizacji w normalnym życiu bądź też z tytułu utraty więzi z poszkodowanym, który zmarł wskutek wypadku.

Zielona Karta to Międzynarodowy Certyfikat Ubezpieczeniowy będący dowodem, że jego posiadacz objęty jest ubezpieczeniem komunikacyjnym OC zgodnie z prawem ubezpieczeniowym obowiązującym w kraju, który odwiedza, o ile kraj ten należy do Systemu Zielonej Karty.

Dowiedz się więcej o Zielonej Karcie >

Dowiedz się więcej o Systemie Zielonej Karty >

System Zielonej Karty to rodzaj międzynarodowego porozumienia, które gwarantuje, że poszkodowani w wypadkach komunikacyjnych otrzymają odszkodowania od sprawców kierujących pojazdami zarejestrowanymi za granicą.
System ten umożliwia także zmotoryzowanym poruszanie się po drogach innych państw bez konieczności nabywania ubezpieczenia komunikacyjnego OC na granicy każdego z odwiedzanych krajów.

Dowiedz się więcej >

Członkami Systemu Zielonej Karty są Biura Narodowe, reprezentujące poszczególne rynki ubezpieczeniowe. Biura są organizacjami zrzeszającymi ubezpieczycieli prowadzących w danym kraju działalność w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia komunikacyjnego OC. Zgodnie z wymogami Rekomendacji Genewskiej, Biuro jest uznane przez rząd danego państwa i podpisuje odpowiednie umowy z innymi Biurami Narodowymi należącymi do Systemu Zielonej Karty. System zrzesza obecnie 46 Biur Narodowych z 47 państw. W ramach Systemu funkcjonuje także Porozumienie Wielostronne.

Dowiedz się więcej >

Porozumienie Wielostronne to porozumienie międzynarodowe funkcjonujące w ramach Systemu Zielonej Karty. Dzięki niemu kierowcy pojazdów zarejestrowanych w państwach, których Biura Narodowe są jego sygnatariuszami, mogą poruszać się po drogach wszystkich tych krajów bez konieczności posiadania Zielonej Karty. W ich przypadku wystarczy ważna polisa komunikacyjna OC wykupiona w kraju, w którym zarejestrowany został pojazd.
Do Porozumienia Wielostronnego należy 36 spośród 47 członków Systemu Zielonej Karty, w tym Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

Zdarzenia drogowe na terenie Polski

Jeżeli znany jest numer rejestracyjny i państwo rejestracji pojazdu sprawcy, wystarczy skontaktować się z PZU SA albo TUiR WARTA SA, i zgłosić szkodę u jednego z tych ubezpieczycieli, podając posiadane dane.
PZU SA albo TUiR WARTA SA wykona oględziny i wycenę szkód w pojeździe. PBUK ustali natomiast, gdzie pojazd był ubezpieczony i przekaże sprawę do załatwienia korespondentowi (przedstawicielowi zagranicznego ubezpieczyciela). Po ustaleniu ubezpieczyciela dokumentacja zgromadzona w PZU SA albo TUiR WARTA SA zostanie przekazana polskiemu korespondentowi (przedstawicielowi) zagranicznego ubezpieczyciela.

Jeżeli znana jest nazwa ubezpieczyciela sprawcy, wystarczy na liście korespondentów sprawdzić, czy firma ta ma polskiego przedstawiciela (korespondenta) i który z polskich ubezpieczycieli pełni tę funkcję. 
Jeśli firma ubezpieczeniowa sprawcy ma korespondenta w naszym kraju, szkodę należy zgłosić u niego.
Jeśli firma ubezpieczeniowa sprawcy nie ma korespondenta w Polsce, szkodę należy zgłosić do PZU SA albo TUiR WARTA SA.

Sprawdź korespondenta >

Kierujący pojazdami zarejestrowanymi poza EOG, Andorą, Bośnią i Hercegowiną, Czarnogórą, Serbią, Szwajcarią lub Wielką Brytanią mają obowiązek posiadania przy sobie międzynarodowego certyfikatu ubezpieczenia OC – Zieloną Kartę lub dowód ubezpieczenia granicznego. W przypadku kolizji z takim pojazdem należy spisać numer rejestracyjny i markę, a także koniecznie numer Zielonej Karty z okresem jej ważności oraz nazwą ubezpieczyciela, który ją wydał. Jeżeli nie była wymagana interwencja policji, należy sporządzić ze sprawcą oświadczenie o okolicznościach zdarzenia.

Przydatne będzie także zdjęcie pojazdu sprawcy z widoczną tablicą rejestracyjną i dokumentów ubezpieczenia. Następnie na liście korespondentów należy sprawdzić, czy ubezpieczyciel sprawcy ma polskiego przedstawiciela (korespondenta) i który z polskich ubezpieczycieli pełni tę funkcję. Jeśli firma ubezpieczeniowa sprawcy ma korespondenta w naszym kraju, szkodę należy zgłosić bezpośrednio do niego. Jeśli firma ubezpieczeniowa sprawcy nie ma korespondenta w Polsce, należy zgłosić szkodę w PZU SA albo TUiR WARTA SA. Jeżeli natomiast nie jest znana nazwa ubezpieczyciela sprawcy, należy skontaktować się z PBUK.

Z dniem 1 czerwca 2023 r. rozwiązaniu uległy dwustronne umowy z Białorusią i Rosją o wzajemnym honorowaniu Zielnych Kart zawarte przez wszystkie Biura Narodowe z Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG) oraz Biuro Szwajcarskie, w tym przez Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (PBUK). Kierujący pojazdami zarejestrowanymi na Białorusi i w Rosji, wjeżdżając lub przebywając na terytorium EOG lub Szwajcarii, w celu spełnienia  obowiązku ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, są więc zobowiązani do wykupienia ubezpieczenia granicznego.

Warto wozić w samochodzie gotowy druk wspólnego zgłoszenia szkody. Można go pobrać poniżej.

Pobierz druk wspólnego zgłoszenia szkody >

 

Szkody spowodowane przez pojazdy z rejestracją zagraniczną zaopatrzone w ubezpieczenie graniczne (PL-UG), wystawione przez zakład ubezpieczeń działający w Polsce, należy zgłosić bezpośrednio temu zakładowi ubezpieczeń.
Nazwa zakładu ubezpieczeń znajduje się na pierwszej stronie dokumentu UG, pod danymi pojazdu.
Jeżeli natomiast ubezpieczenie graniczne okaże się nieważne (np. upłynął jego termin), szkodę należy zgłosić Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu za pośrednictwem dowolnego zakładu ubezpieczeń prowadzącego działalność w zakresie ubezpieczeń komunikacyjnych OC.

W przypadku kolizji z pojazdem wojskowym, szkodę należy zgłosić do następującej instytucji:

Biuro Dyrektora Generalnego Ministerstwa Obrony Narodowej
Komisja do rozpatrywania roszczeń z tytułu szkód wyrządzonych przez wojska obce
Al. Niepodległości 218
00-911 Warszawa

Szkodę można zgłosić osobiście lub przez pełnomocnika.

Wezwanie policji nie jest konieczne jeżeli doszło do zwykłej kolizji w wyniku, której nikt nie doznał obrażeń ciała. Wystarczy wypełnić druk wspólnego zgłoszenia szkody , który pozwala obu stronom przedstawić własną wersję zdarzeń lub spisać oświadczenie, w którym zostaną dokładnie opisane okoliczności zdarzenia: data, godzina, miejsce, jak doszło do wypadku, co zostało uszkodzone w pojazdach i poza nimi (znaki drogowe itp.). Należy odnotować możliwie najwięcej danych sprawcy: numer rejestracyjny i marka pojazdu, dane ubezpieczenie OC (nazwa firmy ubezpieczeniowej), numer polisy lub Zielonej Karty, dane personalne sprawcy (imię nazwisko, adres, numer paszportu, dowodu osobistego, pesel). Bardzo pomocne będzie też wykonanie zdjęć pojazdu, z czytelnymi tablicami rejestracyjnymi, dokumentów ubezpieczeniowych itp.
Należy pamiętać, że uznanie odpowiedzialności przez sprawcę nie ma skutków prawnych wobec jego ubezpieczyciela.

Pobierz druk wspólnego zgłoszenia szkody >

Ustalenie zagranicznego ubezpieczyciela OC pojazdu może trwać maksymalnie 90 dni. W praktyce termin jest uzależniony od szybkości udzielenia odpowiedzi przez zagraniczne Biuro Narodowe i może być znacznie krótszy.

Początkową datą, od której można w PBUK sprawdzić takie dane, jest moment wejścia Polski do Unii Europejskiej, tj. od 1 maja 2004 r. Zgodnie z Dyrektywą 103/2009/WE minimalny okres przechowywania takich danych przez ośrodki informacji w państwach członkowskich UE to 7 lat. Jeżeli wypadek wydarzył się ponad 7 lat temu, ustalenie ubezpieczyciela na podstawie numeru rejestracyjnego pojazdu zagranicznego nie zawsze będzie możliwe.

Korespondent to bezpośredni przedstawiciel w Polsce zagranicznego ubezpieczyciela, do którego można zgłosić szkodę wyrządzoną przez kierowcę pojazdu zarejestrowanego zagranicą i ubezpieczonego w zakresie komunikacyjnego OC w tej właśnie firmie ubezpieczeniowej.

Warunkiem wypłaty odszkodowania przez korespondenta jest ustalenie odpowiedzialności cywilnej wskazanego sprawcy oraz potwierdzenie gwarancji ubezpieczeniowych w zagranicznym towarzystwie ubezpieczeń.

Jeżeli zagraniczny ubezpieczyciel nie potwierdzi gwarancji, szkodę należy zgłosić do PBUK lub PZU SA bądź TUiR WARTA SA. Po dokonaniu ustaleń w kwestii ważności zagranicznych tablic rejestracyjnych, PBUK lub PZU SA bądź TUiR WARTA SA dokona likwidacji szkody.
Jeżeli od chwili zgłoszenia szkody upłynie 90 dni i nie uda się do tego czasu ustalić ani ubezpieczyciela ani kraju zarejestrowania pojazdu, szkodę można przekazać do UFG, pod warunkiem, że poszkodowany nie posiada ubezpieczenia AC na pojazd objęty szkodą.

W takiej sytuacji istnieje możliwość dochodzenia roszczeń od ubezpieczyciela AC na podstawie umowy ubezpieczenia dobrowolnego, o ile została zawarta, lub, jeżeli sprawa się kwalifikuje, to (zgodnie z art. 108 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych) istnieje możliwość zgłoszenia szkody do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego za pośrednictwem dowolnego zakładu ubezpieczeń wykonującego działalność ubezpieczeniową.

Jednocześnie zwracamy uwagę, iż UFG nie odpowiada za szkody wyrządzone w mieniu, jeżeli poszkodowany zaspokoił roszczenie na podstawie umowy ubezpieczenia dobrowolnego (AC). W takiej sytuacji UFG wyrównuje poszkodowanemu jedynie szkodę w części niezaspokojonej przez ubezpieczenie dobrowolne (np. utracone zniżki składki za ubezpieczenie).

Jeżeli policja zanotowała dane Zielonej Karty (pełny numer, datę ważności, nazwę zakładu ubezpieczeń/biura narodowego) lub też poszkodowany bądź policja dysponuje kopią Zielonej Karty, szkodę należy przekazać do PBUK lub PZU SA bądź TUiR WARTA SA.
Jeżeli od chwili zgłoszenia szkody upłynie 90 dni i nie uda się do tego czasu potwierdzić ważności Zielonej Karty, szkodę można zgłosić do UFG, pod warunkiem, że poszkodowany nie posiada polisy AC.

Ogólnie przyjętą zasadą jest, że przy likwidacji szkód stosuje się prawo kraju miejsca zdarzenia niezależnie od kraju pochodzenia sprawcy. W przypadku szkód zaistniałych na terytorium Polski stosuje się przepisy prawne obowiązujące w Polsce.
Istnieją jednak wyjątki od tej zasady określone w konwencji o prawie właściwym dla wypadków drogowych dnia 4 maja 1971 r. w Hadze.

Można się zwrócić bezpośrednio do PBUK z prośbą o interwencję w sprawie. Można też dochodzić odszkodowania na drodze sądowej. Powództwo w takich sprawach powinno być skierowane wyłącznie przeciwko Polskiemu Biuru Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Nie można pozwać korespondenta.

Nie, jest ono całkowicie bezpłatne.

Inne sytuacje ubezpieczeniowe w Polsce

Nie. Gromadzeniem i udostępnianiem takich danych zajmuje się Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny.

Nie ma żadnej gwarancji, że polisa taka będzie ważna po zmianie właściciela. Zależy to od zasad obowiązujących w kraju pochodzenia pojazdu i kroków podjętych lub nie podjętych przez byłego właściciela.
Jeżeli sprowadzono do Polski pojazd z zamiarem jego zarejestrowania, należy to jak najszybciej zrobić i ubezpieczyć go w zakresie OC w Polsce. Nawet jeżeli przy zakupie pojazdu przekazano dotychczasową polisę OC pojazdu, wystawioną przez zagranicznego ubezpieczyciela, może ona okazać się nieważna nawet jeśli ma długi termin ważności. Pojazd mógł bowiem zostać wyrejestrowany w kraju sprzedaży lub umowa ubezpieczenia mogła zostać wypowiedziana.

Nie. Posiadacz pojazdu zarejestrowanego za granicą zobowiązany jest kupić obowiązkowe ubezpieczenie komunikacyjne OC w kraju rejestracji pojazdu, w firmie ubezpieczeniowej będącej członkiem tamtejszego biura narodowego.

Zdarzenia drogowe za granicą

To zależy od przepisów obowiązujących w kraju, w którym miał miejsce wypadek. W większości państw UE, w przypadku zwykłej kolizji (bez ofiar śmiertelnych lub rannych) nie ma obowiązku wzywania Policji. Wystarczy jeżeli uczestnicy zdarzenia spiszą wspólne zgłoszenie szkody.
Jeżeli jednak w zdarzeniu odniósł obrażenia któryś z uczestników, wystąpiły poważne szkody materialne, albo zaistniała wyraźna różnica zdań w interpretacji zdarzenia, należy wezwać policję.
Wybierając się natomiast do krajów za wschodnią granicą (Rosja, Białoruś, Ukraina) należy pamiętać, że obecność Policji jest wymagana w przypadku każdego zdarzenia, nawet jeżeli mamy do czynienia ze zwykłą kolizją.

Pobierz druk wspólnego zgłoszenia szkody >

Szkodę zgłasza się bezpośrednio do ubezpieczyciela OC sprawcy na terenie tego państwa. Jeżeli wypadek miał miejsce na Białorusi, w Bośni i Hercegowinie, Maroku, Rosji, Turcji lub Ukrainie, można się zwrócić do PBUK o pomoc w ustaleniu ubezpieczyciela pojazdu sprawcy.

Jeśli pojazd sprawcy był zarejestrowany poza Europejskim Obszarem Gospodarczym i Szwajcarią, należy zgłosić szkodę do Biura Narodowego kraju zdarzenia lub zgłosić szkodę bezpośrednio do ubezpieczyciela OC sprawcy. Ten jednak będzie miał prawo skierować sprawę do Biura Narodowego kraju zdarzenia. Innym rozwiązaniem jest zgłoszenie szkody z własnej polisy AC, o ile poszkodowany ją posiada i chce z niej skorzystać.
Jeśli pojazd sprawcy zarejestrowany był w Europejskim Obszarze Gospodarczym lub Szwajcarii, najlepiej będzie zgłosić szkodę do reprezentanta ds. roszczeń w Polsce, ustanowionego przez ubezpieczyciela OC sprawcy szkody. Innym rozwiązaniem jest zgłoszenie szkody z własnej polisy AC, o ile poszkodowany ją posiada i chce z niej skorzystać.

Należy zadbać o dokument stwierdzający odpowiedzialność sprawcy (oświadczenie, raport policji) oraz spisać szczegóły jego Zielonej Karty (seria i nr, nazwa towarzystwa, okres ubezpieczenia). Dobrze jest zrobić fotografię dokumentów okazanych przez sprawę oraz tablicy rejestracyjnej pojazdu sprawcy, a następnie zgłosić szkodę do Biura Narodowego kraju zdarzenia. Innym rozwiązaniem jest zgłoszenie szkody z własnej polisy AC, o ile poszkodowany ją posiada i chce z niej skorzystać. Jeżeli sprawca posiada polisę ubezpieczenia granicznego wydaną przez zakład ubezpieczeń z kraju miejsca zdarzenia, szkodę należy zgłosić bezpośrednio do tego zakładu ubezpieczeń.

Można zgłosić szkodę bezpośrednio do ubezpieczyciela OC sprawcy lub zgłosić ją w swoim kraju do reprezentanta ds. roszczeń wskazanego przez PBUK. Istnieje również możliwość zgłoszenia szkody z polisy AC, o ile poszkodowany ją posiada i chce z niej skorzystać.

Tak, można ją zgłosić w Polsce, jeżeli pojazd sprawcy zdarzenia jest zarejestrowany na terytorium Europejskiego Obszaru Gospodarczego lub Szwajcarii, a wypadek miał miejsce w jednym z państw Systemu Zielonej Karty. Zgłoszenie oraz likwidacja takiej szkody są całkowicie bezpłatne.

W razie wypadku za granicą, procedury dochodzenia odszkodowania są uzależnione od tego, w jakim państwie doszło do zdarzenia oraz od tego, w jakich państwach zarejestrowane były pojazdy uczestników wypadku.
Bardzo ważne jest spisanie numeru rejestracyjnego oraz marki pojazdu sprawcy, a także uzyskanie danych jego ubezpieczenia OC niezwłocznie po wypadku. W niektórych przypadkach ustalenie ubezpieczyciela sprawcy po powrocie do kraju jest utrudnione bądź niemożliwe, nawet jeżeli dysponuje się dokładnymi danymi kierowcy i pojazdu sprawcy.

Z pomocy Ośrodka Informacji PBUK można skorzystać w przypadku szkody komunikacyjnej zaistniałej poza granicami Polski na terenie jednego z krajów Systemu Zielonej Karty, gdy sprawcą szkody był kierowca pojazdu zarejestrowanego w jednym z państw Europejskiego Obszaru Gospodarczego, lub w Szwajcarii, a poszkodowany ma miejsce zamieszkania w Polsce.
W ramach pomocy Ośrodek Informacji może udzielić informacji dotyczących zakładu ubezpieczeń, w którym pojazd sprawcy był ubezpieczony w zakresie OC w dniu szkody oraz wskazać reprezentanta do spraw roszczeń na terenie Polski.

Reprezentant ds. roszczeń jest pełnomocnikiem zagranicznego zakładu ubezpieczeń na terytorium Polski. Jego zadaniem jest pośredniczenie w czynnościach likwidacyjnych między poszkodowanym a ubezpieczycielem OC sprawcy szkody. Reprezentantem ds. roszczeń może być zarówno firma (np. polski ubezpieczyciel), jak też osoba fizyczna.
Reprezentant nie może żądać jakichkolwiek opłat czy poniesienia przez poszkodowanych jakichkolwiek kosztów związanych z przeprowadzeniem postępowania likwidacyjnego (takich jak np. koszty tłumaczenia dokumentów).

Ośrodek Informacji podejmuje ustalenia jedynie na wniosek pisemny. Wniosek można złożyć za pośrednictwem formularza internetowego, faksem lub listem.

Nie.
Pomoc, ustalenie i udzielenie informacji są całkowicie bezpłatne.

Nie można. Jednakże Ośrodek Informacji wskaże poszkodowanemu podmiot, do którego będzie on mógł zgłosić szkodę. PBUK ustali i udostępni dane zakładu ubezpieczeń OC sprawcy szkody oraz jego reprezentanta ds. roszczeń na terenie Polski. Do poszkodowanego należy podjęcie decyzji, czy zgłosi on roszczenia do reprezentanta ds. roszczeń w Polsce czy do zagranicznego zakładu ubezpieczeń.

Przepisy nie precyzują w jakim czasie PBUK powinno udzielić odpowiedzi. Biuro przekazuje poszkodowanemu informacje niezwłocznie po ich uzyskaniu od zagranicznego Ośrodka Informacji. Maksymalny czas ustaleń PBUK to 60 dni, ale w przeważającej części spraw dane przekazywane są przez PBUK w znacznie krótszym czasie.
W przypadku braku informacji na temat ubezpieczyciela OC sprawcy szkody w terminie 60 dni, szkodę można zgłosić do Organu Odszkodowawczego.

Nie. Reprezentantów ds. roszczeń w Polsce mają tylko zakłady ubezpieczeń z krajów należących do Europejskiego Obszaru Gospodarczego, oraz Szwajcarii.

Szkodę taką można zgłosić bezpośrednio do zagranicznego ubezpieczyciela lub do jego reprezentanta ds. roszczeń w Polsce. Zgłoszenia do reprezentanta można dokonać w języku polskim.
Po powrocie do Polski należy skontaktować się z PBUK, które na podstawie danych pojazdu sprawcy (nr rejestracyjny pojazdu, kraj rejestracji pojazdu) przekaże informację, w jakiej firmie był ubezpieczony oraz kto jest jego reprezentantem ds. roszczeń w Polsce. Wystarczy wypełnić formularz.
Jeżeli znany jest ubezpieczyciel zagranicznego pojazdu, szkodę zgłosić należy bezpośrednio reprezentantowi, bez konieczności dodatkowego ustalania ubezpieczyciela przez PBUK.

Funkcję Organu Odszkodowawczego w Polsce spełnia PBUK.
Roszczenie może być zgłoszone bezpośrednio do organu odszkodowawczego w sytuacji gdy:
– zagraniczny ubezpieczyciel, u którego ubezpieczony był sprawca zdarzenia, nie ustanowił na terytorium Polski swojego reprezentanta ds. roszczeń,
– nie ustalono ubezpieczyciela sprawcy szkody (w tym przypadku roszczenie można zgłosić też bezpośrednio do funduszu gwarancyjnego w państwie wypadku).

Reprezentant ds. roszczeń ma obowiązek udzielić poszkodowanemu odpowiedzi w terminie 90 dni od daty zgłoszenia roszczenia. Jeśli w tym terminie poszkodowany nie uzyska uzasadnionej odpowiedzi od reprezentanta ds. roszczeń, może zgłosić swoje roszczenie do organu odszkodowawczego, którego funkcję pełni Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

Nie. W takim przypadku ubezpieczyciel / reprezentant ds. roszczeń ma jeszcze 60 dni na udzielenie odpowiedzi zgłaszającemu roszczenia.
PBUK po otrzymaniu żądania odszkodowawczego zawiadamia o sprawie wszystkie podmioty mające związek ze sprawą: zagraniczny organ odszkodowawczy, zagranicznego ubezpieczyciela pojazdu sprawcy, reprezentanta ds. roszczeń, sprawcę, ewentualnie zagraniczne biuro narodowe kraju wypadku, jeżeli szkoda miała miejsce w państwie trzecim. PBUK może podjąć dalsze czynności w sprawie, jeżeli zagraniczny ubezpieczyciel lub jego reprezentant do spraw roszczeń nie udzieli odpowiedzi na zgłoszone do PBUK żądanie w dodatkowym terminie 60 dni.

Jeżeli poszkodowany nie akceptuje stanowiska przedstawionego przez reprezentanta ds. roszczeń, może dochodzić roszczeń od zagranicznego zakładu ubezpieczeń na drodze sądowej. Powództwo przeciwko zagranicznemu ubezpieczycielowi może być wytoczone przed:
– sądem miejsca zamieszkania poszkodowanego
– sądem właściwym dla siedziby zakładu ubezpieczeń,
– sądem właściwym dla miejsca wypadku .
Organ odszkodowawczy nie jest powołany do rozstrzygania sporów pomiędzy wnioskodawcą a zakładem ubezpieczeń. Rozstrzyganie tych sporów jest zastrzeżone do kompetencji organów wymiaru sprawiedliwości.

Ogólnie przyjętą zasadą jest, że przy likwidacji szkód stosuje się prawo kraju miejsca zdarzenia niezależnie od kraju pochodzenia sprawcy.
Są jednak od tej reguły wyjątki. Prawo innego państwa niż to, w którym doszło do wypadku, może być stosowane np. w sytuacji, gdy wszyscy uczestnicy wypadku mieszkają za granicą, ale na terenie tego samego państwa.
Nie ma jednolitego prawa w UE regulującego zakres i wysokość przysługującego odszkodowania. Każdy kraj ma swoje wewnętrzne odrębne przepisy, które mogą w znaczący sposób różnić się od prawa polskiego, np. określać różne terminy przedawnienia czy też wysokość i rodzaj świadczeń odszkodowawczych.

Ustalenie odszkodowania za szkody powstałe w wypadkach zaistniałych za granicą odbywa się według prawa obowiązującego w państwie, w którym do niego doszło. Zarówno rodzaj, wysokość odszkodowania, jak i obowiązek poszkodowanego co do minimalizacji szkody, są uregulowane przepisami prawa poszczególnych państw. Są także przedmiotem orzecznictwa sądów, które ma wpływ na postępowanie ubezpieczycieli.
Należy zawsze brać pod uwagę możliwość, iż niektóre rodzaje świadczeń odszkodowawczych nie będą przyznane lub będą przyznane w innym zakresie – mniejszym bądź większym – niż w przypadku, gdyby wypadek miał miejsce w Polsce i przy likwidacji szkody stosowano prawo polskie.

Procedura likwidacji szkód powstałych w wypadkach, do których doszło za granicą ma swoje źródło w prawie obowiązującym w państwie wypadku. Przepisy obowiązujące w niektórych państwach nie pozwalają na dostęp ubezpieczyciela do akt postępowania prowadzonego przez policję i/lub prokuraturę przez czas trwania tego postępowania. Ustalenia policji / prokuratury i dokumentacja dochodzeniowa są udostępniane ubezpieczycielowi dopiero po prawomocnym zakończeniu postępowania.
Stąd też, w przypadku braku innych źródeł informacji o okolicznościach zdarzenia, dochodzenie może znacznie opóźnić wypłatę odszkodowania i okres oczekiwania na udostępnienie dokumentacji policji nie będzie traktowany jako zwłoka ubezpieczyciela.

Uczestnicy zdarzenia powinni wspólnie wypełnić i podpisać oświadczenie o zdarzeniu drogowym. Należy przekazać poszkodowanemu szczegóły polisy OC ważnej w dniu zdarzenia (nazwa towarzystwa ubezpieczeń, seria i nr polisy, okres ważności).

Pobierz druk wspólnego zgłoszenia szkody >

Jeżeli w następstwie wypadku są osoby ranne należy wezwać na miejsce zdarzenia policję.

Uczestnicy zdarzenia powinni wspólnie wypełnić i podpisać wspólne zgłoszenie szkody oraz przekazać poszkodowanemu szczegóły Zielonej Karty ważnej w dniu zdarzenia (nazwa towarzystwa ubezpieczeń, nr Zielonej Karty, okres ważności).

Pobierz druk wspólnego zgłoszenia szkody >

Biuro Gwarant PBUK

Najprawdopodobniej PBUK otrzymało zawiadomienie o szkodzie komunikacyjnej z udziałem Pana/Pani pojazdu, zaistniałej poza granicami RP i stara się skierować sprawę do kompetentnego ubezpieczyciela, który świadczył ochronę w dniu szkody w zakresie odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych. W odpowiedzi należy przesłać (drogą pocztową, faxem lub e-mailem) informacje, o które Biuro prosi w otrzymanym piśmie.

Najprawdopodobniej PBUK otrzymało zawiadomienie o szkodzie komunikacyjnej z udziałem Pana/Pani pojazdu zaistniałej poza granicami RP i stara się skierować sprawę do kompetentnego ubezpieczyciela, który świadczył ochronę w dniu szkody w zakresie odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych. W odpowiedzi należy przesłać (drogą pocztową, faxem lub e-mailem) informacje, które są wymienione w otrzymanym piśmie.

Należy poinformować PBUK, że w dniu szkody nie był Pan/Pani już właścicielem pojazdu. Najlepiej przesłać do PBUK kopię dokumentu potwierdzającego przeniesienie prawa własności (kopia umowy kupna-sprzedaży, kopia faktury VAT, kopia umowy darowizny) wskazującego na aktualnego posiadacza przedmiotowego pojazdu. Mając dane nowego właściciela pojazdu PBUK będzie mogło skontaktować się z nim w sprawie tej szkody.

W terminologii ubezpieczeniowej szkoda nie zawsze oznacza kolizję z innym pojazdem lub potrącenie innego uczestnika ruchu drogowego (pieszego, rowerzysty, itp.). Z polisy OC kierowcy są pokrywane również inne koszty, np. koszty ekipy sprzątającej pozostałości po wycieku oleju, wystrzale opony lub naprawę uszkodzonej infrastruktury drogowej. W celu wyjaśnienia sprawy i wykluczenia pomyłki należy skontaktować się z PBUK powołując wskazany w piśmie numer sprawy.

Należy zawsze zachować dla siebie oryginały dokumentów. Do PBUK można przesłać fotokopię lub elektroniczny skan dokumentu.

Istnieje możliwość złożenia zapytania do bazy Ośrodka Informacji UFG, poprzez ogólnodostępny mechanizm „Sprawdź OC dla pojazdu”, dostępny na portalu UFG www.ufg.pl, który umożliwia sprawdzenie, który zakład ubezpieczeń świadczył ochronę w zakresie odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych w dniu szkody dla pojazdu sprawcy. Po uzyskaniu odpowiedzi należy skontaktować się ze wskazanym zakładem ubezpieczeń.

PBUK nie prowadzi sprzedaży polis ubezpieczeniowych. Ubezpieczenie komunikacyjne można nabyć w jednym z zakładów ubezpieczeń oferujących ubezpieczenia w zakresie odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych. Lista zakładów ubezpieczeń, w których można nabyć polisę OC i/lub Zieloną kartę znajduje się na stronie PBUK pod adresem http://pbuk.pl/pl/o-nas/czlonkowie-biura

W większości przypadków to prawo kraju zdarzenia jest prawem właściwym w procesie likwidacji szkody. W większości państw należących do Systemu Zielonej Karty prawo przewiduje, że w przypadku gdy szkoda jest spowodowana ruchem zespołu pojazdów (zestaw ciągnik złączony z naczepą), szkoda jest likwidowana w ciężar ubezpieczyciela pojazdu ciągnącego. Niemniej jednak posiadacz ma obowiązek zawarcia umowy ubezpieczenia OC na swoją przyczepę, gdyż wynika to bezpośrednio z ustawy.

]]>
Polskie rejestracje znowu sieją postrach na europejskich drogach https://pbuk.pl/news/polskie-rejestracje-znowu-sieja-postrach-na-europejskich-drogach/ Fri, 28 Jun 2024 14:28:39 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=354

Od trzech lat systematycznie rośnie liczba szkód powodowanych na europejskich drogach przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi. Nasi zmotoryzowani byli w 2023 r. sprawcami aż 69 tys. tego typu zdarzeń. To o 6 tys. (czyli o 9,4 proc.) więcej niż rok wcześniej. Pogarsza się więc jakość prowadzenia pojazdów przez naszych kierowców poza granicami kraju. Tradycyjnie najwięcej kolizji kierujący autami z polskimi tablicami powodują na drogach Niemiec, a także Włoch, Francji, Holandii i Belgii. Kolosalny wzrost nastąpił w liczbie szkód z winy naszych zmotoryzowanych prowadzących pojazdy bez ważnego ubezpieczenia OC. W 2023 r. PBUK zarejestrowało ponad tysiąc tego typu zgłoszeń, z tytułu których wypłaciło świadczenia o wartości 24,6 mln zł.

 

Kierujący pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi powodują na zagranicznych drogach prawie 190 zdarzeń dziennie. W całym 2023 r. byli sprawcami blisko 69 tys. kolizji i wypadków poza Polską. W porównaniu z rokiem 2022, kiedy to wyrządzili ponad 63 tys. szkód, nastąpił wzrost o 9,4 proc. Swoje żniwo zbiera brak poczucia odpowiedzialności za bezpieczeństwo na drogach i nadmierne przekonanie o własnych umiejętnościach.

 

– Statystyki zdarzeń powodowanych na europejskich drogach przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi są przygnębiające. Wzrost liczby szkód o niemal 10 proc. dowodzi coraz powszechniejszego braku elementarnych umiejętności prowadzenia pojazdów, deficytu rozwagi i wyobraźni, a także niskiego poczucia odpowiedzialności za ogólne bezpieczeństwo na drogach. Nasi kierowcy wyrządzali mniej szkód za granicą tylko okresie pandemii, kiedy transgraniczny ruch kołowy niemal ustał. Obecnie obserwujemy powrót do międzynarodowych podróży, ale i niestety do złych nawyków za kółkiem – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

 

Wykres 1. Zdarzenia spowodowane przez kierujących pojazdami z polskimi rejestracjami na zagranicznych drogach (w tys.)

 

– Do znakomitej większości wszystkich wypadków i kolizji spowodowanych przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi dochodzi w państwach będących celem zarobkowej migracji Polaków. Przez lata obserwowaliśmy wzrost liczby tych zdarzeń. Chwilowy spadek szkodowości miał miejsce jedynie w okresie pandemii. Obecnie zjawisko to ponownie szybko rośnie, co rodzi uzasadnione obawy, że ciągu najbliższych lat pobite zostaną niechlubne rekordy. Skala problemu przekłada się na zwiększające się obciążenie finansowe polskiego rynku ubezpieczeniowego, a co za tym idzie, kieszeni klientów. W 2023 r. sięgnęło ono kwoty blisko 1,7 miliarda złotych – dodaje Mariusz Wichtowski.

 

Najgorzej jeździmy po niemieckich drogach

Najwięcej szkód polscy zmotoryzowani spowodowali w 2023 r. na terenie Niemiec – blisko 50 proc. ogółu zdarzeń za granicą. Kolejnych niemal 10 proc. wypadków – to żniwo podróży naszych kierowców do Włoch. Na drogach Francji wyrządzili oni niemal 8 proc. szkód, 6 proc. – w Holandii, a 5 proc. – w Belgii. W tych pięciu państwach kierujący pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi byli sprawcami ponad 3/4 wszystkich kolizji i wypadków, jakie nasi zmotoryzowani powodują poza Polską.

 

Wykres 2. Szkody spowodowane na zagranicznych drogach przez kierujących pojazdami z polskimi rejestracjami w 2023 r., w podziale na kraje miejsca zdarzenia

 

Ponownie więcej sprawców wypadków bez OC

Znacząco wzrosła liczba zdarzeń spowodowanych na zagranicznych drogach przez naszych kierujących bez ważnego ubezpieczenia OC. W 2023 r. PBUK zarejestrowało aż 1009 nowych zgłoszeń dotyczących tego rodzaju szkód. Rok wcześniej liczba ta wynosiła 805.

 

Wykres 3. Szkody spowodowane na zagranicznych drogach przez kierujących nieubezpieczonymi pojazdami zarejestrowanymi w Polsce, pokryte przez PBUK

 

– Wybierając się do zdecydowanej większości państw europejskich, do których podróżują polscy kierowcy, nie trzeba mieć Zielonej Karty. Wystarczy ważne polskie ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych. Z nim, bez żadnych dodatkowych opłat, możemy podróżować po drogach Starego Kontynentu. Wielu naszych zmotoryzowany wyjeżdża na zagraniczne drogi nie spełniając tego podstawowego i powszechnie znanego obowiązku. Tymczasem jeśli spowodują za granicą wypadek, nie mając OC, poniosą jego wszelkie konsekwencje finansowe. Zapłacą za naprawę zniszczonego mienia oraz za leczenie i rehabilitację poszkodowanych osób, a czasem nawet za ich dalsze utrzymanie. Poniosą też karę, przewidzianą przez lokalne prawo, niekiedy wielokrotnie wyższą niż w Polsce. Jeśli więc ktoś decyduje się na zagraniczną podróż własnym pojazdem bez ważnego ubezpieczenia OC, wykazuje się wyjątkowym brakiem wyobraźni i zdrowego rozsądku – przestrzega Mariusz Wichtowski.

 

Regulowanie zobowiązań za szkody powstałe w wyniku zdarzeń spowodowanych przez polskich zmotoryzowanych prowadzących nieubezpieczone pojazdy, należy do Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Łącznie z tego tytułu PBUK wydatkowało w 2023 r. kwotę blisko 24,6 mln zł. Rok wcześniej sięgała ona 17,7 mln zł. Nastąpił więc potężny wzrost wydatków polskiego rynku ubezpieczeniowego za nieodpowiedzialnych kierowców – aż o 39 proc. Po uregulowaniu zobowiązań wobec poszkodowanych, PBUK każdorazowo występuje do sprawców o zwrot całości poniesionych kosztów.

 

]]>
65 lat polskiego rynku w Systemie Zielonej Karty – zawsze gotowi do pomocy https://pbuk.pl/news/65-lat-polskiego-rynku-w-systemie-zielonej-karty-zawsze-gotowi-do-pomocy/ Mon, 16 Oct 2023 18:17:23 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=330

Mariusz Wichtowski, prezes zarządu PBUK rozmawia z Hanną Karczewską-Czysz, byłą wiceprezes Biura, oraz Andrzejem Geislerem, byłym wiceprezesem TUiR WARTA S.A.

 

Mariusz Wichtowski: W tym roku mija 65 lat obecności polskiego rynku ubezpieczeniowego w Systemie Zielonej Karty. Przez te wszystkie lata zaszło mnóstwo zmian, miało miejsce bardzo wiele wydarzeń, które warto odtworzyć i przypomnieć, bo były ciekawe i ważne.

Do Systemu nasz rynek przystąpił w 1958 r. i była to jedna z aż dwóch arcyważnych nowości, jakie w tamtym czasie miały miejsce w polskich ubezpieczeniach. Drugą było wprowadzenie obowiązkowości ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych.

 

Hanna Karczewska-Czysz: Sam System Zielonej Karty utworzono w 1949 r., zaś działalność operacyjną rozpoczął w 1953 r. Natomiast przyjęcie reprezentanta polskiego rynku ubezpieczeniowego do Systemu miało miejsce już kilka lat później, bo w 1958 r. Naszym reprezentantem na rok zostało PZU. W tym samym czasie wprowadzono także w Polsce obowiązkowość ubezpieczenia komunikacyjnego OC i sprzedaż certyfikatów Zielonych Kart też prowadziło PZU.

Co ciekawe, o ile dziś warunkiem przyjęcia nowego rynku do Systemu jest ustanowienie w nim właśnie obowiązkowego ubezpieczenia OC komunikacyjnego, o tyle w tamtych czasach takiego  warunku jeszcze nie było. Mimo to, polski rynek już przystępując do Systemu ten warunek spełniał.

Nie był on wymagany przede wszystkim dlatego, że międzynarodowa sieć dróg i liczba poruszających się po nich pojazdów, w porównaniu z ich dzisiejszym nasyceniem, była dużo mniejsza. Co za tym idzie liczba wypadków i kolizji, zarówno krajowych, jak i transgranicznych nie była duża. 

 

MW: Warto przypomnieć, że te dwa ważne wydarzenia na krajowym rynku ubezpieczeniowym miały miejsce głównie dlatego, że w kraju nastała tak zwana ?odwilż?, dzięki czemu możliwe było przeprowadzenie kilku racjonalnych i potrzebnych zmian. Jak wiemy, podjęta wcześniej próba uregulowania sfery ubezpieczeń, w tym komunikacyjnych, w 1952 r. zakończyła się niepowodzeniem, i to mimo uchwalenia stosownej ustawy.

 

HKC: Dotyczyło to zresztą nie tylko Polski, ale także kilku innych państw naszego regionu. Mimo jednak przystąpienia polskiego rynku ubezpieczeniowego, a i innych rynków z naszego ?obozu? do Systemu Zielonej Karty, nie wszedł do niego radziecki ?rynek ubezpieczeniowy?. Parokrotnie starał się o członkostwo w Systemie, ale nigdy nie spełnił wszystkich warunków i dopiero po dokładnie 50 latach został przyjęty do Rady Biur. Mimo to, prowadzenie współpracy w zakresie zabezpieczenia możliwości ruchu transgranicznego oraz wypłaty odszkodowań po zdarzeniach transgranicznych było konieczne.

Żeby więc w całym RWPG możliwe było prowadzenie tej współpracy, wzorem Systemu Zielonej Karty utworzono w latach 70-tych XX w. System Niebieskiej Karty, funkcjonujący tylko i wyłącznie po naszej stronie „żelaznej kurtyny”.

 

MW: Wracając do końcówki lat 50-tych. Przez rok reprezentantem polskiego rynku w Systemie Zielonej Karty było PZU, ale funkcję tę powierzono następnie Warcie. Panie Andrzeju, Pan pracował w obu firmach.

 

Andrzej Geisler: Zgadza się. Od roku 1953 pracowałem w PZU, ale decyzją ministra finansów całe Biuro Zagraniczne zostało przeniesione do Warty. Ta uzyskała wówczas także licencję ubezpieczeniową, bo początkowo była jedynie reasekuratorem. A w końcu przejęła także funkcję Biura Narodowego w Systemie Zielonej Karty.

Nastąpiło więc przekazanie całej dokumentacji wszystkich spraw, przejęcie wszelkich zadań i obowiązków związanych z Zieloną Kartą oraz oczywiście obsługi poszkodowanych, łącznie ze sprawami będącymi w toku.

 

MW: Ile było takich spraw?

 

AG: Pamiętam, że owych otwartych spraw było siedem. W jednej z nich zostałem wysłany do Krakowa, aby doprowadzić ją do końca. Sprawa dotyczyła poszkodowanej pani z Krakowa, w zdarzeniu z winy bodajże Brytyjczyka. Reprezentowała ją jedna z krakowskich kancelarii adwokackich, która wystąpiła z horrendalnie wysokim, względem ówczesnego orzecznictwa, roszczeniem. Gdy wykazałem mecenasowi, że kwota, której dochodzi jest przesadzona, on zaproponował, aby brytyjski zakład ubezpieczeń wypłacił poszkodowanej świadczenie w funtach. Przypomnieć trzeba, że w tamtych czasach, gdyby doszło do takiej wypłaty, byłaby ona przestępstwem dewizowym, ponieważ walut nie wolno było posiadać. Ostatecznie sprawę udało się załatwić w sposób akceptowalny dla nas i satysfakcjonujący dla poszkodowanej.

 

MW: Warto także przypomnieć, że tego typu sprawy były załatwiane na podstawie starego Kodeksu zobowiązań, uchwalonego jeszcze przed wojną. Nowy Kodeks cywilny wszedł w życie dopiero w 1965 r. Szczęście praktyków ubezpieczeniowych polegało na tym, że Kodeks cywilny i Kodeks postępowania cywilnego pisali świetnie wykształceni przedwojenni prawnicy. Dzięki temu jako jedyni ze wszystkich krajów centralnej Europy w dalszym ciągu mamy kodeks z poprzedniego okresu i nie musieliśmy go zmieniać na nowy. Wykreślone zostały jedynie niektóre przepisy, jak choćby o  własności  społecznej, a nowe rozwiązania są po prostu do niego dodawane w miarę upływu czasu i zmieniających się uwarunkowań społeczno-ekonomicznych, jak choćby leasing czy franchising, czy też bliższe nam zawodowo zadośćuczynienie w przypadku śmierci osoby bliskiej. Dzięki temu mamy spójne orzecznictwo, w tym Sądu Najwyższego, które nadając kierunek interpretacji prawa cywilnego, opiera się na kodeksie sformułowanym jeszcze w latach 60-tych.

 

HKC: Nasz rynek pod wieloma względami zawsze był wyjątkowy. W tamtych czasach fakt, że jego reprezentantem w Systemie Zielonej Karty była spółka, czyli w polskim przypadku Warta, to był wyjątek. Dotyczyło to całego obszaru RWPG, w którym rynki jako takie nie istniały. Natomiast w przypadku rynków zachodnich, we wszystkich  krajach działały samodzielne Biura Narodowe.

U nas Warta pełniła rolę Biorę Narodowego, ale zarazem była zakładem ubezpieczeń. I ten stan był akceptowany jeszcze do początku lat  90-tych.

Od lat 60-tych obsługę szkód w ramach Zielonej Karty prowadziła w Centrali Warty jednostka organizacyjna o nazwie: Komisariat Awaryjny. Obsługiwał szkody z ubezpieczeń zagranicznych casco oraz Zielonej Karty. Później w latach 70-tych, wraz ze wzrostem liczby szkód, ich obsługę przejęły oddziały regionalne na zlecenie oddziału warszawskiego, który był wiodący w zakresie Zielonej Karty.

 

AG: A pamiętacie Państwo, ile wtedy było w Polsce ubezpieczeń obowiązkowych?

 

MW: Dziś mamy blisko 200.

 

AG: A wtedy było 10. I jednym z nich było ubezpieczenie autocasco na wyjazdy zagraniczne z ważnym elementem assistance – tak promowanym obecnie.

 

MW: Bardzo przydatne w tamtych czasach – zresztą podobnie jak i obecnie – ubezpieczenie, które świetnie spełniało swoją rolę, szczególnie wewnątrz bloku wschodniego, w ramach którego dość łatwo było nam podróżować. W każdym kraju działali tzw. komisarze awaryjni, którzy umożliwiali poszkodowanym uzyskanie pomocy na miejscu wypadku, w tym otrzymanie odszkodowania.

 

HKC: Wyjazd do krajów zachodnich wiązał się z dużymi wydatkami, choćby z uwagi na kolosalne różnice w dochodach pomiędzy Wschodem, a Zachodem. Mimo swojej obowiązkowości ubezpieczenia autocasco stanowiło rzeczywiste zabezpieczenie finansowe dla poszkodowanych. Wiele takich spraw przeszło przez moje ręce.

 

MW: Warto dodać, że obsługa spraw nie była łatwa, ponieważ w odróżnieniu od obecnej praktyki, nie było komputerów, telefonów komórkowych, telefoniczne rozmowy międzynarodowe się zamawiało, krajowe zamiejscowe zresztą też. Bardzo ważnym i przydatnym urządzeniem był zapomniany już dawno temu telex, który często zastępował telefoniczną rozmowę międzynarodową oraz umożliwiał formalne potwierdzanie dyspozycji.

 

HKC: Ale za to łatwiej niż dzisiaj było nam uzyskiwać dokumenty związane ze sprawami od różnych instytucji. Udostępniano nam dokumenty z prowadzonych śledztw czy dokumentację medyczną. Przedstawiciele Biura uzyskiwali je niemal od ręki. Dzięki temu w wielu sprawach prowadzonych w sądach mogliśmy jeszcze przed zapadnięciem wyroków uzyskiwać opinie od biegłych i podejmować decyzje w odniesieniu do odpowiedzialności cywilnej i wysokości odszkodowania.

 

MW: Jak wspomnieliśmy, byliśmy członkiem nie tylko Systemu Zielonej Karty, ale także Systemu Niebieskiej Karty.

 

HKC: Po nieudanych próbach przystąpienia radzieckiego ?rynku? do Systemu Zielonej Karty trzeba było rozwiązać problem systemowego rozliczania szkód transgranicznych pomiędzy krajami RWPG. Na początku lat 70-tych na konferencji w Budapeszcie utworzono System Niebieskiej  Karty.

 

MW: Obsługę szkód z Niebieskiej Karty rozdzielono pomiędzy oddziały. Oddział poznański obsługiwał NRD, Katowice – Bułgarię i Węgry, Kraków – Czechosłowację i Rumunię, a Olsztyn – ZSRR.

 

HKC: W Polsce dopiero w 1990 r. uchwalono ustawę o działalności ubezpieczeniowej, która wprowadziła deregulację, umożliwiła tworzenie zakładów ubezpieczeń oraz wprowadzała ogólne zasady prowadzenia działalności ubezpieczeniowej. W 1991 r. utworzone zostało Polskie Biuro Zielonej Karty, które pełniło rolę Biura Narodowego. Praktycznie jednak pozostawało ono w strukturach Warty, która na czas przejściowy zaoferowała zabezpieczenie członkostwa w Systemie Rady Biur w interesie całego naszego rynku ubezpieczeniowego. Co prawda mimo pełnej akceptacji zakładów ubezpieczeń sytuacja była dość niezręczna, jako że z natury rzeczy pracownicy Biura mieli wgląd w sprawy innych ubezpieczycieli. Dopiero nowelizacja ustawy o działalności ubezpieczeniowej z 1995 r. powołała Polskie Biuro Ubezpieczeń Komunikacyjnych (później nazwa została zmieniona na Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych), które w obecnej formie rozpoczęło działalność 1 lipca 1996 r., pod kierownictwem nieodżałowanej Barbary Just i przy moim wparciu na stanowisku wiceprezesa Zarządu.

 

MW: A czy pamiętacie Państwo jakąś spektakularną szkodę, którą przyszło nam obsługiwać?

 

AG: Ja takiej jednej spektakularnej szkody nie pamiętam. Obcokrajowcy, którzy odważyli się przyjechać samochodem za żelazną kurtynę na ogół jeździli ostrożnie. Ale ciekawą rzecz pamiętam z pobytu z Anglii, gdzie pokazano mi statystyki wypadków brytyjskich kierowców w Europie. I okazało się, że 80 proc. zdarzeń, przez nich powodowanych miało miejsce 20 km za Kanałem La Manche. Kompletnie nie umieli sobie poradzić z przestawieniem się na ruch prawostronny.

 

HKC: Bardzo poważną sprawą z Zielonej Karty było zdarzenie z udziałem naszego ciągnika siodłowego z naczepą w Pireusie. Kierowca, w oczekiwaniu najprawdopodobniej na przeładunek, zaparkował naczepę na jakiejś bocznej ulicy. Ale źle ją zabezpieczył. Na nieszczęście ulica ta była pochyła. W konsekwencji naczepa w nocy zaczęła się staczać i dewastować samochody zaparkowane wzdłuż chodników po obu stronach.

Kierowca został natychmiast aresztowany. Żeby go uwolnić i jednocześnie móc zająć się szkodą, tamtejsze władze zażądały od Warty pisemnych deklaracji (gwarancji) związanych z obsługą tego zdarzenia w konkretnych terminach. Sprawa trafiła do oddziału warszawskiego. Został przygotowany dokument spełniający wymogi formalne prawa greckiego.

Następnie osobiście pojechałam na warszawskie lotnisko, aby nadać ten dokument tzw. pocztą kapitańską, żeby sprawa jak najszybciej nabrała biegu.

 

MW: Było jeszcze wiele podobnych przypadków, w których dochodziło do aresztowania sprawców do czasu uzyskania gwarancji w zakresie pokrycia szkody. I Biuro musiało nie raz przedstawiać gwarancje, dzięki którym kierowcy byli  zwalniani  z aresztu.

 

HKC: Ale co ciekawe, ta sprawa z Pireusu miała jeszcze swój dalszy ciąg w krajowym ustawodawstwie. Nie dalej jak kilkanaście lat temu w pracach legislacyjnych podnoszono kwestię zdjęcia obowiązku ubezpieczenia OC posiadaczy przyczep. Na posiedzeniu sejmowej Komisji Infrastruktury taki scenariusz nabrał bardzo poważnych kształtów. Oczywiście nasz rynek był temu przeciwny, ale silne lobby dążyło do tego, aby ten obowiązek zlikwidować. Wówczas ja opowiedziałam o sprawie z Pireusu i był to chyba koronny argument, aby posiadaczy przyczep z obowiązku wykupienia ubezpieczenia OC nie zwalniać.

 

AG:  Czyli te kompetencje to nie tylko obsługa szkód transgranicznych, ale także konsultacje przy tworzeniu prawa. A jak sobie poradziliście z kwestiami związanymi z wejściem do Unii Europejskiej, a także do Porozumienia Wielostronnego.

 

MW: Myśmy się bardzo długo przygotowywali do nowych zadań. Było kilka etapów, które rozpoczęły się już od połowy  lat 90-tych. Było też kilka warunków, które trzeba było spełnić. Między innymi konieczne było rozciągnięcie obowiązywania krajowego OC na kraje będące sygnatariuszami Porozumienia. I pakiet ustaw z 2001 r. zawierał stosowne zapisy w tym zakresie. Nawet złożyliśmy dokumenty akcesyjne na Zgromadzeniu Sygnatariuszy i byliśmy tam obecni, kiedy wcześnie rano przed rozpoczęciem obrad otrzymaliśmy wiadomość, że wieczorem poprzedniego dnia prezydent zawetował uchwalona dopiero co ustawę. To była dla nas ciężka chwila. Na szczęście do końca 2003 r. udało się niezbędne zapisy wprowadzić, tak aby od maja 2004 r. obowiązywały. Choć straciliśmy 3 lata.

 

HKC:  A ile otwartych spraw prowadzi obecnie Biuro?

 

MW: Za zeszły rok mamy 16 tys. szkód w kraju i 63 tys. zagranicą. Część spraw Biuro prowadzi bezpośrednio, a pokaźną część prowadzą jego korespondenci i agenci Biura. Co ciekawe, prawie w ogóle nie mamy reklamacji. W sprawozdaniach do Rzecznika Finansowego wykazujemy znikomą ich liczbę: za zeszły rok – zero, w poprzednim – jedną. Co oczywiście nie znaczy, że na poszczególnych etapach opracowywania spraw nie ma różnicy zdań między nami a poszkodowanymi.

Zawsze stawialiśmy na komunikację z poszkodowanymi. W naszych wyjaśnieniach w każdym przypadku, co do zasady prezentujemy uzasadnienie zarówno prawne, jak i faktyczne.

I tak przez 65 lat polskiego rynku ubezpieczeń w Systemie Zielonej Karty przeszliśmy od siedmiu spraw do ponad 75 tys. w czasach przed pandemią.

 

HKC: Warto chyba dodać, że przez te wszystkie lata, niezależnie od formy reprezentowania naszego rynku, wypracowaliśmy sobie pozycję jednego z liderów Systemu Zielonej Karty, którego opinia ma istotne znaczenie przy podejmowaniu decyzji na forum całej organizacji. Nie bez powodu kilka lat temu zostałeś wybrany na stanowisko Prezydenta Rady Biur.

 

MW: Przez cały czas naszego członkostwa stawialiśmy na solidarność i wspólną odpowiedzialność za podejmowane decyzje. Ważnym elementem jest przy tym fakt, iż wszyscy, mam na myśli Biura Narodowe, jesteśmy autonomicznymi organizacjami non-profit i nie walczymy o swoje interesy, ale wspólny interes nas wszystkich, a przede wszystkim o zabezpieczenie interesów posiadaczy pojazdów i poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych. A bez wątpienia wypracowanie wspólnego stanowiska nie jest proste w tak dużej organizacji, skupiającej obecnie 48 rynków ubezpieczeniowych reprezentujących różne doświadczenia, systemy prawne, jak i standing finansowy.

 

HKC: Takie podejście przyniosło i tę korzyść, że gdy w początku lat 90-tych zostaliśmy z setkami przeterminowanych spraw pozostawionych przez upadłe zakłady ubezpieczeń, nasi zagraniczni partnerzy odstąpili od odchodzenia odsetek w wysokości wielu milionów złotych.

 

MW: Przez te wszystkie lata, mimo zmieniających się warunków naszego funkcjonowania, rozmaitych aktualizacji prawa, zarówno krajowego, jak i międzynarodowego, a także wahań koniunktury gospodarczej, zawsze byliśmy gotowi nieść pomoc poszkodowanym zarówno finansową, jak i organizacyjną czy informacyjną. Z drugiej strony, istotnym było i jest, zasługiwać na zaufanie naszych zagranicznych partnerów oraz być wsparciem merytorycznym dla naszych członków.

 

Nagrał, spisał i zredagował Mikołaj Skorupski 

 

]]>
Zmiany w Systemie Zielonej Karty https://pbuk.pl/news/zmiany-w-systemie-zielonej-karty/ Tue, 01 Aug 2023 10:50:41 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=3082 Koniec Zielonych Kart dla kierowców wjeżdżających do Polski z Białorusi i Rosji. Od 1 czerwca 2023 r., przekraczając granice Polski i innych państw EOG, zmotoryzowani z obu krajów muszą wykupić lokalne ubezpieczenie graniczne. Wypowiedzenie umów Biurom Narodowym Białorusi i Rosji to jedno z największych wydarzeń w 65-letniej historii obecności polskiego rynku w Systemie Zielonej Karty, pisze na łamach Miesięcznika Ubezpieczeniowego Małgorzata Kopcińska, dyrektor Wydziału Biuro Gwarant Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

 

Ale to nie koniec. Zgromadzenie Ogólne Rady Biur (COB) Systemu Zielonej Karty podjęło decyzję o bezterminowym zawieszeniu w prawach członków Biura Białoruskiego oraz Biura Rosyjskiego z dniem 30 czerwca 2023 r. Decyzja oznacza zawieszenie aktywnego członkostwa obu Biur Narodowych w Radzie Biur, brak możliwości uczestniczenia w jakichkolwiek komitetach i grupach roboczych COB oraz wykluczenie z głosowań, z jednoczesnym zobowiązaniem do bieżącego regulowania zobowiązań finansowych obu Biur Narodowych na rzecz innych członków Systemu Zielonej Karty. Jest to kolejna sankcja nałożona przez Biura Narodowe Systemu Zielonej Karty na Białoruś i Rosję.

 

System Zielonej Karty ma już blisko 75 lat. Ustanowiony został na podstawie uregulowania Rekomendacji Genewskiej ONZ z 1949 r., a rozpoczął swoją praktyczną działalność 70 lat temu, 1 stycznia 1953 r. Jego głównymi celami jest: zapewnienie poszkodowanym realnego prawa do otrzymania należnego im odszkodowania z tytułu szkód spowodowanych przez kierowcę pojazdu zarejestrowanego w innym państwie oraz ułatwienie przemieszczania się pojazdami mechanicznymi w oparciu o zunifikowany certyfikat ubezpieczeniowy – Zieloną Kartę, bez konieczności nabywania komunikacyjnego ubezpieczenia OC na granicy każdego z odwiedzanych przez niego krajów.

 

Międzynarodowa Karta Ubezpieczenia Samochodowego Zielona Karta jest certyfikatem potwierdzającym zawarcie umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych w ruchu transgranicznym. Certyfikat Zielonej Karty dając prawo wjazdu do innego państwa pojazdem mechanicznym, daje tym samym gwarancje pokrycia szkód, które można wyrządzić ruchem takiego pojazdu.

 

W 2022 r. kierowcy pojazdów z Polską rejestracją lub z polskimi dokumentami ubezpieczenia spowodowali poza granicami RP, w innych państwach Systemu ZK, 63 030 zdarzeń. Z tego zdarzenia na terytorium Białorusi stanowiły 210 (tj. 0,33% wszystkich zdarzeń), a zdarzenia na terytorium Rosji 186 (tj. 0,30% wszystkich zdarzeń).

 

Dla kierowców jadących do Białorusi oraz do Rosji po wygaśnięciu wzajemnych umów z Biurem Polskim o honorowaniu certyfikatów Zielonych Kart zmieniło się bardzo wiele. Od 1 czerwca 2023 r. certyfikaty zostały zastąpione obowiązkiem wykupienia ubezpieczenia granicznego. Dotyczy to zarówno naszych zmotoryzowanych wyjeżdżających na Białoruś i do Rosji, jak i kierujących pojazdami z tamtejszymi rejestracjami wjeżdżającymi do Polski.

 

Więcej w artykule „Zmiany w Systemie Zielonej Karty” na łamach Miesięcznika Ubezpieczeniowego.

 

]]>
Kierowcy znad Wisły znowu szaleją na europejskich drogach https://pbuk.pl/news/kierowcy-znad-wisly-znowu-szaleja-na-europejskich-drogach/ Wed, 28 Jun 2023 10:52:43 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=3084 W 2022 r., po trzech z rzędu latach spadków, wzrosła liczba kolizji z winy kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi na zagranicznych drogach. Polscy zmotoryzowani byli w ostatnim roku sprawcami 63 tys. tego typu zdarzeń. To o 3 tys. więcej niż w 2021 r. Oznacza to, że jakość prowadzenia pojazdów przez naszych kierowców poza granicami kraju pogorszyła się. Tradycyjnie najwięcej kolizji kierujący autami z polskimi tablicami powodują na drogach Niemiec, a także Włoch, Francji, Holandii i Belgii. Znacząco wzrosła też liczba szkód z winy naszych zmotoryzowanych bez ważnego ubezpieczenia OC. W 2022 r. PBUK zarejestrowało aż 805 tego typu zgłoszeń, z tytułu których wypłaciło świadczenia o wartości 17,7 mln zł.

 

Kierujący pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi powodują na zagranicznych drogach 173 zdarzenia dziennie. W całym 2022 r. byli sprawcami 63 tys. kolizji i wypadków poza Polską. W porównaniu z rokiem 2021, kiedy to wyrządzili ponad 60 tys. szkód, nastąpił więc wzrost o 5 proc. Swoje żniwo zbiera brak poczucia odpowiedzialności za bezpieczeństwo na drogach i nadmierne przekonanie o własnych umiejętnościach.

 

– Musimy spojrzeć w oczy przykrej prawdzie: jesteśmy coraz gorszymi kierowcami. Chwilowa poprawa w statystykach PBUK, czyli niższa szkodowość naszych zmotoryzowanych na zagranicznych drogach w 2021 r., wynikała tylko i wyłącznie z faktu, że w okresie pandemii i początkach kryzysu, rzadziej wybieraliśmy się naszymi pojazdami do innych krajów. Gdy tylko warunki epidemiczne i ekonomiczne pozwoliły na częstsze wyjazdy za granicę, natychmiast o 5 proc. wzrosła liczba szkód. W dalszym ciągu zarówno umiejętności naszych kierowców, jak i ich kultura prowadzenia pojazdów, pozostawiają bardzo wiele do życzenia. Jedynym pocieszeniem w tym kontekście jest fakt, że liczba zdarzeń drogowych z winy naszych kierowców jest wciąż niższa niż w latach 2017 – 2020 – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

 

– Liczba wypadków powodowanych przez polskich kierowców za granicą, w pewnym sensie stanowi miarę ich umiejętności. Jak widać, nasi zmotoryzowani są coraz gorzej przygotowani do prowadzenia pojazdów i stanowią coraz większe zagrożenie na europejskich drogach. Najpoważniejszych przyczyn należy upatrywać w poczuciu bezkarności, a także w brawurze i braku umiejętności. Swoje odzwierciedlenie ma tu także kulejący polski system egzaminowania kandydatów na kierowców. Nie zapewnia on im wystarczających kwalifikacji do prowadzenia pojazdów. Dlatego notujemy więcej zdarzeń ubezpieczeniowych poza granicami kraju. Przekłada się to na rosnące obciążenie finansowe polskiego rynku ubezpieczeniowego, które w 2022 r. sięgnęło kwoty ponad 1,4 miliarda złotych – dodaje Mariusz Wichtowski.

 

Najgorzej jeździmy po niemieckich drogach 

Najwięcej szkód polscy zmotoryzowani spowodowali w 2022 r. na terenie Niemiec – blisko 50 proc. ogółu zdarzeń za granicą. Kolejnych niemal 10 proc. wypadków to żniwo podróży naszych kierowców do Włoch. Na drogach Francji wyrządzili niemal 8 proc. szkód, 6 proc. – w Holandii, a prawie 4,5 proc. – w Belgii. W tych pięciu państwach kierujący pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi byli sprawcami ponad 3/4 wszystkich kolizji i wypadków, jakie nasi zmotoryzowani powodują poza Polską.

 

Ponownie więcej sprawców wypadków bez OC

Znacząco wzrosła liczba zdarzeń spowodowanych przez kierujących bez ważnego ubezpieczenia OC. W 2022 r. PBUK zarejestrowało aż 805 nowych zgłoszeń dotyczących tego rodzaju szkód. Rok wcześniej liczba ta nie przekraczała 700.

 

– Zmotoryzowani muszą pamiętać, że jeśli spowodują za granicą wypadek, nie mając ubezpieczenia OC, poniosą jego wszelkie konsekwencje finansowe. Zapłacą za naprawę zniszczonego mienia oraz za leczenie i rehabilitację poszkodowanych osób, a czasem nawet za ich dalsze utrzymanie. Poniosą też karę, przewidzianą przez lokalne prawo, niekiedy wielokrotnie wyższą niż w Polsce. Jeśli więc ktoś decyduje się na zagraniczną podróż własnym pojazdem bez ważnego ubezpieczenia OC, wykazuje się wyjątkowym brakiem wyobraźni i zdrowego rozsądku – przestrzega Mariusz Wichtowski.

 

Regulowanie zobowiązań za szkody powstałe w wyniku zdarzeń spowodowanych przez polskich zmotoryzowanych prowadzących nieubezpieczone pojazdy, należy do Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Łącznie z tego tytułu PBUK wydatkowało w 2022 r. kwotę  blisko 17,7 mln zł. Rok wcześniej sięgała ona 18,3 mln zł. Nastąpił więc nieznaczny spadek wydatków polskiego rynku ubezpieczeniowego za nieodpowiedzialnych kierowców. Po uregulowaniu zobowiązań wobec poszkodowanych, PBUK każdorazowo występuje do sprawców o zwrot całości poniesionych kosztów.

 

]]>
Do urlopu za granicą zmotoryzowani muszą się dobrze przygotować https://pbuk.pl/news/do-urlopu-za-granica-zmotoryzowani-musza-sie-dobrze-przygotowac/ Wed, 21 Jun 2023 10:55:54 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=3088 Wielkimi krokami zbliża się tegoroczny sezon urlopowy. Wielu turystów zdecyduje się na zagraniczną podróż własnym autem. Aby wakacje upłynęły bez niepotrzebnych problemów, do wyjazdu należy się odpowiednio przygotować. Zanim siądziemy za kółkiem, powinniśmy pamiętać o kilku kluczowych sprawach, takich jak: przygotowanie techniczne pojazdu, spakowanie ważnych dokumentów, wyznaczenie trasy. Za granicą często obowiązują inne przepisy dotyczące wyposażenia pojazdu czy posiadania przy sobie odpowiednich dokumentów.

 

– Brak odpowiedniego przygotowania się do wyjazdu, nieznajomość przepisów i niedostosowanie się do warunków oraz zwyczajów panujących na drogach innych państw jest przyczyną ogromnej liczby wypadków, jakie nasi zmotoryzowani powodują poza granicami Polski. W 2022 r. byli sprawcami ponad 63 tysięcy zdarzeń drogowych. To aż 170 dziennie! Dlatego warto przed zagraniczną podróżą należycie się do niej przygotować – zauważa Mariusz Wichtowski, prezes Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

 

Przed wyjazdem należy zatem zlecić ogólny przegląd techniczny pojazdu, skontrolować płyny – olej, płyn chłodniczy, hamulcowy, a także sprawdzić opony oraz oświetlenie (reflektory i kierunkowskazy). Koniecznie trzeba także zabrać ze sobą prawo jazdy, dowód rejestracyjny z ważnym badaniem technicznym oraz ważną polisą ubezpieczenia OC i Zieloną Kartę (w przypadku podróży poza obszar EOG). Należy mieć przy sobie także dowód osobisty lub paszport. W pojeździe powinna się także znaleźć sprawna gaśnica i odpowiednio wyposażona apteczka, a także kamizelka odblaskowa, maseczka, koło zapasowe, lewarek, zestaw kluczy. Przed podróżą warto sprawdzić przepisy drogowe w krajach, do których się wybieramy. Można je znaleźć na stronach polskich ambasad.

 

Jak się zachować w razie wypadku za granicą, wzywać policję, czy wystarczy wspólne oświadczenie szkody?

To zależy od przepisów obowiązujących w kraju, w którym miał miejsce wypadek. W większości państw UE, w przypadku zwykłej kolizji (bez ofiar śmiertelnych lub rannych) nie ma obowiązku wzywania Policji. Wystarczy jeżeli uczestnicy zdarzenia spiszą wspólne zgłoszenie szkody (https://www.pbuk.pl/postepowanie-w-razie-wypadku/wspolne-zgloszenie-szkody).

 

Jeżeli jednak w zdarzeniu odniósł obrażenia któryś z uczestników, wystąpiły poważne szkody materialne, albo zaistniała wyraźna różnica zdań w interpretacji zdarzenia, należy wezwać policję.

 

Wybierając się natomiast do krajów za wschodnią granicą (Rosja, Białoruś) należy pamiętać, że obecność Policji jest wymagana w przypadku każdego zdarzenia, nawet jeżeli mamy do czynienia ze zwykłą kolizją.

 

Jestem poszkodowanym w wypadku za granicą na terenie państwa spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Szwajcarii. Sprawcą był kierujący pojazdem zarejestrowanym w kraju zdarzenia. Jak postąpić, aby uzyskać odszkodowanie z ubezpieczenia OC sprawcy?

Szkodę zgłasza się bezpośrednio do ubezpieczyciela OC sprawcy na terenie tego państwa. Jeżeli wypadek miał miejsce np. w Turcji lub Maroku, można się zwrócić do PBUK o pomoc w ustaleniu ubezpieczyciela pojazdu sprawcy.

 

Jestem poszkodowanym w wypadku w kraju Systemu Zielonej Karty, na terenie państwa spoza EOG i Szwajcarii (np. w Mołdawii czy w Ukrainie itp.) Sprawcą był kierujący pojazdem zarejestrowanym poza krajem zdarzenia. Jak mam postąpić?

Jeśli pojazd sprawcy był zarejestrowany poza Europejskim Obszarem Gospodarczym i Szwajcarią, należy zgłosić szkodę do Biura Narodowego kraju zdarzenia lub zgłosić szkodę bezpośrednio do ubezpieczyciela OC sprawcy. Ten jednak będzie miał prawo skierować sprawę do Biura Narodowego kraju zdarzenia. Innym rozwiązaniem jest zgłoszenie szkody z własnej polisy AC, o ile poszkodowany ją posiada i chce z niej skorzystać.

Jeśli pojazd sprawcy zarejestrowany był w Europejskim Obszarze Gospodarczym lub Szwajcarii, najlepiej będzie zgłosić szkodę do reprezentanta ds. roszczeń w Polsce, ustanowionego przez ubezpieczyciela OC sprawcy szkody. Innym rozwiązaniem jest zgłoszenie szkody z własnej polisy AC, o ile poszkodowany ją posiada i chce z niej skorzystać.

 

Jestem poszkodowanym w wypadku za granicą na terenie EOG przez sprawcę spoza tego obszaru. Co mam zrobić?

Należy zadbać o dokument stwierdzający jego odpowiedzialność (oświadczenie, raport policji) oraz spisać szczegóły jego Zielonej Karty (seria i nr, nazwa towarzystwa, okres ubezpieczenia). Dobrze jest zrobić fotografię dokumentu oraz tablicy rejestracyjnej sprawcy, a następnie zgłosić szkodę do Biura Narodowego kraju zdarzenia. Innym rozwiązaniem jest zgłoszenie szkody z własnej polisy AC, o ile poszkodowany ją posiada i chce z niej skorzystać.

 

Jestem poszkodowanym w wypadku za granicą. Sprawcą szkody był kierowca pojazdu zarejestrowanego w jednym z krajów EOG lub w Szwajcarii. Co mam robić?

Można zgłosić szkodę bezpośrednio do ubezpieczyciela OC sprawcy lub zgłosić ją w swoim kraju do reprezentanta ds. roszczeń ustanowionego przez ubezpieczyciela OC sprawcy wypadku. Istnieje również możliwość zgłoszenia szkody z polisy AC, o ile poszkodowany ją posiada i chce z niej skorzystać.

Jestem poszkodowanym w wypadku w Polsce, sprawcą był kierowca pojazdu zarejestrowanego w kraju EOG, Andorze, Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry, Serbii, Szwajcarii lub Wielkiej Brytanii, nie znam nazwy ubezpieczyciela OC tego pojazdu, jak mogę ustalić, gdzie był ubezpieczony i gdzie mam zgłosić szkodę?

Jeżeli znany jest numer rejestracyjny i państwo rejestracji pojazdu sprawcy, wystarczy skontaktować się z agentami PBUK tj. PZU SA albo TUiR WARTA SA, i zgłosić szkodę u jednego z tych ubezpieczycieli, podając posiadane dane.

Agenci PBUK: PZU SA albo TUiR WARTA SA wykonają oględziny i wycenę szkód w pojeździe, a po ustaleniu, czy zagraniczny zakład ubezpieczeń, w którym był ubezpieczony sprawca wypadku, ustanowił korespondenta przekażą sprawę do załatwienia korespondentowi, a w przypadku jego braku samo dokonają ostatecznej likwidacji szkody.

 

Jestem poszkodowanym w wypadku w Polsce, sprawcą był kierowca pojazdu zarejestrowanego w kraju EOG, Andorze, Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry, Serbii, Szwajcarii lub Wielkiej Brytanii, znam nazwę ubezpieczyciela OC tego pojazdu – gdzie mam zgłosić szkodę?

Jeżeli znana jest nazwa ubezpieczyciela sprawcy, wystarczy na stronie internetowej https://www.pbuk.pl/lista-korespondentow sprawdzić, czy firma ta ma polskiego przedstawiciela (korespondenta) i który z polskich ubezpieczycieli pełni tę funkcję.

Jeśli firma ubezpieczeniowa sprawcy ma korespondenta w naszym kraju, szkodę należy zgłosić u niego.

Jeśli firma ubezpieczeniowa sprawcy nie ma korespondenta w Polsce, szkodę należy zgłosić do PZU SA albo TUiR WARTA SA.

 

Jestem poszkodowanym w wypadku w Polsce, sprawcą był kierowca pojazdu z rejestracją zagraniczną spoza EOG, Andory, Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry, Serbii, Szwajcarii lub Wielkiej Brytanii (np.  Albania, Azerbejdżan, Białoruś, Iran, Macedonia Północna, Maroko, Mołdawia, Macedonia, Rosja, Turcja, Tunezja) – gdzie mam zgłosić szkodę?

Kierujący pojazdami zarejestrowanymi poza EOG, Andorą, Bośnią i Hercegowiną, Czarnogórą, Serbią, Szwajcarią lub Wielką Brytanią mają obowiązek posiadania przy sobie międzynarodowego dowodu ubezpieczenia OC, tzw. Zielonej Karty lub ubezpieczenia granicznego.

W przypadku kolizji z takim pojazdem należy spisać numer rejestracyjny i markę, a także koniecznie numer Zielonej Karty z datą jej ważności oraz nazwą ubezpieczyciela, który ją wydał.

Jeżeli nie była wymagana interwencja policji, należy sporządzić ze sprawcą oświadczenie o okolicznościach zdarzenia. Warto wozić w samochodzie gotowy druk wspólnego zgłoszenia szkody. Można go pobrać ze strony https://www.pbuk.pl/postepowanie-w-razie-wypadku/wspolne-zgloszenie-szkody. Przydatne będzie także zdjęcie pojazdu sprawcy i dokumentów ubezpieczenia.

Następnie na stronie internetowej https://www.pbuk.pl/lista-korespondentow należy sprawdzić, czy ubezpieczyciel sprawcy ma polskiego przedstawiciela (korespondenta) i który z polskich ubezpieczycieli pełni tę funkcję.

Jeśli firma ubezpieczeniowa sprawcy ma korespondenta w naszym kraju, szkodę należy zgłosić u niego.

Jeśli firma ubezpieczeniowa sprawcy nie ma korespondenta w Polsce, należy zgłosić szkodę w PZU SA albo TUiR WARTA SA.

Jeżeli natomiast nie jest znana nazwa ubezpieczyciela sprawcy, trzeba będzie skontaktować się z PBUK.

 

Jestem poszkodowanym w wypadku w Polsce, sprawcą był kierowca pojazdu z zagraniczną rejestracją spoza EOG, Andory, Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry, Serbii lub Szwajcarii lub Wielkiej Brytanii, kierowca posiadał polisę ubezpieczenia granicznego (PL-UG), gdzie mam zgłosić szkodę?

Szkody spowodowane przez pojazdy z rejestracją zagraniczną zaopatrzone w ubezpieczenie graniczne (PL-UG), wystawione przez zakład ubezpieczeń działający w Polsce, należy zgłosić bezpośrednio temu zakładowi ubezpieczeń.

Nazwa zakładu ubezpieczeń znajduje się na pierwszej stronie dokumentu UG, pod danymi pojazdu.

Jeżeli natomiast ubezpieczenie graniczne okaże się nieważne (np. upłynął jego termin), szkodę należy zgłosić Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu za pośrednictwem dowolnego zakładu ubezpieczeń prowadzącego działalność w zakresie ubezpieczeń komunikacyjnych OC.

 

Przydatne linki

Druk wspólnego zgłoszenia szkody:

https://www.pbuk.pl/postepowanie-w-razie-wypadku/wspolne-zgloszenie-szkody

Wypadek za granicą:

https://www.pbuk.pl/postepowanie-w-razie-wypadku/zdarzenia-za-granica

Wypadek w Polsce:

https://www.pbuk.pl/postepowanie-w-razie-wypadku/zdarzenia-w-polsce

 

]]>
Polskie rejestracje już nie straszą na zagranicznych drogach? https://pbuk.pl/news/polskie-rejestracje-juz-nie-strasza-na-zagranicznych-drogach/ Wed, 13 Jul 2022 11:03:29 +0000 https://test.pbuk.pl/?post_type=news&p=3100 Trzeci rok z rzędu spada liczba kolizji z winy kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi na zagranicznych drogach. W 2021 r. nasi zmotoryzowani spowodowali ich 60 tys. W poprzednim roku byli sprawcami ponad 63,5 tys. zdarzeń. Nastąpił więc spadek o blisko 5,5 proc., a od 2018 sięgnął on już 20 proc. Tradycyjnie najwięcej kolizji kierujący pojazdami z polskimi tablicami powodują na drogach Niemiec, Francji, Włoch, Holandii i Wielkiej Brytanii. Ponownie wzrosła jednak liczba szkód z winy naszych zmotoryzowanych bez ważnego ubezpieczenia OC. W 2021 r. PBUK zarejestrowało 694 tego typu zgłoszenia, z tytułu których wypłaciło świadczenia o wartości 18,3 mln zł.

 

Kierujący pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi powodują na zagranicznych drogach 165 zdarzeń dziennie. W całym 2021 r. byli sprawcami 60,1 tys. kolizji i wypadków poza Polską. W porównaniu z rokiem 2020, kiedy to wyrządzili ponad 63,5 tys. szkód, nastąpił więc spadek o 5,5 proc. Nadal jednak żniwo zbiera brak poczucia odpowiedzialności za bezpieczeństwo na drogach i nadmierne przekonanie o własnych umiejętnościach.

 

– Rok 2021 było kolejnym okresem z rzędu, kiedy to liczba wypadków i kolizji z winy kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi poza granicami kraju spadła. To dobry znak, który mamy nadzieję przerodzi się w bardziej trwały trend. Od 2018 r. liczba szkód wyrządzonych przez naszych zmotoryzowanych spadła o 20 proc. Bez wątpienia największy wpływ na to zjawisko miało zmniejszenie ruchu naszych pojazdów poza granicami kraju, w związku z pandemią koronawirusa, obostrzeniami dotyczącymi podróżowania i zamknięciem granic – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

 

– Obserwując dane gromadzone przez PBUK można odnieść wrażenie, że malejąca liczba szkód z winy naszych zmotoryzowanych to efekt nieznacznej poprawy umiejętności i kultury prowadzenia pojazdów. Zmniejszyć się mogło także poczucie bezkarności na zagranicznych drogach, ponieważ kary za brak odpowiedzialności i brawurę do niedawna były poza Polską znacznie wyższe niż w naszym kraju. Jednak niedostosowywanie się do warunków na drogach nadal przekłada się to na dużą liczbę zdarzeń oraz wysokie obciążenie finansowe polskiego rynku ubezpieczeniowego z tytułu tego rodzaju szkód. W 2021 r. sięgnęło ono kwoty ponad 1,3 miliarda złotych – dodaje Mariusz Wichtowski.

 

Najwięcej wypadków powodujemy w Niemczech 

Najwięcej szkód polscy zmotoryzowani spowodowali w 2021 r. na terenie Niemiec – ponad 50 proc. ogółu zdarzeń za granicą. Na drogach Francji wyrządzili 8,6 proc. szkód, we Włoszech – 8,3 proc., w Holandii – 5,8 proc., a w Wielkiej Brytanii – 4,7 proc. W tych pięciu państwach kierujący pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi byli sprawcami 78 proc. wszystkich kolizji i wypadków, jakie nasi zmotoryzowani powodowali poza Polską.

 

Znowu więcej sprawców wypadków bez OC

Pomimo spadku liczby wypadków i kolizji z winy kierujących pojazdami z polskimi tablicami, wzrosła liczba zdarzeń spowodowanych przez kierujących bez ważnego ubezpieczenia OC. W 2021 r. PBUK zarejestrowało aż 694 nowe zgłoszenia dotyczące tego rodzaju szkód.

 

– Zdarzenia powodowane nieubezpieczonymi pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi na zagranicznych drogach to na ogół rezultat braku wyobraźni tych Polaków, którzy osiedlają się w innych krajach, ale nie przerejestrowują swoich aut. Zazwyczaj postępują tak umyślnie, mając błędne przekonanie o swojej bezkarności. Tak wynika z doświadczeń PBUK z ostatnich lat wynika. Jednak owo poczucie bezkarności jest całkowicie zgubne. Trzeba bowiem pamiętać, że powodując wypadek nie tylko poniesie się karę, przewidzianą przez lokalne prawo, niekiedy wielokrotnie wyższą niż w Polsce, ale także trzeba będzie z własnej kieszeni pokryć koszty naprawy wyrządzonych szkód. Często obejmują one zarówno naprawę pojazdów, które zostały uszkodzone w wyniku zdarzenia, jak też leczenie i rehabilitację osób, które w nim ucierpiały. W skrajnych przypadkach sprawcy finansują ustanowione przez sądy dożywotnie renty dla poszkodowanych – przestrzega Mariusz Wichtowski.

 

Regulowanie zobowiązań za szkody powstałe w wyniku zdarzeń spowodowanych przez polskich zmotoryzowanych prowadzących nieubezpieczone pojazdy należy do Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Łącznie z tego tytułu PBUK wydatkowało w 2021 r. kwotę  blisko 18,3 mln zł. Rok wcześniej sięgała ona 15,3 mln zł. Nastąpił więc ponowny wzrost wydatków polskiego rynku ubezpieczeniowego za nieodpowiedzialnych kierowców. Po uregulowaniu zobowiązań wobec poszkodowanych, PBUK każdorazowo występuje do sprawców o zwrot całości poniesionych kosztów.

 

]]>
PBUK pomoże szybciej znaleźć ubezpieczyciela sprawcy szkody z winy obcokrajowca https://pbuk.pl/news/pbuk-pomoze-szybciej-znalezc-ubezpieczyciela-sprawcy-szkody-z-winy-obcokrajowca/ Wed, 06 Apr 2022 10:01:37 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=7720 Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych ułatwia poszkodowanym w wypadkach spowodowanych przez zagranicznych kierowców ustalenie ubezpieczyciela sprawcy oraz jego korespondenta w Polsce. Biuro udostępniło na swojej stronie internetowej specjalny formularz, za pomocą którego można zgłosić szkodę z winy obcokrajowca, do jakiej doszło na terenie naszego kraju. PBUK na podstawie zgromadzonych w ten sposób danych zidentyfikuje firmę, w której sprawca ubezpieczył pojazd oraz jej korespondenta w Polsce, i przekaże poszkodowanemu informacje na jego temat.

 

W Polsce dochodzi rocznie do blisko 13 tys. szkód komunikacyjnych z winy kierujących pojazdami zarejestrowanymi za granicą. Zdarzenia te stanowią ponad 3 proc. wszystkich wypadków i kolizji drogowych w naszym kraju. Najwięcej z nich wyrządzają zmotoryzowani z Niemiec (29 proc.) i Ukrainy (11 proc.). W wielu przypadkach poszkodowani nie są w stanie znaleźć ubezpieczyciela sprawcy i muszą wystąpić o to do Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Dzieje się tak wówczas, gdy znany jest numer rejestracyjny pojazdu winowajcy, ale polisa z różnych względów jest nieczytelna.

 

Aby uprościć ten proces PBUK udostępniło na stronie internetowej specjalny formularz zapytania o ubezpieczyciela sprawcy szkody, gdy zdarzenie miało miejsce w Polsce:

https://pbuk.pl/postepowanie-w-razie-wypadku/zapytanie-o-ubezpieczyciela-sprawcy-szkody-polska

 

Jest to odpowiedź na potrzeby poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych do jakich dochodzi w naszym kraju, z winy kierujących pojazdami zarejestrowanymi za granicą. Biuro nie tylko pomoże w znalezieniu właściwego zakładu ubezpieczeń, ale także udostępni kontakt do jego korespondenta w Polsce, do którego należy się zwrócić z roszczeniem odszkodowawczym.

 

– Formularz na naszej stronie internetowej to najprostszy sposób przekazania nam najważniejszych danych związanych ze zdarzeniem. Dzięki nim będziemy mogli błyskawicznie zidentyfikować zakład ubezpieczeń, w którym ubezpieczony jest pojazd sprawcy, a także jego korespondenta w Polsce, i przekazać dane kontaktowe poszkodowanemu. W ten sposób szybko i sprawnie uzyska on informacje, gdzie powinien wystąpić o odszkodowanie – wyjaśnia Mariusz Wichtowski, prezes zarządu PBUK.

 

Od kilku lat z powodzeniem działa podobny formularz, umożliwiający zapytanie o ubezpieczyciela OC sprawcy szkody, gdy doszło do niej poza granicami kraju:

https://pbuk.pl/postepowanie-w-razie-wypadku/zapytanie-o-ubezpieczyciela-sprawcy-szkody

 

Dotyczy on zdarzeń, które miały miejsce w jednym z krajów Systemu Zielonej Karty, spowodowanych przez pojazdy mechaniczne podlegające obowiązkowi rejestracji, gdzie krajem zamieszkania poszkodowanego i krajem rejestracji pojazdu sprawcy były kraje EOG lub Szwajcaria. Z jego pomocą poszkodowani otrzymają informacje na temat ubezpieczyciela oraz jego reprezentanta do spraw roszczeń w naszym kraju.

 

]]>
UFG i PBUK: co zrobić w razie wypadku z obcokrajowcem? https://pbuk.pl/news/ufg-i-pbuk-co-zrobic-w-razie-wypadku-z-obcokrajowcem/ Tue, 05 Oct 2021 09:53:34 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=7699 Zdarzenia drogowe spowodowane w Polsce przez kierowców z zagranicy są dość rzadkie. Warto jednak wiedzieć, jak postępować w sytuacji wypadku lub kolizji z samochodem zarejestrowanym poza Polską
i komu należy zgłosić szkodę, aby uzyskać odszkodowanie. 

 

Co roku na polskich drogach dochodzi do kilkunastu tysięcy wypadków i kolizji, których sprawcami są kierowcy z zagranicy. W 2020 r. było ich  12,7 tys., na ponad 400 tys. wszystkich takich zdarzeń w kraju. Wśród tych zdarzeń występują również takie, w których pojazd na zagranicznych numerach rejestracyjnych niemiał obowiązkowego ubezpieczenia OC. W takich sytuacjach odszkodowania wypłaca Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, któremu należy zgłosić szkodę za pośrednictwem dowolnie wybranego zakładu ubezpieczeń wykonującego działalność ubezpieczeniową w Polsce w zakresie ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. W 2020 r. UFG wypłacił poszkodowanym w wypadkach i kolizjach spowodowanych przez nieubezpieczonych obcokrajowców 3,6 mln zł, zaś w ciągu ostatnich trzech pełnych minionych lat do poszkodowanych trafiło z tego tytułu blisko 12 mln zł.

 

– Fundusz to istotny element systemu obowiązkowych ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej. W sytuacji gdy sprawca wypadku drogowego lub kolizji nie ma ważnego ubezpieczenia OC, lub nie został ustalony, to właśnie my zapewniamy wypłatę odszkodowań jego ofiarom. Nie inaczej jest, kiedy zdarzenie spowodował sprawca poruszający się nieubezpieczonymi pojazdami na zagranicznych  numerach. Nawet jeśli takich przypadków nie ma wiele, to kierowca pojazdu zarejestrowanego w Polsce nie może być narażony na ryzyko i musi mieć pewność, że znajdą się środki na likwidację jego szkody. I to jest właśnie rola i zadanie Funduszu – mówi Małgorzata Ślepowrońska, prezes UFG.

 

Co robić w razie wypadku z autem z zagranicy? Postępowanie w takim przypadku nie różni się istotnie od zdarzeń spowodowanych przez rodzimych użytkowników dróg. W razie wypadku, czyli zdarzenia, w którym ktoś odniósł obrażenia fizyczne, konieczne jest wezwanie na miejsce policji. Zwykła kolizja, w której doszło tylko do uszkodzenia mienia, nie wymaga jej interwencji. W celu dochodzenia roszczeń wystarczy wspólnie spisane oświadczenie o zdarzeniu drogowym. Wielu kierowców wozi ze sobą druki takiego oświadczenia, jednak zwykle są one tylko w języku polskim. Warto mieć formularz w dwóch wersjach językowych (polskiej i angielskiej), dostępny do pobrania na stronie Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych: www.pbuk.pl.

 

– Druk wspólnego zgłoszenia szkody to zunifikowany europejski formularz, bardzo przydatny w przypadku kolizji z pojazdem z zagranicznymi tablicami rejestracyjnymi. Sporządzony jest w dwóch językach: polskim i angielskim. W sytuacji, gdy nie znając języka nie możemy porozumieć się ze sprawcą, pomoże w tym uniwersalny formularz – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

 

Jeżeli bariera językowa uniemożliwia wyjaśnienie zdarzenia, albo sprawca nie przyznaje się do winy, należy wezwać policję. Powinna ona ustalić winnego, choć nie zawsze będzie to możliwe, np. z powodu sprzecznych zeznań uczestników i braku innych obiektywnych dowodów.

 

Oświadczenie można spisać samodzielnie, nie używając formularza. Ważne jest, aby znalazły się w nim wszystkie najważniejsze informacje dotyczące kierowców, pojazdów i ubezpieczenia OC, w tym dokumentów, którymi się posługują. Należy również opisać okoliczności zdarzenia i uszkodzenia pojazdu. Oświadczenie musi wskazywać sprawcę kolizji i być podpisane przez obu kierowców. Warto też zrobić zdjęcia miejsca zdarzenia i uszkodzeń pojazdu, oraz spisać numer rejestracyjny, markę pojazdu sprawcy i dane z dokumentu potwierdzającego posiadanie ubezpieczenia. W przypadku odniesienia obrażeń należy zadbać o zgromadzenie dokumentacji medycznej i rachunków potwierdzających poniesione koszty leczenia.

 

– Bez względu na okoliczności, zawsze przecież stresujące, zadbajmy o to, aby starannie udokumentować  okoliczności zdarzenia. Fotografie numerów rejestracyjnych i pojazdów, fotografie miejsca zdarzenia, spisane dane kierowcy – sprawcy zdarzenia, a przede wszystkim spisane dane z dokumentów pojazdu na zagranicznych numerach: dowód rejestracyjny, polisa OC, inne przydatne dokumenty. To wszystko powinniśmy zabezpieczyć, co nie powinno nastręczać trudności w dobie powszechnego posiadania i korzystania z telefonów komórkowych – dodaje Damian Ziąber, rzecznik prasowy UFG.

 

Kierujący pojazdami zarejestrowanymi w państwach Europejskiego Obszaru Gospodarczego, czyli krajach Unii Europejskiej, Islandii, Norwegii i Lichtensteinu, a oprócz nich także w Andorze i Serbii, nie mają obowiązku posiadania przy sobie Zielonej Karty – międzynarodowego dowodu ubezpieczenia OC. Potwierdzeniem posiadania OC ppm jest w ich przypadku dokument wydany przez ubezpieczyciela w kraju rejestracji pojazdu. Kierowcy z innych państw muszą natomiast posiadać Zieloną Kartę, albo mieć wykupione ubezpieczenie graniczne.

 

Wiele zagranicznych towarzystw ubezpieczeniowych ma w Polsce swoich korespondentów, którym należy zgłaszać szkody w sytuacji, kiedy sprawca posiadał wystawioną przez nie polisę. W wyszukiwarce korespondentów na stronie PBUK można sprawdzić, czy dany ubezpieczyciel ma takiego korespondenta i kto nim jest. Jeżeli nie ma, w celu likwidacji szkody należy skontaktować się PZU S.A. lub TUiR Warta S.A., które pełnią funkcję agenta PBUK i to one przeprowadzą procedurę likwidacji szkody. Do tych dwóch zakładów należy zgłosić się również wtedy, gdy nie znamy ubezpieczyciela pojazdu sprawcy. Należy podać wtedy numer rejestracyjny i państwo rejestracji pojazdu sprawcy (liczą się tablice rejestracyjne, a nie obywatelstwo lub narodowość kierowcy).

 

W przypadku zdarzenia, którego sprawca miał wykupione ubezpieczenie graniczne, w celu likwidacji szkody należy skontaktować się z zakładem ubezpieczeń, który wystawił polisę. Jeżeli kierowca nie ma ważnego ubezpieczenia OC, szkodę należy zgłosić Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu za pośrednictwem dowolnego zakładu ubezpieczeń prowadzącego działalność w zakresie komunikacyjnego ubezpieczenia OC ppm. W razie pytań lub wątpliwości należy kontaktować się z Polskim Biurem Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, które zajmuje się m.in. organizowaniem likwidacji lub bezpośrednią likwidacją szkód spowodowanych w Polsce przez posiadaczy pojazdów mechanicznych zarejestrowanych za granicą.

 

– Średnia wartość odszkodowań z tytułu szkód, jakie zagraniczni kierowcy powodują na polskich drogach, wyniosła w 2020 r. ponad 7 tys. zł. Łącznie na rzecz poszkodowanych w tego typu zdarzeniach wypłacono w ubiegłym roku świadczenia o wartości bliskiej 90 mln zł – dodaje Mariusz Wichtowski, prezes PBUK.

 

]]>
Mniej wypadków z winy polskich kierowców na zagranicznych drogach, ale więcej sprawców znad Wisły nie miało OC https://pbuk.pl/news/mniej-wypadkow-z-winy-polskich-kierowcow-na-zagranicznych-drogach-ale-wiecej-sprawcow-znad-wisly-nie-mialo-oc/ Wed, 14 Jul 2021 17:00:28 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=7292 Drugi rok z rzędu spada liczba kolizji z winy kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi na zagranicznych drogach. W 2020 r. nasi zmotoryzowani spowodowali ich 63,5 tys. W poprzednim roku byli sprawcami ponad 73 tys. zdarzeń. Nastąpił więc spadek o blisko 13 proc. Tradycyjnie najwięcej kolizji kierujący pojazdami z polskimi tablicami powodują na drogach Niemiec, Francji, Włoch, Holandii i Wielkiej Brytanii. Ponownie wzrosła jednak liczba szkód z winy naszych zmotoryzowanych bez ważnego ubezpieczenia OC. W 2020 r. PBUK pokryło z tego tytułu 653 świadczenia o wartości blisko 15 mln zł.

 

Kierujący pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi powodują na zagranicznych drogach ponad 170 zdarzeń dziennie. W całym 2020 r. byli sprawcami 63,5 tys. kolizji i wypadków. W porównaniu z rokiem 2019, kiedy to wyrządzili ponad 73 tys. szkód, nastąpił więc spadek o 13 proc. Nadal jednak poważne żniwo zbiera brak poczucia odpowiedzialności za bezpieczeństwo na drogach i nadmierne przekonanie o własnych umiejętnościach.

 

– Spadek liczby zdarzeń z winy polskich zmotoryzowanych na zagranicznych drogach, jakkolwiek pozytywny, ma swoje źródło przede wszystkim w zmniejszeniu ruchu naszych pojazdów poza granicami kraju, w związku z pandemią koronawirusa, obostrzeniami dotyczącymi podróżowania i zamknięciem granic. To, czy trend spadkowy się utrzyma, pokażą dopiero dane za bieżący rok – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

 

Wykres 1. Zdarzenia spowodowane przez kierujących pojazdami z polskimi rejestracjami na zagranicznych drogach (w tys.) 

 

– Nasi zmotoryzowani na zagranicznych drogach w dalszym ciągu prezentują braki w umiejętnościach i kulturze prowadzenia pojazdów. Charakteryzuje ich brawura i poczucie bezkarności. Przekłada się to na dużą liczbę powodowanych przez nich zdarzeń oraz wysokie obciążenie finansowe polskiego rynku ubezpieczeniowego z tytułu tego rodzaju szkód. W 2020 r. sięgnęło ono kwoty blisko 1,3 miliarda złotych – dodaje Mariusz Wichtowski.

 

Najwięcej wypadków powodujemy w Niemczech 

Najwięcej szkód polscy zmotoryzowani spowodowali w 2020 r. na terenie Niemiec – ponad 54 proc. ogółu zdarzeń za granicą. Na drogach Francji wyrządzili 8 proc. szkód, we Włoszech – 7 proc., w Holandii – 6 proc., a w Wielkiej Brytanii – 5 proc. W tych pięciu państwach kierujący pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi byli sprawcami 80 proc. wszystkich kolizji i wypadków, jakie nasi zmotoryzowani powodowali poza Polską.

 

Wykres 2. Szkody spowodowane na zagranicznych drogach przez kierujących pojazdami z polskimi rejestracjami w 2020 r., w podziale na kraje miejsca zdarzenia 

 

Znowu więcej sprawców wypadków bez OC

Pomimo spadku liczby wypadków i kolizji z winy kierujących pojazdami z polskimi tablicami, wzrosła liczba zdarzeń spowodowanych przez kierujących bez ważnego ubezpieczenia OC. W 2020 r. PBUK uregulowało aż 653 nowych zgłoszeń dotyczących tego rodzaju szkód.

 

Wykres 3. Szkody spowodowane na zagranicznych drogach przez kierujących nieubezpieczonymi pojazdami zarejestrowanymi w Polsce, pokryte przez PBUK

 

– Z doświadczeń PBUK z ostatnich lat wynika, że zdarzenia nieubezpieczonymi pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi na zagranicznych drogach powodują na ogół Polacy, którzy osiedlają się w innych krajach, ale nie przerejestrowują swoich aut. Zazwyczaj postępują tak umyślnie, mając błędne przekonanie, że pozostaną bezkarni. Nic bardziej mylnego. Powodując wypadek nie tylko poniosą karę, przewidzianą przez lokalne prawo, niekiedy wielokrotnie wyższą niż w Polsce, ale także z ich kieszeni pokryte zostaną koszty naprawy wyrządzonych szkód. Często obejmują one zarówno naprawę pojazdów, które zostały uszkodzone w wyniku zdarzenia, jak też leczenie i rehabilitację osób, które w nim ucierpiały. W skrajnych przypadkach sprawcy finansują ustanowione przez sądy dożywotnie renty dla poszkodowanych – przestrzega Mariusz Wichtowski.

 

Regulowanie zobowiązań za szkody powstałe w wyniku zdarzeń spowodowanych przez polskich zmotoryzowanych prowadzących nieubezpieczone pojazdy należy do Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Łącznie z tego tytułu PBUK wydatkowało w 2020 r. kwotę  blisko 13 mln zł. Rok wcześniej sięgała ona 16 mln zł. Nastąpił więc nieznaczny spadek wydatków polskiego rynku ubezpieczeniowego za nieodpowiedzialnych kierowców. Po uregulowaniu zobowiązań wobec poszkodowanych, PBUK każdorazowo występuje do sprawców o zwrot całości poniesionych kosztów. 

 

]]>
Upadłość duńskiego ubezpieczyciela Gefion https://pbuk.pl/news/upadlosc-dunskiego-ubezpieczyciela-gefion/ Thu, 24 Jun 2021 09:49:17 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=7687 Duńskie towarzystwo ubezpieczeniowe Gefion zbankrutowało. Już rok temu lokalny organ nadzoru finansowego (Finanstilsynet) cofnął mu licencję na prowadzenie działalności. Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych udziela pełnych gwarancji poszkodowanym w zdarzeniach na terenie naszego kraju, spowodowanych przez kierujących pojazdami zarejestrowanymi za granicą  i ubezpieczonymi w Gefion.

 

W dniu 7 czerwca 2021 r. zostało ogłoszone bankructwo duńskiego towarzystwa ubezpieczeniowego Gefion. Już w ubiegłym roku jego sytuacja finansowała nie dawała szans na poprawę, dlatego 24 czerwca 2020 r. duński organ nadzoru finansowego (Finanstilsynet) cofnął mu licencję na prowadzenie działalności ubezpieczeniowej. W związku z tym zaprzestało ono zarówno sprzedaży nowych umów ubezpieczenia, jak i odnowień umów dotychczas istniejących.

 

Towarzystwo Gefion prowadziło działalność ubezpieczeniową przede wszystkim w zakresie OC posiadaczy pojazdów mechanicznych na zasadzie swobody świadczenia usług (FOS) i swobody ustanawiania oddziałów (FOE) przede wszystkim poza duńskim rynkiem, w krajach UE: Francji, Irlandii, Niemczech, Polsce, Rumunii, Szwecji i Zjednoczonym Królestwie Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej.

 

Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych informuje, że udziela pełnych gwarancji na rzecz poszkodowanych w przypadku szkód, które miały miejsce na terenie naszego kraju, a będących następstwem zdarzeń spowodowanych ruchem pojazdów zarejestrowanych poza granicami Polski i ubezpieczonych w upadłym towarzystwie Gefion.

 

W przypadku wątpliwości należy kontaktować się bezpośrednio z PBUK:

  • telefonicznie: + 48 22 551 51 00,
  • korespondencyjnie: ul. Świętokrzyska 14, 00-050 Warszawa lub
  • na adres mailowy: pbuk@pbuk.pl.

 

]]>
Rośnie wartość odszkodowań z ubezpieczeń granicznych https://pbuk.pl/news/rosnie-wartosc-odszkodowan-z-ubezpieczen-granicznych/ Mon, 07 Dec 2020 20:10:53 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=7673 Prawie 3,9 mln aut, ciężarówek i motocykli zarejestrowanych poza Europejskim Obszarem Gospodarczym wjechało do Polski w 2019 r. przez granice wschodnie – z Białorusią, Rosją i Ukrainą. Ich kierowcy, którzy nie zaopatrzyli się uprzednio w Zielone Karty, mieli obowiązek wykupienia ubezpieczeń granicznych. Polscy ubezpieczyciele wystawili w 2019 r. 103 tys. takich polis. Wyposażeni w nie zmotoryzowani spowodowali 701 szkód, za które wypłacono odszkodowania o łącznej wartości 9 mln zł. 

 

W 2019 r. przez wschodnie granice wjechało do Polski 3,9 mln aut, motocykli i ciężarówek zarejestrowanych poza Europejskim Obszarem Gospodarczym. Nasze granice z Białorusią, Rosją i Ukrainą są jednocześnie wschodnimi granicami strefy Schengen, co oznacza, że po przekroczeniu polskiej granicy pojazdy mogą poruszać się również na całym obszarze EOG.

 

Kierujący nimi zmotoryzowani podlegają kontroli granicznej, w tym także w zakresie ważnego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych, potwierdzonego certyfikatem Zielonej Karty. Ci, którzy prowadzą pojazdy zarejestrowane poza EOG  i nie zaopatrzyli się w Zielone Karty lub prowadzą pojazdy zarejestrowane w krajach nienależących do Systemu Zielonej Karty, zobowiązani są do zawarcia ubezpieczenia granicznego.

 

Ubezpieczenie graniczne to polisa OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, ważna na terytorium państwa wjazdowego, zawierana na krótki okres – zazwyczaj 30 dni. Swą potoczną nazwę bierze od miejsca zakupu, czyli przejścia granicznego.

 

– Ubezpieczenie graniczne ma zastosowanie nie tylko w odniesieniu do pojazdów z krajów poza unijnych wjeżdżających na teren naszego kraju, ale może dotyczyć także kierujących pojazdami zaopatrzonymi w polskie tablice rejestracyjne. W większości krajów Europy wystarczy polskie OC. Jednak w takich państwach jak Białoruś, Rosja i Ukraina – za naszą wschodnią granicą, czy bałkańskie: Albania, Czarnogóra czy Macedonia, przy przekraczaniu granicy, kierowcy muszą okazać Zieloną Kartę. Jeśli nie odebrali jej od swoich ubezpieczycieli, będą musieli wykupić ubezpieczenie graniczne. Dla każdego podróżującego własnym samochodem jest to dodatkowy wydatek od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu euro – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu PBUK.

 

Liczba wystawionych przez polski rynek ubezpieczeń granicznych w ostatnim roku znacząco spadła. W roku 2019 zostało ich wystawionych 103 tys. W poprzednich latach utrzymywała się na poziomie przekraczającym 200 tys. – Tak znaczny spadek spowodowany jest przede wszystkim wdrożeniem przez służby graniczne oraz celne Białorusi i Ukrainy, w stosunku do obywateli tych krajów wyjeżdżających na teren EOG, bardzo ścisłych kontroli w zakresie posiadania ważnego certyfikatu Zielonej Karty wystawionego przez Biuro Narodowe jednego z tych krajów – wyjaśnia Mariusz Wichtowski.

 

Wartość składek, jakie wpłynęły do polskich zakładów ubezpieczeń z tytułu ubezpieczeń granicznych sięgnęła w 2019 r. ponad 11,2 mln zł. Zmotoryzowani wyposażeni w takie polisy spowodowali 701 szkód, których łączna wartość wypłaconych do tej pory szkód sięgnęła 9 mln zł.

 

Oznacza to, że udział wypłaconych odszkodowań w przypisie składki wyniósł w 2019 r. prawie 81 proc. Na tym tle daje się zauważyć bardzo duży wzrost w porównaniu z poprzednimi latami. W roku 2018 przypis składki s tytułu ubezpieczeń granicznych sięgnął 26,7 mln zł, zaś wartość odszkodowań – 8,7 mln zł, co oznacza, że udział świadczeń w składce wynosił 32,5 proc. Liczba zawieranych umów ubezpieczenia granicznego maleje, ponieważ ruch graniczny pojazdów wewnątrz Unii Europejskie generują przede wszystkim pojazdy zarejestrowane w krajach członkowskich, a także z uwagi skrupulatniejsze kontrole po stronie organów granicznych Białorusi i Ukrainy.

 

Wspólny rynek unijny działa w oparciu o Porozumienie Wielostronne przewidujące  wzajemne uznawanie krajowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, jako wystarczającego do poruszania się pomiędzy wszystkimi krajami EOG oraz Andorą, Serbią i Szwajcarią, do którego od października 2020 roku dołączyła Bośnia i Hercegowina.

 

Członkami Systemu Zielonej Karty jest obecnie 47 Biur Narodowych reprezentujących rynki ubezpieczeniowe 48 krajów. Wśród nich 12 funkcjonuje w oparciu o konieczność okazania certyfikatu Zielonej Karty, a w przypadku jego braku ? obowiązek wykupienia polisy ubezpieczenia granicznego przy przekraczaniu granicy Unii Europejskiej.

 

Wykupienie ubezpieczenia granicznego w jednym z krajowych zakładów ubezpieczeń jest również konieczne na terenie naszego kraju w sytuacji, gdy wygaśnie ważność dotychczasowego certyfikatu Zielonej Karty wystawionego w innym państwie. Niejednokrotnie w sytuacji takiej znajdują się zmotoryzowani z innych krajów Systemu Zielonej Karty, a nawet dalekich państw pozaeuropejskich. Do 30 kwietnia 2004 r. zakres terytorialny ubezpieczenia granicznego ograniczony był wyłącznie do obszaru naszego kraju. Obecnie obejmuje łącznie obszar wszystkich krajów Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Andory i Szwajcarii – podsumowuje Mariusz Wichtowski.

 

Ubezpieczenia graniczne stanowią integralną cześć systemu obowiązkowych ubezpieczeń posiadaczy pojazdów mechanicznych w Europie. Ich celem nie jest wprowadzenie jakichkolwiek utrudnień w zakresie swobodnego przemieszczania się, lecz zabezpieczenie prawa poszkodowanych do uzyskania stosownego odszkodowania w przypadku zdarzeń spowodowanych ruchem pojazdów zarejestrowanych poza granicami kraju zdarzenia. Początkowo ubezpieczenie to obowiązywało wyłącznie na obszarze danego państwa, a począwszy od wprowadzenia w życie Pierwszej Dyrektywy Komunikacyjnej, obejmuje cały Europejski Obszar Gospodarczy.

 

]]>
Twardy Brexit utrudni uzyskiwanie odszkodowań po wypadkach drogowych https://pbuk.pl/news/twardy-brexit-utrudni-uzyskiwanie-odszkodowan-po-wypadkach-drogowych/ Thu, 12 Nov 2020 20:09:50 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=7669 Bezumowne opuszczenie struktur Unii Europejskiej przez Zjednoczone Królestwo spowoduje komplikacje w zakresie swobody przemieszczania się pojazdami mechanicznymi między tym państwem, a krajami EOG. Utrudni też poszkodowanym w wypadkach transgranicznych dochodzenie roszczeń. PBUK oraz Rada Biur, skupiająca Biura Narodowe państw członkowskich Systemu Zielonej Karty, przygotowały szereg rozwiązań wprowadzających na tym polu znaczne udogodnienia.

 

Zjednoczone Królestwo opuści struktury Unii Europejskiej najprawdopodobniej bez umowy. Stanie się to 31 grudnia 2020 r. Zmienią się więc relacje między tym państwem, a krajami Europejskiego Obszaru Gospodarczego, w tym Polską. Będzie to miało konsekwencje zarówno dla posiadaczy pojazdów mechanicznych, jak i poszkodowanych w wypadkach transgranicznych. W przypadku Systemu Zielonej Karty, Biuro Narodowe Zjednoczonego Królestwa (MIB) pozostanie jego członkiem. Na mocy Dyrektywy Komunikacyjnej wszystkie Biura Narodowe krajów EOG udzielają wzajemnych gwarancji w ramach Porozumienia Wielostronnego.

 

– Mając na uwadze ochronę poszkodowanych w wypadkach transgranicznych oraz posiadaczy i kierujących pojazdami mechanicznymi zarejestrowanymi w jednym z krajów EOG i Zjednoczonego Królestwa, dotychczasowi sygnatariusze Porozumienia Wielostronnego, w tym PBUK oraz MIB, podjęli decyzję o dalszym dobrowolnym członkostwie MIB w Porozumieniu Wielostronnym, z zachowaniem wszelkich dotychczasowych praw i obowiązków – mówi Mariusz Wichtowski, Prezes Zarządu PBUK.

 

W konsekwencji utrzymany zostanie swobodny przepływ pojazdów mechanicznych miedzy Zjednoczonym Królestwem, a krajami EOG, bez konieczności dokonywania dodatkowych czynności związanych z ochroną ubezpieczeniową.

 

– W początkowym okresie po wyjściu Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej można się jednak spodziewać perturbacji w chwili przekraczania granicy pomiędzy tym państwem a EOG. Dlatego PBUK zarekomendowało swoim członkom – zakładom ubezpieczeń oferującym na terenie Polski ubezpieczenie OC posiadaczy pojazdów mechanicznych – wystawiane certyfikatów Zielonej Karty wszystkim zainteresowanym posiadaczom pojazdów mechanicznych, udającym się do Zjednoczonego Królestwa – dodaje Mariusz Wichtowski.

 

Ochrona poszkodowanych, w tym likwidacja szkód i wypłata świadczeń odszkodowawczych, pozostanie w niezmienionym kształcie.

 

– Oznacza to, że wszyscy poszkodowani na terenie Polski, w wypadkach spowodowanych ruchem pojazdu mechanicznego zarejestrowanego w Zjednoczonym Królestwie, otrzymają odszkodowanie bez względu na to, czy taki pojazd był ubezpieczony, czy też nie – wyjaśnia Mariusz Wichtowski.

 

Z kolei System Ochrony Gości umożliwia poszkodowanym uzyskanie odszkodowania w następstwie zdarzenia zaistniałego poza granicami Polski, po powrocie do kraju i bez konieczności ponoszenia jakichkolwiek kosztów.

 

W tym celu Dyrektywa przewiduje, że każdy zakład ubezpieczeń pochodzący z kraju EOG i posiadający licencję w zakresie ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, zobowiązany jest do wyznaczenia swojego reprezentanta do spraw roszczeń w każdym kraju EOG. Jego zadaniem jest przeprowadzenie całego postępowania likwidacyjnego, z wypłatą odszkodowania włącznie. Regulacja ta przestanie obowiązywać wobec Zjednoczonego Królestwa. Poszkodowani w wypadkach zaistniałych w Zjednoczonym Królestwie nie będą już mieć prawa do dochodzenia roszczeń w kraju swojego zamieszkania. Pozostanie im jedynie droga postępowania cywilnego kierowanego bezpośrednio wobec brytyjskiego zakładu ubezpieczeń. Jednak w celu zgłoszenia roszczeń wobec zakładu ubezpieczeń niezbędne jest uzyskanie potwierdzenia istnienia stosownego ubezpieczenia komunikacyjnego OC.

 

– Aby zapewnić poszkodowanym możliwość uzyskania takich informacji Biura Narodowe Polski i Zjednoczonego Królestwa, czyli PBUK oraz MIB, zawarły porozumienie umożliwiające wymianę danych w interesie poszkodowanych i dla zabezpieczenia ich praw odszkodowawczych – mówi Mariusz Wichtowski.

 

Wyjście Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej wiązać się będzie również z zakończeniem działalności reprezentantów do spraw roszczeń oraz Organu Odszkodowawczego w tym kraju. Uniemożliwi to poszkodowanym – obywatelom i rezydentom Zjednoczonego Królestwa – dochodzenie roszczeń w kraju ich zamieszkania w przypadku zdarzeń zaistniałych na terenie EOG. W podobnej sytuacji znajdą się obywatele oraz rezydenci Polski w odniesieniu do wypadków zaistniałych na terenie Zjednoczonego Królestwa. Dotyczyć to będzie również zdarzeń, w których sprawca był nieubezpieczony.

 

W celu zabezpieczenia interesów poszkodowanych PBUK (jako Organ Odszkodowawczy) oraz MIB zawarły porozumienie przewidujące dalsze prowadzenie postępowań likwidacji szkód przez Organy Odszkodowawcze w odniesieniu do wszystkich zdarzeń zaistniałych i zgłoszonych do PBUK i MIB do zakończenia okresu przejściowego.

 

– Po tym terminie poszkodowani nie będą mieć możliwości skorzystania z tej procedury i pozostanie im jedynie możliwość bezpośredniego dochodzenia roszczeń w kraju siedziby zobowiązanego ubezpieczyciela lub funduszu gwarancyjnego w przypadku pojazdów nieubezpieczonych – mówi Mariusz Wichtowski.

 

W przypadku zdarzeń zaistniałych na terenie Zjednoczonego Królestwa, poszkodowani utracą też możliwość dochodzenia swoich roszczeń od zakładów pochodzących ze Zjednoczonego Królestwa przed sądami powszechnymi w Polsce.

 

Otwartą kwestią pozostaje uznawanie przez wymiar sprawiedliwości Zjednoczonego Królestwa dotychczasowych orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE).

 

Zmiana statusu Zjednoczonego Królestwa nie wypłynie natomiast – w zakresie funkcjonowania obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych – na sytuację finansową zakładów ubezpieczeń oraz PBUK, jak również finansów publicznych.

 

]]>
Coraz więcej odszkodowań wypłacanych z ubezpieczeń granicznych https://pbuk.pl/news/coraz-wiecej-odszkodowan-wyplacanych-z-ubezpieczen-granicznych/ Sat, 24 Oct 2020 15:04:45 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=7286 Ponad 3,5 mln aut, ciężarówek i motocykli przekroczyło w 2016 r. polskie granice wschodnie – z Białorusią, Rosją i Ukrainą. Kierujący pojazdami zarejestrowanymi poza Europejskim Obszarem Gospodarczym i nie zaopatrzeni w Zielone Karty lub prowadzący pojazdy zarejestrowane w krajach nienależących do Systemu Zielonej Karty, zobowiązani są do zawarcia ubezpieczeń granicznych. Krajowi ubezpieczyciele wystawili w 2016 r. ponad 246 tys. takich polis. Zaopatrzeni w nie kierowcy spowodowali 811 zdarzeń drogowych, w których łączna wartość szkód sięgnęła 7 mln zł.

 

W 2016 r. przez wschodnie granice wjechało do Polski 3,5 mln aut, motocykli i ciężarówek. Nasze granice z Białorusią, Rosją i Ukrainą są jednocześnie wschodnimi granicami strefy Schengen, co oznacza też, że wjeżdżające na polskie terytorium pojazdy znajdują się na obszarze Unii Europejskiej. Ponad 95 proc. z nich stanowiły pojazdy zarejestrowane u tych trzech naszych sąsiadów. Zdarza się jednak, że przez wschodnią granicę wjeżdżają do Polski zmotoryzowani z dalekich krajów, jak choćby Australii, Chin, Stanów Zjednoczonych czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich.Kierujący nimi zmotoryzowani podlegają kontroli granicznej, w tym także w zakresie ważnego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych potwierdzonego certyfikatem Zielonej Karty. Ci, którzy prowadzą pojazdy zarejestrowane poza Europejskim Obszarem Gospodarczym i nie zaopatrzyli się w Zielone Karty lub prowadzą pojazdy zarejestrowane w krajach nienależących do Systemu Zielonej Karty, zobowiązani są do zawarcia ubezpieczenia granicznego.

 

Jak działa ubezpieczenie graniczne

 

Ubezpieczenie graniczne to polisa OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, ważna na terytorium państwa wjazdowego, zawierana na krótki okres – zazwyczaj 30 dni. Swą potoczną nazwę bierze od miejsca zakupu, czyli przejścia granicznego.

 

Ubezpieczenie graniczne ma zastosowanie nie tylko w odniesieniu do pojazdów z krajów poza unijnych wjeżdżających na teren naszego kraju, ale dotyczy także kierujących pojazdami zaopatrzonymi w polskie tablice rejestracyjne. W większości krajów Europy wystarczy polskie OC. Jednak w takich państwach jak Białoruś, Rosja i Ukraina – za naszą wschodnią granicą, czy bałkańskie: Albania, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra czy Macedonia, przy przekraczaniu granicy, kierowcy muszą okazać Zieloną Kartę. Jeśli nie odebrali jej od swoich ubezpieczycieli, będą musieli wykupić ubezpieczenie graniczne. Dla każdego podróżującego własnym samochodem jest to dodatkowy wydatek od 5 do nawet 90 euro.

 

– Przykładem sytuacji, w której dochodzi do konieczności wykupienia ubezpieczenia granicznego jest podróż własnym autem do chorwackiego Dubrownika. Większość wybierających się tam kierowców jest przekonana, że nie opuszczają terytorium Unii Europejskiej i że wystarczy im polskie OC, toteż nie występują o Zieloną Kartę. Tymczasem, aby dojechać do Dubrownika, trzeba przeciąć kilkukilometrowy pasek wybrzeża Bośni i Hercegowiny. Tam zaś, na tych, którzy nie mają Zielonej Karty, czeka konieczność wykupienia ubezpieczenia granicznego – tłumaczy Mariusz Wichtowski, prezes zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

 

Statystyki coraz gorsze

 

Liczba wystawionych przez polski rynek ubezpieczeń granicznych utrzymuje się od kilku lat na podobnym poziomie. Oscyluje w granicach 240 – 250 tysięcy. W roku 2014 zostało ich wystawionych 254 tys. Rok później sprzedano 243 tys. takich polis, natomiast w 2017 r. – 246 tys.Rośnie też liczba szkód likwidowanych w ramach ubezpieczeń granicznych, a także wartość wypłacanych odszkodowań. W 2014 r. liczba zdarzeń zgłoszonych do krajowych ubezpieczycieli, którzy wystawili ubezpieczenie graniczne wynosiła 612. Rok później spadła do 535, by w 2016 r. wzrosnąć aż do 811. Wartość wypłaconych odszkodowań sięgała 4 mln zł w 2014 r. Rok później spadła do 2,3 mln zł, by w 2016 r. wzrosnąć do 7 mln zł.

 

 

– O ile liczba wystawianych w ostatnich latach polis ubezpieczeń granicznych jest stabilna, o tyle zauważyć można znaczące różnicę w wysokości wypłacanych świadczeń z wypadków spowodowanych przez kierujących pojazdami zarejestrowanymi poza granicami naszego kraju, a zaopatrzonymi w krajowe ubezpieczenie graniczne. Prezentowane informacje obejmują wyłącznie kwoty wypłacone, bez uwzględnienia stosownych rezerw na szkody zgłoszone, a jeszcze nie rozliczone. Z tego też powodu szkodowość szacowana wyłącznie na podstawie wartości pobranej składki oraz wypłaconych świadczeń jest stosunkowo niska, sięgając 25 proc. Nie bez znaczenia jest również fakt, iż w ostatnich kilku latach nie zanotowano zdarzeń, które mogłyby generować wysokie odszkodowania. Zmiany wysokości wypłacanych świadczeń w ostatnich latach są bezpośrednią pochodną zmieniającej się liczby zarejestrowanych zdarzeń – wyjaśnia Mariusz Wichtowski.

 

 

Wejście do UE zmniejszyło zapotrzebowanie na UG

 

Przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej nasz rynek wystawiał wielokrotnie więcej polis granicznych. W latach 2001 – 2002 ich liczba sięgała nawet 1 mln. Z chwilą akcesji do UE sprzedaż tych ubezpieczeń wyraźnie spadła. Było to skutkiem przystąpienia do Porozumienia Gwarancyjnego w ramach

 

 

Systemu Zielonej Karty i rozpoczęcia funkcjonowania w ramach wspólnego rynku unijnego, który działa w oparciu o wzajemne uznawanie krajowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, jako wystarczającego do poruszania się pomiędzy wszystkimi krajami EOG oraz Andorą, Serią i Szwajcarią. Do 1 maja 2004 r. przy wjeździe na teren naszego kraju wymagane było okazanie certyfikatu Zielonej Karty, a w przypadku jego braku – polisy ubezpieczenia granicznego. Zniesienie tych wymogów ułatwiło wjazd do Polski i w konsekwencji wpłynęło na liczbę wystawianych polis ubezpieczenia granicznego.

 

Obecnie członkami Systemu Zielonej Karty jest 47 Biur Narodowych reprezentujących rynki ubezpieczeniowe 48 krajów. Wśród nich 13 funkcjonuje w oparciu o konieczność okazania certyfikatu Zielonej Kartu, a w przypadku jego braku – obowiązek wykupienia polisy ubezpieczenia granicznego przy przekraczaniu granicy Unii Europejskiej.

 

– Wykupienie ubezpieczenia granicznego w jednym z krajowych zakładów ubezpieczeń jest również konieczne na terenie naszego kraju w sytuacji, gdy wygaśnie ważność dotychczasowego certyfikatu Zielonej Karty wystawionego w innym państwie. Niejednokrotnie w sytuacji takiej znajdują się zmotoryzowani z innych krajów Systemu Zielonej Karty, a nawet dalekich państw pozaeuropejskich. Do 30 kwietnia 2004 r. zakres terytorialny ubezpieczenia granicznego ograniczony był wyłącznie do obszaru naszego kraju. Obecnie obejmuje łącznie obszar wszystkich krajów Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Andory i Szwajcarii – podsumowuje Mariusz Wichtowski.

 

Ubezpieczenia graniczne stanowią integralna cześć systemu obowiązkowych ubezpieczeń posiadaczy pojazdów mechanicznych w Europie. Ich celem nie jest wprowadzenie jakichkolwiek utrudnień w zakresie swobodnego przemieszczania się, lecz zabezpieczenie prawa poszkodowanych do uzyskania stosownego odszkodowania w przypadku zdarzeń spowodowanych ruchem pojazdów zarejestrowanych poza granicami kraju zdarzenia. Początkowo ubezpieczenie to obowiązywało wyłącznie na obszarze danego państwa, a począwszy od wprowadzenia w życie Pierwszej Dyrektywy Komunikacyjnej, obejmuje cały Europejski Obszar Gospodarczy.

 

Ubezpieczenie graniczne jest specyficzna formą typowego obowiązkowego ubezpieczenia OC komunikacyjnego. Od strony ekonomicznej może stanowić zarówno istotny przypis składki (szczególnie dla ubezpieczycieli, którzy rozbudowali sieć sprzedaży tego rodzaju polis na granicach), ale także zwiększone ryzyko ubezpieczeniowe. O ile w państwach pozaunijnych zakres ich obowiązywania dotyczy terytorium jednego kraju, o tyle w krajach będących członkami EOG, zakres jego obowiązywania rozciąga się na cały obszar. Składka skalkulowana jest w nim adekwatnie do krótkoterminowego charakteru ubezpieczenia (zwykle 30 dni).

 

]]>
PBUK pomaga poszkodowanym, pozostawionym bez wsparcia https://pbuk.pl/news/pbuk-pomaga-poszkodowanym-pozostawionym-bez-wsparcia-2/ Fri, 02 Oct 2020 20:06:01 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=7665 Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych pomogło w 2019 r. poszkodowanymw ponad tysiącu spraw, które z różnych względów nie zostały rozliczone przez krajowe lub zagraniczne zakłady ubezpieczeń. W ten sposób PBUK wypełnia rolę organu odszkodowawczego, ustanowionego w IV Dyrektywie komunikacyjnej UE. Tylko w roku 2019 Biuro wypłaciło w związku z tą funkcją 805,3 tys. zł odszkodowań.

 

Co roku wzrasta liczba zdarzeń zaistniałych poza granicami naszego kraju, zgłaszanych do PBUKi reprezentantów do spraw roszczeń. Zgłoszenia trafiają nie tylko ze strony zmotoryzowanych, ale także poszkodowanych, takich jak choćby piesi. W 2019 r. takich roszczeń było ponad 16 tys.

 

– Nie zawsze było tak, że sprawy tego rodzaju roszczeń można było załatwić we własnym kraju. Zanim uchwalono Dyrektywę Komunikacyjną, osoby poszkodowane w wypadkach za granicą musiały na własną rękę dochodzić odszkodowań w kraju miejsca zdarzenia. Ze względu na stopień skomplikowania spraw oraz bariery językowe, nie pozostawało im nic innego, jak wynająć w obcym państwie adwokata, który za sowite honorarium prowadził postępowanie wobec ubezpieczyciela sprawcy wypadku, nie dając przy tym żadnej gwarancji uzyskania odszkodowania – wyjaśnia Mariusz Wichtowski, prezes zarządu PBUK.

 

Dyrektywa Komunikacyjna nie tylko ujednoliciła system obowiązkowych ubezpieczeń OC posiadaczy pojazdów na terenie całego Europejskiego Obszary Gospodarczego, ale też wprowadziła możliwość uzyskania odszkodowania w przypadku zdarzeń zaistniałych w odwiedzanym państwie, bez konieczności ponoszenia jakichkolwiek kosztów, a także załatwienia wszelkich formalności we własnym kraju i własnym języku.

 

Sieć reprezentantów do spraw roszczeń działających w imieniu zagranicznych zakładów ubezpieczeń umożliwia uzyskanie odszkodowania. Bywa jednak, że z różnych względów gwarancje wynikające z Dyrektywy Komunikacyjnej nie są skuteczne. W takim przypadku poszkodowani mogą zgłosić się do organu odszkodowawczego, którego funkcję w Polsce pełni PBUK.

 

Wykres 1. Liczba szkód zgłoszonych reprezentantom ds. roszczeń w Polsce

 

Organ odszkodowawczy rozpatruje roszczenia powstałe w związku z ruchem pojazdów zarejestrowanych na terytorium państw EOG, jeżeli:

  • wypadek wydarzył się na terenie państwa należącego do EOG, innego niż miejsce zamieszkania poszkodowanego,
  • wypadek wydarzył się na terenie państwa trzeciego, należącego do Systemu Zielonej Karty, a uczestnikami zdarzenia byli obywatele EOG.

 

Organ odszkodowawczy przystępuje do rozpatrzenia roszczenia w przypadku, gdy:

  • zakład ubezpieczeń (lub jego reprezentant ds. roszczeń) nie udzielił w terminie trzech miesięcy od zgłoszenia szkody odpowiedzi na roszczenie wraz z uzasadnieniem,
  • zakład ubezpieczeń nie ustanowił reprezentanta ds. roszczeń w kraju poszkodowanego,
  • w terminie dwóch miesięcy od daty wypadku nie udało się ustalić zakładu ubezpieczeń odpowiedzialnego za szkodę.

 

Organ odszkodowawczy przystępuje do likwidacji szkody na wniosek poszkodowanego, jeśliw terminie dwóch miesięcy od otrzymania zgłoszenia roszczenia, zakład ubezpieczeń (lub jego reprezentant ds. roszczeń) nie przedstawił poszkodowanemu odpowiedzi z uzasadnieniem.

 

Nie rozpatruje natomiast roszczeń, jeżeli poszkodowany wystąpił na drogę sądową przeciwko zakładowi ubezpieczeń, w którym sprawca miał wykupioną polisę ubezpieczenia OC.

 

W 2019 r. Biuro zarejestrowało 1033 sprawy, z czego 1023 zakwalifikowało do opracowania     w ramach czynności organu odszkodowawczego. Ich liczba w ciągu 5 lat wzrosła o ponad połowę.

 

– Bez wątpienia na liczbę zgłoszeń mają wpływ: rosnąca flota pojazdów zarejestrowanychw Polsce, znaczna migracja oraz zwiększają się świadomość poszkodowanych co do możliwości uzyskania informacji o danych ubezpieczenia sprawcy szkody poprzez Centrum Informacyjne PBUK – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu PBUK.

 

Wykres 2. Kwoty wypłacone za szkody zlikwidowane przez organ odszkodowawczy (w tys. zł)

 

– Utrzymująca się na wysokim poziomie liczba zgłoszeń szkód przyjętych przez reprezentantów do spraw roszczeń znajduje swoje odzwierciedlenie we wzroście zgłoszeń do organu odszkodowawczego i wysokości wypłat odszkodowań – dodaje Mariusz Wichtowski.

 

]]>
Mniej wypadków polskich zmotoryzowanych na zagranicznych drogach https://pbuk.pl/news/mniej-wypadkow-polskich-zmotoryzowanych-na-zagranicznych-drogach/ Tue, 16 Jun 2020 14:53:12 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=7278 Po raz pierwszy od wielu lat spadła liczba kolizji z winy kierujących pojazdami z polskimi rejestracjami na zagranicznych drogach. W 2019 r. nasi zmotoryzowani spowodowali ich 73 tys. W poprzednim roku byli sprawcami ponad 75 tys. zdarzeń. Nastąpił więc spadek o ponad 3 proc. Tradycyjnie najwięcej kolizji kierujący pojazdami z polskimi tablicami powodują na drogach Niemiec, Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii i Holandii. Ponownie jednak wzrosła liczba szkód z winy naszych zmotoryzowanych bez OC. W 2019 r. PBUK pokryło z tego tytułu 585 świadczeń     o wartości blisko 16 mln zł, czyli niemal dwukrotnie wyższej niż w poprzednim roku.

 

Kierujący pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi powodują na zagranicznych drogach 200 zdarzeń dziennie. W całym 2019 r. byli sprawcami 73 tysięcy kolizji i wypadków. W porównaniu z rokiem 2018, kiedy to wyrządzili ponad 75,2 tysięcy szkód, nastąpił ich spadek o 3 proc. Nadal jednak poważne żniwo zbiera brak poczucia odpowiedzialności za bezpieczeństwo na drogach i nadmierne przekonanie o własnych umiejętnościach.

 

– Spadek liczby zdarzeń z winy polskich zmotoryzowanych na zagranicznych drogach to pozytywny sygnał. Od wielu lat odnotowywaliśmy bowiem pod tym względem wyłącznie tendencję negatywną. Dlatego prawdziwe powody do zadowolenia będziemy mogli mieć dopiero po kilku latach poprawy. Co więcej, na koniec bieżącego roku mamy szansę odnotować kolejny pozytywny spadek liczby zdarzeń z winy naszych zmotoryzowanych. Ze względu na pandemię koronawirusa i kilkumiesięczne zamknięcie granic dla ruchu pojazdów osobowych, kolizji transgranicznych może być mniej. Ale to nieco zafałszuje faktyczny obraz sytuacji. Dlatego dopiero kolejny rok pokaże czy poprawa jest trwała – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. 

 

Wykres 1. Zdarzenia spowodowane przez kierujących pojazdami z polskimi rejestracjami na zagranicznych drogach (w tys.)

 

– W ostatniej dekadzie liczba zdarzeń z winy naszych zmotoryzowanych za granicą uległa podwojeniu. Jest to pochodna z jednej strony intensywnej migracji zarobkowej i ruchu turystycznego, a z drugiej nieumiejętności dostosowania się do odmiennych zasad i zachowań na zagranicznych drogach, jak i niskiej kultury prowadzenia pojazdów. Przekłada się to na sukcesywnie zwiększające się obciążenie finansowe polskiego rynku ubezpieczeniowego z tytułu szkód powodowanych poza granicami Polski przez kierujących pojazdami zaopatrzonymi w krajowe tablice rejestracyjne lub dla których wystawione zostały polisy ubezpieczeniowe przez zakłady ubezpieczeń działające na terenie kraju. W 2019 r. sięgnęło ono kwoty blisko 1,6 miliarda złotych – dodaje Mariusz Wichtowski.

 

Najgorzej jeździmy po drogach niemieckich

Najwięcej szkód polscy zmotoryzowani spowodowali w 2019 r. na terenie Niemiec – ponad 37 tys. Stanowi to ponad połowę wszystkich zdarzeń z winy kierujących polskimi pojazdami za granicą. Nieznacznie zmalała liczba podobnych kolizji i wypadków przypadających na drogi Wielkiej Brytanii – z 4,8 tys. do 4,4 tys. Wzrosła natomiast we Francji – z 5,2 tys. do 5,7 tys. oraz w Holandii – z 4,2 tys. do 4,3 tys. We Włoszech utrzymuje się na stałym poziomie 5,2 tys. Łącznie w tych pięciu krajach polscy kierowcy byli sprawcami 56,7 tys. zdarzeń, co stanowi 78 proc. wszystkich kolizji i wypadków spowodowanych przez naszych zmotoryzowanych na zagranicznych drogach.

 

Wykres 2. Szkody spowodowane przez kierujących pojazdami z polskimi rejestracjami w 2019 r. na zagranicznych drogach, w podziale na kraje miejsca zdarzenia

 

 

Kierowcy bez OC podwoili wartość szkód

W 2019 r. ponownie nastąpił silny wzrost liczby zdarzeń spowodowanych przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi bez ważnego ubezpieczenia OC. PBUK uregulowało w ubiegłym roku aż 585 nowych zgłoszeń dotyczących tego rodzaju szkód.

 

Wykres 3. Szkody spowodowane przez kierujących na zagranicznych drogach nieubezpieczonymi pojazdami zarejestrowanymi w Polsce, pokryte przez PBUK

 

 

Regulowanie zobowiązań za szkody powstałe w wyniku zdarzeń spowodowanych przez polskich zmotoryzowanych prowadzących nieubezpieczone pojazdy należy do Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Łącznie z tego tytułu PBUK wydatkowało w 2019 r. kwotę  blisko 16 mln zł. Rok wcześniej sięgała ona 8,7 mln zł. Nastąpił więc niemal dwukrotny wydatków polskiego rynku ubezpieczeniowego za nieodpowiedzialnych kierowców.

 

]]>
Prawo funduszu gwarancyjnego do regresu w orzeczeniu TSUE https://pbuk.pl/news/prawo-funduszu-gwarancyjnego-do-regresu-w-orzeczeniu-tsue/ Thu, 05 Sep 2019 15:47:26 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=7507 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w ubiegłym roku rozstrzygnął już o istnieniu obowiązku ubezpieczenia pojazdu niezależnie od faktu, czy pojazd jest używany. Wkrótce ma wypowiedzieć się, czy obowiązek taki istnieje również, w przypadku pojazdu niezdolnego do jazdy, a przejętego do kasacji przez powiat w wyniku orzeczenia sądu. Odrębną kwestią jest odpowiedzialność funduszy gwarancyjnych za skutki wypadków spowodowanych ruchem takich nieubezpieczonych pojazdów. W konsekwencji powstaje wątpliwość, czy taka instytucja ma prawo dochodzenia zwrotu wypłaconych świadczeń i poniesionych w związku z tym kosztów nie tylko od bezpośredniego sprawcy zdarzenia, ale także od posiadacza pojazdu. 

 

– Ta ostatnia kwestia była już rozstrzygana przez TSUE. Orzeczenie w sprawie C-80/17 zostało wydane 4 września 2018 r. Stwierdzono w nim prawo funduszu gwarancyjnego do regresu wobec posiadacza pojazdu nieubezpieczonego w zakresie OC za szkody spowodowane ruchem tego pojazdu – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

 

Początkiem sprawy było zaprzestanie korzystania z pojazdu przez właścicielkę, obywatelkę Portugalii. Od tego czasu przechowywała  go na podwórzu domu. Jednak nie dokonała urzędowego wycofania auta z ruchu, a także nie ubezpieczyła pojazdu. Jej syn bez wiedzy matki wszedł w posiadanie pojazdu i spowodował nim wypadek, w którym zginął wraz z dwoma pasażerami. Fundo de Garantia Automóvel (portugalski fundusz gwarancyjny) wypłacił następcom prawnym pasażerów pojazdu odszkodowanie za szkody, a następnie wystąpił do właścicielki o zwrot wypłaconych świadczeń.

 

Pytanie prejudycjalne

Supremo Tribunal de Justiça (portugalski Sąd Najwyższy), rozpatrujący skargę kasacyjną wniesioną przez Fundo de Garantia Automóvel, zwrócił się z pytaniem do TSUE, czy art. 1 ust. 4 drugiej dyrektywy stoi na przeszkodzie uregulowaniom krajowym, które przewidują, iż fundusz gwarancyjny ma prawo wystąpić z roszczeniem przeciwko osobie podlegającej obowiązkowi zawarcia OC za szkody powstałe w związku z ruchem pojazdu, którego ruchem spowodowane zostały szkody podlegające pokryciu przez tę instytucję, ale nie zawarła w tym celu umowy, nawet w sytuacji, gdy ta osoba ta nie ponosi odpowiedzialności cywilnej za wypadek, w ramach którego wystąpiły te szkody.

 

Wyrok TSUE

Jak wynika z brzmienia art. 1 ust.4 drugiej dyrektywy, państwa członkowskie zobowiązane są do utworzenia instytucji mającej za zadanie wypłacanie odszkodowań, co najmniej w granicach obowiązkowego ubezpieczenia przewidzianych w prawie Unii, za szkody majątkowe i uszkodzenia ciała spowodowane między innymi przez pojazd, w stosunku do którego nie wypełniono obowiązku ubezpieczenia.

 

Wypłata odszkodowania przez taką instytucję została ustanowiona jako środek ostateczny, przewidziany wyłącznie w przypadkach określonych w tym przepisie, i nie może zostać uznana za wprowadzenie w życie systemu gwarancji ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej za szkody powstałe w związku z ruchem pojazdów poza rzeczonymi przypadkami (zob. podobnie wyrok z dnia 11 lipca 2013 r., Csonka i in., C409/11, EU:C:2013:512, pkt 30-32).

 

Zakres obowiązkowej interwencji instytucji odszkodowawczej przewidzianej w art. 1 ust. 4 drugiej dyrektywy pokrywa się zatem, w przypadku szkód spowodowanych ruchem nieubezpieczonego pojazdu, z zakresem ogólnego obowiązku ubezpieczenia przewidzianego w art. 3 ust. 1 pierwszej dyrektywy.

 

– Należy przy tym uznać, że art. 1 ust. 4 drugiej dyrektywy wyraźnie umożliwia państwom członkowskim na uznanie odszkodowania wypłacanego przez fundusz gwarancyjny za pomocnicze. Pozwala im również na ustanowienie przepisów regulujących kwestie roszczeń przysługujących wspomnianej instytucji wobec „osoby odpowiedzialnej lub osób odpowiedzialnych za spowodowanie wypadku” oraz stosunków z innymi ubezpieczycielami lub organami zabezpieczenia społecznego zobowiązanymi do wypłaty odszkodowania poszkodowanemu w związku z tym samym wypadkiem (zob. podobnie wyrok z dnia 4 grudnia 2003 r., Evans, C63/01, EU:C:2003:650, pkt 32) – wyjaśnia Mariusz Wichtowski.

 

Prawodawca Unii Europejskiej nie zharmonizował zatem różnych aspektów dotyczących roszczeń takiej instytucji, zwłaszcza kwestii określenia innych osób, przeciwko którym można by wystąpić z takim roszczeniem, wobec czego aspekty te podlegają prawu krajowemu każdego państwa członkowskiego.

 

Artykuł 1 ust. 4 drugiej dyrektywy Rady 84/5/EWG z dnia 30 grudnia 1983 r. w sprawie zbliżenia ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do ubezpieczenia w zakresie odpowiedzialności cywilnej za szkody powstałe w związku z ruchem pojazdów silnikowych, zmienionej dyrektywą 2005/14/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 maja 2005 r., należy interpretować w ten sposób, że nie stoi on na przeszkodzie uregulowaniom krajowym, które przewidują, że instytucja wskazana w tym przepisie ma prawo wystąpić z roszczeniem nie tylko przeciwko osobie odpowiedzialnej lub osobom odpowiedzialnym za spowodowanie wypadku, ale również przeciwko osobie, która podlegała obowiązkowi zawarcia umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej wynikającej z ruchu pojazdu, który spowodował szkody podlegające naprawieniu przez tę instytucję, lecz nie zawarła w tym celu umowy, nawet jeśli osoba ta nie ponosi odpowiedzialności cywilnej za wypadek, w ramach którego wystąpiły te szkody.

 

– Odnosząc się do orzeczenia TSUE należy zauważyć, iż kwestia ta – podobnie jak w prawie portugalskim – uregulowana jest również w polskim prawie. Zgodnie bowiem z art. 110 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK zobowiązuje osoby wymienione wcześniej do zwrotu wypłaconych przez UFG świadczeń i poniesionych kosztów. Podobnie ma się kwestia solidarnej odpowiedzialności sprawcy szkody i posiadacza pojazdu wobec PBUK – art. 132 ustawy – konkluduje Mariusz Wichtowski.

 

]]>
Polscy kierowcy powodują na zagranicznych drogach ponad 200 szkód dziennie https://pbuk.pl/news/polscy-kierowcy-powoduja-na-zagranicznych-drogach-ponad-200-szkod-dziennie/ Tue, 28 May 2019 15:43:04 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=7497 Zmotoryzowani kierujący pojazdami z polskimi tablicami z roku na rok powodują coraz więcej zdarzeń na drogach poza granicami kraju. W 2018 r. byli sprawcami ponad 200 kolizji dziennie. Łącznie spowodowali 75,2 tys. szkód. To o blisko 10 tys. więcej niż rok wcześniej. Tradycyjnie najwięcej zdarzeń z ich winy miało miejsce na drogach Niemiec, Francji, Włoch i Wielkiej Brytanii. Ponownie wzrosła też na zagranicznych drogach liczba kolizji i wypadków spowodowanych przez kierujących nieubezpieczonymi pojazdami z polskimi tablicami. W 2018 r. PBUK pokryło z tego tytułu 493 świadczenia o łącznej wartości blisko 8,7 mln zł.

 

Brak poczucia odpowiedzialności za bezpieczeństwo na drogach i nadmierne przekonanie o własnych umiejętnościach sprawiają, że kierujący pojazdami na polskich numerach rejestracyjnych powodują na zagranicznych drogach coraz więcej zdarzeń. Rok 2018 był kolejnym, w którym nastąpił wzrost liczby kolizji i wypadków spowodowanych przez nich na zagranicznych drogach. Byli oni sprawcami 75,2 tys. szkód. To o 10 tys. (15,3 proc.) więcej niż rok wcześniej. Oznacza to, że dynamika wzrostu zagranicznych zdarzeń ponownie wzrosła, w porównaniu z poprzednimi latami.

 

– Kolejny raz obserwujemy niepokojący wzrost liczby zdarzeń powodowanych przez naszych zmotoryzowanych na zagranicznych drogach. Wjeżdżając na szosy innych państw należy wziąć pod uwagę, że często obowiązują na nich inne przepisy niż Polsce. Można odnieść wrażenie, że nasi zmotoryzowani niewiele sobie z tego robią. Daje o sobie znać przekonanie o własnych umiejętnościach i brak poczucia odpowiedzialności za bezpieczeństwo na drodze – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

 

Wykres 1. Zdarzenia spowodowane przez kierujących polskimi pojazdami na zagranicznych drogach (w tys.)

 

 

– W ostatnich latach następuje stopniowy wzrost liczby zdarzeń za granicą. Jest on pochodną intensywnej migracji, nieumiejętności dostosowania się do odmiennych zasad i zachowań na zagranicznych drogach, jak i niskiej kultury prowadzenia pojazdów. Przekłada się to na sukcesywnie zwiększające się obciążenie finansowe polskiego rynku ubezpieczeniowego z tytułu szkód powodowanych poza granicami Polski przez kierujących pojazdami zaopatrzonymi w krajowe tablice rejestracyjne lub dla których wystawione zostały polisy ubezpieczeniowe przez zakłady ubezpieczeń działające na terenie kraju. W 2018 r. sięgnęło ono kwoty blisko 1,3 miliarda złotych – dodaje Mariusz Wichtowski.

 

Ponad połowę wypadków powodujemy w Niemczech

Najwięcej szkód polscy zmotoryzowani spowodowali w 2018 r. na terenie Niemiec – ponad 38,9 tys. Stanowi to ponad 50 proc. wszystkich zdarzeń z winy kierujących polskimi pojazdami za granicą. Nieznacznie zmalała liczba podobnych kolizji i wypadków przypadających na drogi Wielkiej Brytanii – z 4,8 tys. do 4,6 tys. Wzrosła natomiast we Francji – z 4,5 tys. do 5,2 tys. oraz we Włoszech – z 4,4 tys. do 5,2 tys. Łącznie w tych czterech krajach polscy kierowcy byli sprawcami 46,3 tys. zdarzeń, co stanowi 71,7 proc. wszystkich kolizji i wypadków spowodowanych przez naszych zmotoryzowanych na zagranicznych drogach.

 

Wykres 2. Szkody spowodowane przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi w 2018 r. na zagranicznych drogach, w podziale na kraje miejsca zdarzenia

 

 

Znowu więcej szkód bez OC

W 2018 r. ponownie nastąpił silny wzrost liczby zdarzeń spowodowanych przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi bez ważnego ubezpieczenia OC. PBUK uregulowało w ubiegłym roku aż 493 nowych zgłoszeń dotyczących tego rodzaju szkód. Było to o 18,8 proc. więcej niż w roku poprzednim.

 

Wykres 3. Szkody spowodowane przez kierujących na zagranicznych drogach nieubezpieczonymi pojazdami zarejestrowanymi w Polsce, pokryte przez PBUK

 

 

– Dowodem na rosnące wśród naszych zmotoryzowanych poczucie bezkarności jest fakt, że coraz więcej z nich posuwa się do tak nieodpowiedzialnego zachowania, jak wyjeżdżanie na zagraniczne drogi bez ważnego ubezpieczenia OC. Tymczasem jeśli spowodują za granicą wypadek nie mając polisy, poniosą jego wszelkie konsekwencje finansowe. Zapłacą za naprawę zniszczonego mienia oraz za leczenie i rehabilitację poszkodowanych osób, a niekiedy nawet za ich dalsze utrzymanie – podsumowuje Mariusz Wichtowski, prezes zarządu PBUK.

 

Regulowanie zobowiązań za szkody powstałe w wyniku zdarzeń spowodowanych przez polskich zmotoryzowanych prowadzących nieubezpieczone pojazdy należy do Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Łącznie z tego tytułu PBUK wydatkowało w 2018 r. kwotę  blisko 8,7 mln zł. Rok wcześniej sięgała ona 11,9 mln zł. Nastąpił więc spadek wydatków polskiego rynku ubezpieczeniowego za nieodpowiedzialnych kierowców o ponad jedną czwartą.

 

]]>
Polskie rejestracje wciąż sieją postrach na zagranicznych drogach https://pbuk.pl/news/polskie-rejestracje-wciaz-sieja-postrach-na-zagranicznych-drogach/ Tue, 05 Jun 2018 13:19:20 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=7469 Brawura, nadmierna prędkość i poczucie bezkarności sprawiają, że kierujący pojazdami na polskich numerach rejestracyjnych powodują na zagranicznych drogach coraz więcej zdarzeń. W 2017 r. byli sprawcami 65,2 tys. kolizji i wypadków. To o 3 tys. szkód więcej niż rok wcześniej. Tradycyjnie najwięcej zdarzeń z ich winy miało miejsce na drogach Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch. Ponownie wzrosła też na zagranicznych drogach liczba kolizji i wypadków spowodowanych przez kierujących nieubezpieczonymi pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi. W 2017 r. spowodowali 415 zdarzeń. PBUK pokryło z tego tytułu świadczeniao łącznej wartości blisko 12 mln zł.

 

W 2017 r. kolejny rok z rzędu nastąpił wzrost liczby zdarzeń spowodowanychna zagranicznych drogach przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi lub wyposażonymi w polskie certyfikaty ubezpieczeniowe. Byli oni sprawcami 65,2 tys. kolizji i wypadków. To o 3 tys. (4,7 proc.) szkód więcej niż rok wcześniej. Oznacza to, że dynamika wzrostu zagranicznych zdarzeń nieco wyhamowała, w porównaniu z poprzednimi latami. Jednak sam wzrost pozostaje zjawiskiem niepokojącym.

 

– W dalszym ciągu naszych zmotoryzowanych cechuje brawura i nadmierne przekonanieo własnych umiejętnościach. Wykazują oni skłonność do przekraczania dozwolonej prędkościi nieprzestrzegania pierwszeństwa na drodze. Co więcej, wjeżdżając na szosy innych państw należy wziąć pod uwagę, że często obowiązują na nich inne przepisy niż Polsce. Można odnieść wrażenie, że nasi zmotoryzowani niewiele sobie z tego robią – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

 

Wykres 1. Zdarzenia spowodowane przez kierujących polskimi pojazdami na zagranicznych drogach (w tys.)

 

 

– Wśród naszych zmotoryzowanych daje się zauważyć poczucie bezkarności. Część z nich daje się za granicą ponieść fantazji, sądząc zapewne, że nie dosięgnie ich ręka sprawiedliwości. Tymczasem w rzeczywistości jest wprost przeciwnie. Kary są wymierzane krnąbrnym kierowcom bezlitośnie i bywają wyższe niż w Polsce. Wyższe są też koszty wypłacanych odszkodowań oraz świadczeń pochodnych. Dlatego średnia wartość szkody zagranicznej wyniosła w 2017 r. 18,1 tys. zł i była o 11 proc. wyższa niż rok wcześniej. Skala problemu przekłada się na rosnące obciążenie polskiego rynku ubezpieczeniowego, a co za tym idzie, kieszeni klientów. W 2017 r. sięgnęło ono kwoty blisko 1,2 miliarda złotych – dodaje Mariusz Wichtowski.

 

Połowę wypadków powodujemy w Niemczech

Najwięcej szkód polscy zmotoryzowani spowodowali w 2016 r. na terenie Niemiec – ponad 32,6 tys. Stanowi to ponad 50 proc. wszystkich zdarzeń z winy kierujących polskimi pojazdami za granicą. Nieznacznie zmalała liczba podobnych kolizji i wypadków przypadających na drogi Wielkiej Brytanii – z 5 do 4,8 tys. Kolejne 4,5 tys. szkód miało miejsce we Francji, a 4,4 tys. – we Włoszech. Łącznie w tych czterech krajach polscy kierowcy byli sprawcami 46,3 tys. zdarzeń, co stanowi 71 proc. wszystkich kolizji i wypadków spowodowanych przez naszych zmotoryzowanych na zagranicznych drogach.

 

– Europa jest dziś wspólnym obszarem. Zniknęły granice, więc podróżowanie z kraju do kraju stało się powszechne. Polacy jeżdżą po drogach Starego Kontynentu zarówno w celach związanych z życiem prywatnym, jak i zawodowym. Spędzają za granicą wakacje, a także odwiedzają bliskich, którzy osiedlili się w innych krajach. Podróżują do pracy lub w ramach współpracy handlowej z zagranicznymi kontrahentami, a także obsługują międzynarodowy transport towarów. I tak się składa, że najwięcej wypadków i kolizji powodują przede wszystkimna drogach państw będących celem zarobkowej migracji, a także na szlakach handlowychi turystycznych – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu PBUK.

 

Wykres 2. Szkody spowodowane przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi w 2017 r. na zagranicznych drogach, w podziale na kraje miejsca zdarzenia

 

 

Znowu więcej szkód bez OC

W 2017 r. ponownie nastąpił wzrost liczby zdarzeń spowodowanych przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi bez ważnego ubezpieczenia OC. PBUK odnotowało w ubiegłym roku aż 415 nowych zgłoszeń dotyczących tego rodzaju szkód. Było to o prawie 12,5 proc. więcej niż w roku poprzednim.

 

Wykres 3. Szkody spowodowane w 2017 r. przez kierujących na zagranicznych drogach nieubezpieczonymi pojazdami zarejestrowanymi w Polsce (w mln zł)

 

 

– Dowodem na rosnące wśród naszych zmotoryzowanych poczucie bezkarności jest fakt, że coraz więcej z nich posuwa się do tak nieodpowiedzialnego zachowania, jak wyjeżdżanie na zagraniczne drogi bez ważnego ubezpieczenia OC. Tymczasem jeśli spowodują za granicą wypadek nie mając polisy, poniosą jego wszelkie konsekwencje finansowe. Zapłacą za naprawę zniszczonego mienia oraz za leczenie i rehabilitację poszkodowanych osób, a niekiedy nawet za ich dalsze utrzymanie – podsumowuje Mariusz Wichtowski, prezes zarządu PBUK.

 

Regulowanie zobowiązań za szkody powstałe w wyniku zdarzeń spowodowanych przez polskich zmotoryzowanych prowadzących nieubezpieczone pojazdy należy do Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Łącznie z tego tytułu PBUK wydatkowało w 2017 r. kwotę  blisko 12 mln zł. Rok wcześniej sięgała ona 9,4 mln zł. Nastąpił więc ponowny wzrost wydatków polskiego rynku ubezpieczeniowego za nieodpowiedzialnych kierowców o ponad 25 proc.

 

]]>
Coraz więcej odszkodowań wypłacanych z ubezpieczeń granicznych https://pbuk.pl/news/coraz-wiecej-odszkodowan-wyplacanych-z-ubezpieczen-granicznych-2/ Mon, 23 Oct 2017 11:00:30 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=7454 Ponad 3,5 mln aut, ciężarówek i motocykli przekroczyło w 2016 r. polskie granice wschodnie – z Białorusią, Rosją i Ukrainą. Kierujący pojazdami zarejestrowanymi poza Europejskim Obszarem Gospodarczym i nie zaopatrzeni w Zielone Karty lub prowadzący pojazdy zarejestrowane w krajach nienależących do Systemu Zielonej Karty, zobowiązani są do zawarcia ubezpieczeń granicznych. Krajowi ubezpieczyciele wystawili w 2016 r. ponad 246 tys. takich polis. Zaopatrzeni w nie kierowcy spowodowali 811 zdarzeń drogowych, w których łączna wartość szkód sięgnęła 7 mln zł.

 

W 2016 r. przez wschodnie granice wjechało do Polski 3,5 mln aut, motocykli i ciężarówek. Nasze granice z Białorusią, Rosją i Ukrainą są jednocześnie wschodnimi granicami strefy Schengen, co oznacza też, że wjeżdżające na polskie terytorium pojazdy znajdują się na obszarze Unii Europejskiej. Ponad 95 proc. z nich stanowiły pojazdy zarejestrowane u tych trzech naszych sąsiadów. Zdarza się jednak, że przez wschodnią granicę wjeżdżają do Polski zmotoryzowani z dalekich krajów, jak choćby Australii, Chin, Stanów Zjednoczonych czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

 

Kierujący nimi zmotoryzowani podlegają kontroli granicznej, w tym także w zakresie ważnego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych potwierdzonego certyfikatem Zielonej Karty. Ci, którzy prowadzą pojazdy zarejestrowane poza Europejskim Obszarem Gospodarczym i nie zaopatrzyli się w Zielone Karty lub prowadzą pojazdy zarejestrowane w krajach nienależących do Systemu Zielonej Karty, zobowiązani są do zawarcia ubezpieczenia granicznego.

 

Jak działa ubezpieczenie graniczne

Ubezpieczenie graniczne to polisa OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, ważna na terytorium państwa wjazdowego, zawierana na krótki okres – zazwyczaj 30 dni. Swą potoczną nazwę bierze od miejsca zakupu, czyli przejścia granicznego.

 

Ubezpieczenie graniczne ma zastosowanie nie tylko w odniesieniu do pojazdów z krajów poza unijnych wjeżdżających na teren naszego kraju, ale dotyczy także kierujących pojazdami zaopatrzonymi w polskie tablice rejestracyjne. W większości krajów Europy wystarczy polskie OC. Jednak w takich państwach jak Białoruś, Rosja i Ukraina – za naszą wschodnią granicą, czy bałkańskie: Albania, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra czy Macedonia, przy przekraczaniu granicy, kierowcy muszą okazać Zieloną Kartę. Jeśli nie odebrali jej od swoich ubezpieczycieli, będą musieli wykupić ubezpieczenie graniczne. Dla każdego podróżującego własnym samochodem jest to dodatkowy wydatek od 5 do nawet 90 euro.

 

– Przykładem sytuacji, w której dochodzi do konieczności wykupienia ubezpieczenia granicznego jest podróż własnym autem do chorwackiego Dubrownika. Większość wybierających się tam kierowców jest przekonana, że nie opuszczają terytorium Unii Europejskiej i że wystarczy im polskie OC, toteż nie występują o Zieloną Kartę. Tymczasem, aby dojechać do Dubrownika, trzeba przeciąć kilkukilometrowy pasek wybrzeża Bośni i Hercegowiny. Tam zaś, na tych, którzy nie mają Zielonej Karty, czeka konieczność wykupienia ubezpieczenia granicznego – tłumaczy Mariusz Wichtowski, prezes zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

 

Statystyki coraz gorsze

Liczba wystawionych przez polski rynek ubezpieczeń granicznych utrzymuje się od kilku lat na podobnym poziomie. Oscyluje w granicach 240 – 250 tysięcy. W roku 2014 zostało ich wystawionych 254 tys. Rok później sprzedano 243 tys. takich polis, natomiast w 2017 r. – 246 tys.

 

Rośnie też liczba szkód likwidowanych w ramach ubezpieczeń granicznych, a także wartość wypłacanych odszkodowań. W 2014 r. liczba zdarzeń zgłoszonych do krajowych ubezpieczycieli, którzy wystawili ubezpieczenie graniczne wynosiła 612. Rok później spadła do 535, by w 2016 r. wzrosnąć aż do 811. Wartość wypłaconych odszkodowań sięgała 4 mln zł w 2014 r. Rok później spadła do 2,3 mln zł, by w 2016 r. wzrosnąć do 7 mln zł.

 

– O ile liczba wystawianych w ostatnich latach polis ubezpieczeń granicznych jest stabilna, o tyle zauważyć można znaczące różnicę w wysokości wypłacanych świadczeń z wypadków spowodowanych przez kierujących pojazdami zarejestrowanymi poza granicami naszego kraju, a zaopatrzonymi w krajowe ubezpieczenie graniczne. Prezentowane informacje obejmują wyłącznie kwoty wypłacone, bez uwzględnienia stosownych rezerw na szkody zgłoszone, a jeszcze nie rozliczone. Z tego też powodu szkodowość szacowana wyłącznie na podstawie wartości pobranej składki oraz wypłaconych świadczeń jest stosunkowo niska, sięgając 25 proc. Nie bez znaczenia jest również fakt, iż w ostatnich kilku latach nie zanotowano zdarzeń, które mogłyby generować wysokie odszkodowania. Zmiany wysokości wypłacanych świadczeń w ostatnich latach są bezpośrednią pochodną zmieniającej się liczby zarejestrowanych zdarzeń – wyjaśnia Mariusz Wichtowski.

 

Wejście do UE zmniejszyło zapotrzebowanie na UG

Przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej nasz rynek wystawiał wielokrotnie więcej polis granicznych. W latach 2001 – 2002 ich liczba sięgała nawet 1 mln. Z chwilą akcesji do UE sprzedaż tych ubezpieczeń wyraźnie spadła. Było to skutkiem przystąpienia do Porozumienia Gwarancyjnego w ramach Systemu Zielonej Karty i rozpoczęcia funkcjonowania w ramach wspólnego rynku unijnego, który działa w oparciu o wzajemne uznawanie krajowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, jako wystarczającego do poruszania się pomiędzy wszystkimi krajami EOG oraz Andorą, Serią i Szwajcarią. Do 1 maja 2004 r. przy wjeździe na teren naszego kraju wymagane było okazanie certyfikatu Zielonej Karty, a w przypadku jego braku – polisy ubezpieczenia granicznego. Zniesienie tych wymogów ułatwiło wjazd do Polski i w konsekwencji wpłynęło na liczbę wystawianych polis ubezpieczenia granicznego.

 

Obecnie członkami Systemu Zielonej Karty jest 47 Biur Narodowych reprezentujących rynki ubezpieczeniowe 48 krajów. Wśród nich 13 funkcjonuje w oparciu o konieczność okazania certyfikatu Zielonej Kartu, a w przypadku jego braku – obowiązek wykupienia polisy ubezpieczenia granicznego przy przekraczaniu granicy Unii Europejskiej.

 

– Wykupienie ubezpieczenia granicznego w jednym z krajowych zakładów ubezpieczeń jest również konieczne na terenie naszego kraju w sytuacji, gdy wygaśnie ważność dotychczasowego certyfikatu Zielonej Karty wystawionego w innym państwie. Niejednokrotnie w sytuacji takiej znajdują się zmotoryzowani z innych krajów Systemu Zielonej Karty, a nawet dalekich państw pozaeuropejskich. Do 30 kwietnia 2004 r. zakres terytorialny ubezpieczenia granicznego ograniczony był wyłącznie do obszaru naszego kraju. Obecnie obejmuje łącznie obszar wszystkich krajów Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Andory i Szwajcarii – podsumowuje Mariusz Wichtowski.

 

Ubezpieczenia graniczne stanowią integralna cześć systemu obowiązkowych ubezpieczeń posiadaczy pojazdów mechanicznych w Europie. Ich celem nie jest wprowadzenie jakichkolwiek utrudnień w zakresie swobodnego przemieszczania się, lecz zabezpieczenie prawa poszkodowanych do uzyskania stosownego odszkodowania w przypadku zdarzeń spowodowanych ruchem pojazdów zarejestrowanych poza granicami kraju zdarzenia. Początkowo ubezpieczenie to obowiązywało wyłącznie na obszarze danego państwa, a począwszy od wprowadzenia w życie Pierwszej Dyrektywy Komunikacyjnej, obejmuje cały Europejski Obszar Gospodarczy.

 

Ubezpieczenie graniczne jest specyficzna formą typowego obowiązkowego ubezpieczenia OC komunikacyjnego. Od strony ekonomicznej może stanowić zarówno istotny przypis składki (szczególnie dla ubezpieczycieli, którzy rozbudowali sieć sprzedaży tego rodzaju polis na granicach), ale także zwiększone ryzyko ubezpieczeniowe. O ile w państwach pozaunijnych zakres ich obowiązywania dotyczy terytorium jednego kraju, o tyle w krajach będących członkami EOG, zakres jego obowiązywania rozciąga się na cały obszar. Składka skalkulowana jest w nim adekwatnie do krótkoterminowego charakteru ubezpieczenia (zwykle 30 dni).

 

]]>
Grecki ubezpieczyciel w likwidacji https://pbuk.pl/news/grecki-ubezpieczyciel-w-likwidacji/ Mon, 10 Jul 2017 10:57:07 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=7446 Grecki nadzór finansowy cofnął licencję na prowadzenie działalności przez spółki z grupy Life International: życiową i majątkową. Oba towarzystwa postawiono w stan likwidacji.

 

Bank of Greece, pełniący rolę greckiego organu nadzoru finansowego, wydał ostateczną decyzję cofnięcia zezwolenia na prowadzenie działalności ubezpieczeniowej przez spółki z grupy Life International: życiową – Life International Life Insurance Company SA i zależną od niej majątkową – Life International General Insurance Company SA.

 

Podmioty nie spełniały wymogów finansowych dla prowadzenia działalności ubezpieczeniowej na rynku greckim. Oba towarzystwa postawiono w stan likwidacji.

 

Life International General Insurance Company SA prowadziło m.in. obowiązkowe ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych. Dlatego istnieje możliwość, że poszkodowanymi w ewentualnych wypadkach spowodowanych przez ubezpieczonych w tej firmie mogą być obywatele i rezydenci z Polski. Dotyczy to zarówno zdarzeń, które mogły zaistnieć na terenie naszego kraju, jak i poza jego granicami.

 

W tej sytuacji uczestnictwo w zdarzeniu, którego sprawca posiadał polisę wystawioną przez Life International, rodzi konieczność postępowania w szczególny sposób.

 

1. W przypadku szkód spowodowanych przez kierujących pojazdami ubezpieczonymi w Life International na terenie Polski, poszkodowani mogą zgłaszać swoje roszczenia do:

a) Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, ul. Świętokrzyska 14, 00-050 Warszawa, pbuk@pbuk.pl,
b) lub agentów PBUK: PZU SA bądź TUiR WARTA SA.

 

2. W przypadku szkód spowodowanych przez kierujących pojazdami ubezpieczonymi w Life International na terenie Grecji, poszkodowani mogą zgłaszać swoje roszczenia bezpośrednio do:
Greckiego funduszu gwarancyjnego – Auxiliary Fund Insurance of Liability
Dionisiou Areopagitou & 1, Makri Str, Athens, GR-11742
tel.: [30](210)3327400
Email: mpalth@epikef.gr, strona internetowa: www.epikef.gr

 

3. W przypadku szkód spowodowanych przez kierujących pojazdami ubezpieczonymi w Life International na terenie innych krajów niż Grecja, poszkodowani mogą zgłaszać swoje roszczenia do Biur Narodowych Systemu Zielonej Karty krajów miejsca zdarzenia. Wykaz Biur znajduje się na stronie PBUK w zakładce System Zielonej Karty / Biura Narodowe – http://pbuk.pl/pl/system-zielonej-karty/biura-narodowe.

 

W odniesieniu do szkód spowodowanych przez kierujących pojazdami ubezpieczonymi w Life International, mających miejsce poza Polską, nie ma możliwości skierowania roszczenia do Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, działającego jako organ odszkodowawczy. Przepisy Dyrektywy Komunikacyjnej nie przewidują właściwości organów odszkodowawczych w przypadku likwidacji lub niewypłacalności ubezpieczycieli.

 

Jednak w razie pytań lub wątpliwości ze strony poszkodowanych, PBUK udzieli niezbędnych informacji na temat postępowania w przypadku uczestnictwa w zdarzeniu spowodowanym przez kierujących pojazdami ubezpieczonymi w Life International.

 

]]>
Coraz więcej wypadków i kolizji na zagranicznych drogach z winy polskich zmotoryzowanych https://pbuk.pl/news/coraz-wiecej-wypadkow-i-kolizji-na-zagranicznych-drogach-z-winy-polskich-zmotoryzowanych/ Wed, 21 Jun 2017 10:54:55 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=7444 Polscy kierowcy są na zagranicznych drogach coraz większym zagrożeniem. Liczba zdarzeń drogowych z ich winy z roku na rok rośnie. W 2016 r. spowodowali 62,3 tys. kolizji i wypadków. To o ponad 20 proc. więcej niż rok wcześniej. Najwięcej szkód z ich winy miało miejsce na drogach Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch. Ponownie wzrosła też liczba sprawców kierujących na zagranicznych drogach nieubezpieczonymi pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi. W 2016 r. powodowali oni jedno zdarzenie dziennie.

 

Rok 2016 przyniósł znaczne pogorszenie statystyk polskich zmotoryzowanych na zagranicznych drogach. Spowodowali oni 62,3 tys. kolizji i wypadków, podczas gdy rok wcześniej liczba ta sięgała 51,9 tys. Oznacza to rekordowy w ostatnich latach wzrost aż o 20,1 proc.

 

– Jesteśmy głęboko zaniepokojeni zanotowanym w ostatnim roku gwałtownym skokiem liczby zdarzeń drogowych za granicą, spowodowanych przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi. Wzrost o jedną piątą – to zjawisko nie notowane od czasu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Rosnącą liczbę zdarzeń obserwujemy od lat. Jednak nigdy dotąd dynamika tego wzrostu nie przyspieszyła tak gwałtownie. Ostatnie 4 lata przyniosły zwiększenie poziomu szkodowości naszych zmotoryzowanych za granicą o ponad połowę – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

 

Wykres 1. Zdarzenia spowodowane przez polskich kierowców na zagranicznych drogach

 

 

– Kierujących pojazdami zarejestrowanymi w Polsce jest na drogach całego Systemu Zielonej Karty coraz więcej. Ma to ścisły związek z procesem zarobkowej migracji mieszkańców naszego kraju do innych państw, w szczególności Europy Zachodniej: Niemiec, Wielkiej Brytanii, a także Francji czy Włoch. Niepokojące jest jednak to, że wraz ze wzmożonym popytem na pracę za granicą, nie rośnie popyt na rozsądne prowadzenie pojazdów. Nasi kierowcy mają problemy z dostosowaniem się do zróżnicowanych zasad i zachowań na międzynarodowych drogach. Wiele do życzenia pozostawia kultura prowadzenia pojazdów. Skala problemu przekłada się na zwiększające się obciążenie finansowe polskiego rynku ubezpieczeniowego, a co za tym idzie, kieszeni klientów. W 2016 r. przekroczyło ono kwotę 1 miliarda złotych – dodaje Mariusz Wichtowski.

 

Najgorzej jeździmy po drogach niemieckich

Najwięcej szkód polscy zmotoryzowani spowodowali w 2016 r. na terenie Niemiec – ponad 31 tys. Stanowi to 50 proc. wszystkich zdarzeń z winy kierujących polskimi pojazdami za granicą. Ponad 5 tys. podobnych kolizji i wypadków przypada na drogi Wielkiej Brytanii, co stanowi 8 proc. ogółu zdarzeń powodowanych przez polskich kierowców poza granicami kraju. Kolejne 4,7 tys. szkód miało miejsce we Francji, a 4 tys. ? we Włoszech. Łącznie w tych czterech krajach polscy kierowcy byli sprawcami 44,8 tys. zdarzeń, co stanowi 72 proc. wszystkich kolizji i wypadków powodowanych przez naszych zmotoryzowanych na zagranicznych drogach.

 

– Najwięcej wypadków i kolizji polscy kierowcy powodują przede wszystkim na drogach państw będących celem zarobkowej migracji naszych rodaków, a także na szlakach handlowych – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu PBUK.

 

Wykres 2. Szkody spowodowane przez polskich kierowców w 2016 r. na zagranicznych drogach w podziale na kraje miejsca zdarzenia

 

 

Znowu więcej szkód bez OC 

W 2016 r. nastąpił powrót do niekorzystnego trendu wzrostowego jeśli chodzi o liczbę zdarzeń spowodowanych przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi bez ważnego ubezpieczenia OC. PBUK odnotowało w ubiegłym roku aż 369 nowych zgłoszeń dotyczących tego rodzaju szkód. Było to o prawie 30 proc. więcej niż w roku poprzednim.

 

Wykres 3. Szkody spowodowane przez kierujących na zagranicznych drogach nieubezpieczonymi pojazdami zarejestrowanymi w Polsce

 

 

– Odnotowany rok temu spadek liczby kierowców z Polski, którzy spowodowali na europejskich drogach wypadki, prowadząc pojazdy nieubezpieczone, okazał się nietrwały. Nasi zmotoryzowani znowu coraz częściej siadają za kierownicą pojazdów bez OC i znowu coraz częściej przekraczają takimi pojazdami granicę. Tymczasem jedną z najważniejszych zasad przyświecających odpowiedzialnym kierowcom jest sprawdzanie czy pojazd ma ważne ubezpieczenie. Jeśli bowiem spowodują za granicą wypadek, nie mając polisy OC, poniosą jego wszelkie konsekwencje finansowe. Zapłacą za naprawę zniszczonego mienia oraz za leczenie i rehabilitację poszkodowanych osób, a niekiedy nawet za ich dalsze utrzymanie – podsumowuje Mariusz Wichtowski, prezes zarządu PBUK.

 

Regulowanie zobowiązań za szkody powstałe w wyniku zdarzeń spowodowanych przez polskich zmotoryzowanych prowadzących nieubezpieczone pojazdy należy do Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Łącznie z tego tytułu PBUK wydatkowało w 2016 r. kwotę 9,4 mln zł. Rok wcześniej przekraczała ona nieznacznie 5,5 mln zł. Nastąpił więc ponowny wzrost wydatków polskiego rynku ubezpieczeniowego za nieodpowiedzialnych kierowców o blisko 70 proc! Kwota tych zobowiązań w ostatnim roku była wyższa niż trzyletnie wypłaty z tego tytułu jeszcze kilka lat temu.

 

Wykres 4. Wypłaty za szkody spowodowane przez kierujących na zagranicznych drogach nieubezpieczonymi pojazdami zarejestrowanymi w Polsce (w tys. zł)

 

 

]]>
Ubezpieczyciel z Liechtensteinu w postępowaniu upadłościowym https://pbuk.pl/news/ubezpieczyciel-z-liechtensteinu-w-postepowaniu-upadlosciowym/ Tue, 03 Jan 2017 10:49:01 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=7430 Pochodzące z Liechtensteinu towarzystwo ubezpieczeniowe Gable Insurance AG zaprzestaje prowadzenia działalności. Miejscowy sąd otworzył z dniem 17 listopada 2016 r. postępowanie upadłościowe w stosunku do tego zakładu.

 

Gable Insurance AG nie prowadził działalności bezpośredniej na terenie Liechtensteinu. Był natomiast aktywnym ubezpieczycielem komunikacyjnym na rynkach Danii, Wielkiej Brytanii i Włoch. Działał tam na zasadzie swobody świadczenia usług (Freedom of Service ? FOS).

 

Liechtenstein jest członkiem Europejskiego Obszaru Gospodarczego i z tego względu na jego obszarze obowiązują regulacje Unii Europejskiej, także w odniesieniu do ubezpieczeń. Rynek asekuracyjny Liechtensteinu jest przy tym członkiem Systemu Zielonej Karty, reprezentowanym w radzie Biur Systemu przez Szwajcarskie Biuro Narodowe.

 

Z uwagi na swobodę poruszania się pojazdami mechanicznymi między poszczególnymi krajami członkowskimi EOG oraz Andory, Serbii i Szwajcarii, do zdarzenia drogowego rodzącego odpowiedzialność cywilną ze strony ubezpieczonych w Gable Insurance AG, mogło dość nie tylko krajach, w których to towarzystwo prowadziło bezpośrednią działalność.

 

W związku z tym Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych zgodnie ze swoimi kompetencjami przekazuje informacje o możliwości dochodzenia roszczeń przez poszkodowanych mających rezydencję lub siedzibę na terenie Polski.

 

1. Ochrona w ramach Systemu Zielonej Karty:

a) W odniesieniu do ewentualnych wypadków spowodowanych przez kierującego pojazdem ubezpieczonym w Gable Insurance AG na terenie Polski, zdarzenia należy zgłaszać listownie na adres: Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, 00-050 Warszawa, ul. Świętokrzyska 14 lub za pośrednictwem strony internetowej: www.pbuk.pl;

b) W przypadku szkód zaistniałych na terenie innego kraju, którego Biuro Narodowe jest członkiem Systemu Zielonej Karty, zdarzenie należy zgłosić bezpośrednio w Biurze właściwym dla kraju miejsca zdarzenia.
Dane adresowe poszczególnych Biur Narodowych można uzyskać na stronie internetowej PBUK: www.pbuk.pl

 

2. Ochrona w ramach Systemu Ochrony Gości (na podstawie Dyrektywy Komunikacyjnej 2009/103/WE):

W przypadku zdarzeń zaistniałych poza granicami naszego kraju, a które miały miejsce na terenie jednego z krajów EOG oraz Szwajcarii, szkodę można zgłosić bezpośrednio:

a) W przypadku pojazdów sprawców ubezpieczonych w Gable Insurance AG zarejestrowanych w Danii: Garantifonden for skadesforsikringsselskaber, Philip Heymans Allé 1, 2900 Hellerup, tel.: 41919191, e-mail: dfim@forsikringogpension.dk,

b) W przypadku pojazdów sprawców ubezpieczonych w Gable Insurance AG zarejestrowanych we Włoszech: Consap ? F.G.V.S. Servizio Organismo di Indennizzo, fax 0039 0685796334, e-mail: organismo@consap.it.

c) W przypadku pojazdów sprawców ubezpieczonych w Gable Insurance AG zarejestrowanych w Wielkiej Brytanii: Financial Services Compensation Scheme (FSCS), www.fscs.org.uk

 

Poszkodowani mogą też zgłosić zdarzenie bezpośrednio do Polskiego Biura Ubezpieczeń Komunikacyjnych, działającego w tym przypadku jako organ odszkodowawczy w rozumieniu unijnej Dyrektywy Komunikacyjnej.

 

W każdym przypadku wątpliwości lub dodatkowych pytać można skorzystać z pomocy Polskiego Biura Ubezpieczeń Komunikacyjnych.

 

PBUK

ul. Świętokrzyska 14 l
00-050 Warszawa
www.pbuk.pl
Telefon: +48 22 551 51 01

 

]]>
Tysiąc wypadków tygodniowo powodują polscy kierowcy na zagranicznych drogach https://pbuk.pl/news/tysiac-wypadkow-tygodniowo-powoduja-polscy-kierowcy-na-zagranicznych-drogach/ Tue, 19 Jul 2016 10:04:36 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=7411 W 2015 r. ponownie wzrosła liczba szkód spowodowanych przez polskich zmotoryzowanych na drogach innych państw. Nasi kierowcy byli sprawcami aż 52 tysięcy wypadków! Najwięcej szkód spowodowali na drogach Niemiec i Wielkiej Brytanii. W najbliższych latach nie zanosi się na tym polu na poprawę m.in. dlatego, że Brexit pozostanie bez wpływu na ruch polskich pojazdów do Zjednoczonego Królestwa. Udało się natomiast zmniejszyć na zagranicznych drogach liczbę polskich kierowców bez OC.

 

Rok 2015 nie przyniósł poprawy w zakresie bezpieczeństwa prowadzenia pojazdów przez polskich kierowców na zagranicznych drogach. Liczba powodowanych przez nich wypadków wzrosła do 51,8 tysięcy, podczas gdy rok wcześniej sięgała 46,7 tys. Oznacza to wzrost aż o 11%! Jest to niepokojący skok, ponieważ w poprzednich latach roczny przyrost szkód zwykle nie przekraczał 7,5 proc.

 

Wykres 1. Zdarzenia spowodowane przez polskich kierowców na zagranicznych drogach

 

 

– Od kilku lat obserwujemy wzrost liczby zdarzeń drogowych powodowanych za granicą przez polskich kierowców. Jednak nigdy dotąd zjawisko to nie przyspieszyło tak gwałtownie. W ciągu ostatnich 4 lat nastąpił wzrost liczby tego rodzaju zdarzeń o 27 proc. Jednak jego największa skala miała miejsce w ostatnim roku – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

 

– Liczba wypadków powodowanych przez polskich kierowców za granicą w pewnym sensie stanowi miarę ich umiejętności. Jak widać nasi zmotoryzowani są coraz gorzej przygotowani do prowadzenia pojazdów i stanowią coraz większe zagrożenie na zagranicznych drogach. Najpoważniejszych przyczyn tego zjawiska należy upatrywać w poczuciu bezkarności, a także w brawurze, braku umiejętności i zaniedbaniu przygotowania do prowadzenia pojazdu w warunkach innych niż krajowe – dodaje Mariusz Wichtowski.

 

W Niemczech i Wielkiej Brytanii jesteśmy utrapieniem

Najwięcej szkód polscy zmotoryzowani spowodowali na terenie Niemiec ? aż 24,9 tys. Stanowi to 48 proc. wszystkich zdarzeń za granicą, w których zawinili nasi kierowcy. Ponad 4,8 tys. podobnych wypadków przypada na drogi Wielkiej Brytanii, co stanowi 9 proc. ogółu zdarzeń powodowanych przez polskich kierowców poza granicami kraju. Kolejne 4 tys. przypada na Francję, 3,5 tys. ? na Włochy oraz 3 tys. ? na Holandię. Łącznie w tych pięciu krajach polscy kierowcy byli sprawcami ponad 40 tys. szkód, co stanowi 77,7 proc. wszystkich zdarzeń powodowanych przez naszych zmotoryzowanych na zagranicznych drogach.

 

– Najwięcej wypadków i kolizji polscy kierowcy powodują przede wszystkim na drogach państw będących celem zarobkowej migracji naszych rodaków, a także na szlakach handlowych – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu PBUK.

 

Wykres 2. Wypadki spowodowane przez polskich kierowców w 2015 r. na zagranicznych drogach, w podziale na kraje miejsca zdarzenia

 

 

Brexit nie wpłynie na poprawę

Niemcy pozostaną liderem wśród państw, w których polscy kierowcy powodują wypadki. Dla wielu naszych podróżnych to kraj docelowy lub tranzytowy. Trudno także spodziewać się, że do obniżenia wskaźnika wypadkowości wśród polskich zmotoryzowanych miałoby dojść w Wielkiej Brytanii z powodu Brexitu. Referendalne zwycięstwo jego zwolenników nie zmieni bowiem ubezpieczeniowych zasad poruszania się po drogach Zjednoczonego Królestwa dla zmotoryzowanych z innych państw. W dalszym ciągu kierujący pojazdami zarejestrowanymi w pozostałych 32 krajach, które są sygnatariuszami Porozumienia Wielostronnego, będącego częścią Systemu Zielonej Karty, będą mogli wjeżdżać na Wyspy wyłącznie z ważnym ubezpieczeniem OC. Zmotoryzowani kierujący pojazdami z pozostałych 16 państw Systemu, będą mogli wjechać do Wielkiej Brytanii z Zieloną Kartą.

 

– Decyzja obywateli Wielkiej Brytanii nie wpłynie na obowiązujące w ich kraju zasady dotyczące wymaganych dokumentów ubezpieczeniowych, dla gości wjeżdżających swoimi pojazdami na terytorium Zjednoczonego Królestwa. Kwestie te są uregulowane przepisami odrębnymi w stosunku do unijnego traktatu – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

 

Mniej szkód bez OC

Pozytywnym zjawiskiem jest natomiast zmniejszenie liczby zdarzeń spowodowanych przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi bez ważnego ubezpieczenia OC. W całym 2015 r. PBUK odnotowało 285 nowych zgłoszeń dotyczących tego rodzaju szkód. Było to o 21,9 proc. mniej niż w roku 2014, gdy liczba ta sięgała 365.

 

Szkody bez OC w latach 2012-15:

– 2015: 285,
– 2014: 365,
– 2013: 323,
– 2012: 274

 

Regulowanie zobowiązań za szkody powstałe w wyniku tych zdarzeń należy do Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Łącznie z tego tytułu PBUK wydatkowało w 2015 r. kwotę 5,6 mln zł. Tymczasem w 2014 r. wydatki te sięgnęły 8,4 mln zł.

 

– Spadek liczby kierowców z Polski, którzy spowodowali na europejskich drogach wypadki, prowadząc pojazdy nieubezpieczone, oczywiście cieszy. Jednak naszym nadrzędnym celem jest całkowite wykluczenie z dróg nieodpowiedzialnych zmotoryzowanych. Dlatego pomimo pozytywnych sygnałów, będziemy w dalszych ciągu przypominać kierowcom, że jeśli spowodują za granicą wypadek, nie mając ubezpieczenia OC, poniosą jego wszelkie konsekwencje finansowe. Zapłacą za naprawę zniszczonego mienia oraz za leczenie i rehabilitację poszkodowanych osób, a niekiedy nawet za ich dalsze utrzymanie – podsumowuje Mariusz Wichtowski, prezes zarządu PBUK.

 

]]>
Obcokrajowcy na polskich drogach: Ukraińcy i Niemcy powodują najwięcej wypadków https://pbuk.pl/news/obcokrajowcy-na-polskich-drogach-ukraincy-i-niemcy-powoduja-najwiecej-wypadkow/ Sun, 15 Nov 2015 10:28:13 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=7344 Czy powinniśmy obawiać się cudzoziemców na polskich drogach? Ile wypadków powodują goście z zagranicy i czy naprawdę stanowią zagrożenie? Specjaliści z Akademii ubezpieczeń mFind oraz Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych sprawdzili, jak zachowują się zagraniczni kierowcy w naszym kraju. 

 

W latach 2008-2014 kierowcy prowadzący zagraniczne pojazdy spowodowali na polskich drogach nieco ponad 80 tysięcy szkód komunikacyjnych. Co ciekawe, sprawcami niemal 30 proc. z nich były osoby prowadzące auta zarejestrowane w Niemczech. Niemcy wyprzedzają inne kraje dość wyraźnie, mają bowiem na swoim koncie prawie 23 tysiące szkód. Drugie w tym zestawieniu pojazdy z Litwy są odpowiedzialne za 7,4 tysiąca (9,2 proc.), a auta na czeskich numerach za 7,3 tysiąca (9,1 proc.) szkód. Trudno się temu dziwić ? wszak to właśnie nasi sąsiedzi są najliczniejszą grupą zagranicznych kierowców, którzy wjeżdżają do Polski.

 

W statystykach PBUK uwzględnione są zdarzenia drogowe spowodowane przez auta na obcych tablicach rejestracyjnych. Część z nich powodują jednak polscy kierowcy, którzy np. wjeżdżają do kraju autami np. świeżo kupionymi w Niemczech czy zarejestrowanymi w państwach, w których nasi obywatele mieszkają i pracują na co dzień.

 

– Niewątpliwie udział szkód spowodowanych w Polsce przez polskich kierowców poruszających się pojazdami na zagranicznych numerach rejestracyjnych jest znaczny. Szczególnie dotyczy to pojazdów zarejestrowanych w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Francji, Holandii. W przypadku tych krajów szacujemy, że może to dotyczyć co najmniej 30 % szkód. Są to zarówno osoby, które nie przerejestrowały pojazdu sprowadzonego z zagranicy, jak i Polacy mieszkający i pracujący za granicą, odwiedzający kraj – potwierdza Małgorzata Dziewięcka, ekspert PBUK.

 

Średnia wysokość świadczeń z tytułu szkód komunikacyjnych od kilku lat rośnie. Według danych PBUK, łączna kwota świadczeń ze szkód spowodowanych przez pojazdy z zagranicy w 2014 r. wyniosła ponad 71 mln zł, ale rok i dwa lata wcześniej była jeszcze wyższa.

 

Duże sumy w latach 2012 i 2013 wynikają przede wszystkim z turnieju Euro 2012. Niektóre odszkodowania były wypłacane dopiero rok po mistrzostwach Europy, ze względu na złożoność spraw.

 

– Rekordowo wysoka wartość wypłaconych świadczeń w latach 2012-2013 jest na pewno pokłosiem większej liczby szkód w 2012, kiedy w Polsce odbywało się Euro 2012. Niższa wartość wypłaconych odszkodowań w 2014 r. jest z kolei pokłosiem roku 2013, w którym liczba szkód była mniejsza – wyjaśnia Małgorzata Dziewięcka z PBUK.

 

Pełny raport o zagranicznych kierowcach na polskich drogach można znaleźć w serwisie Akademii mFind.

 

]]>
Polscy kierowcy postrachem Europy? W Niemczech spowodowaliśmy ponad 20 tys. szkód! https://pbuk.pl/news/polscy-kierowcy-postrachem-europy-w-niemczech-spowodowalismy-ponad-20-tys-szkod/ Wed, 08 Jul 2015 10:01:44 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=7334 W 2014 roku polscy kierowcy spowodowali za granicą ponad 46 tys. szkód o średniej wartości 16,4 tys. zł. Postawie Polaków na europejskich drogach w najnowszym raporcie przyjrzeli się specjaliści Akademii ubezpieczeń mfind oraz Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

 

Polscy kierowcy jeżdżą coraz gorzej?

W 2014 roku kierowcy na polskich tablicach rejestracyjnych spowodowali na europejskich drogach 46 681 szkód. To o ponad 2 tys. więcej niż rok wcześniej. Jak wynika z raportu Akademii ubezpieczeń mfind oraz PBUK, ta statystyka z roku na rok jest gorsza. Jeszcze w 2010 r. polscy kierowcy spowodowali ?tylko? 34 579 szkód.

 

Zdarzenia, które powodują Polacy, są też coraz kosztowniejsze. W 2012 roku średnia wartość pojedynczej szkody wyniosła 14,6 tys. zł, w 2013 – 15,4 tys. zł, a w 2014 r. już 16,4 tys. zł. W sumie, w zeszłym roku wypłacono ponad 765 mln zł osobom poszkodowanym przez naszych rodaków!

 

Niemiec płacze, jak wjeżdżamy

W których krajach polscy kierowcy powodują najwięcej szkód? Zdecydowanie najgorzej jest w Niemczech. W 2014 r. u naszych zachodnich sąsiadów spowodowaliśmy 22 118 szkód. Na dalszych pozycjach znalazły się m.in. Wielka Brytania (4313), Francja (3617), Włochy (3209) oraz Holandia (2781).

 

Warto zwrócić uwagę na to, że w porównaniu do 2013 roku, pogorszyła się sytuacja m.in. na drogach niemieckich, brytyjskich, francuskich oraz włoskich. Nieco lepiej było w Holandii.

 

Polscy kierowcy bez OC płacą miliony z własnej kieszeni

Chociaż w 2014 roku nasi rodzimi kierowcy jeżdżący bez OC nie pobili rekordu liczby spowodowanych szkód ustanowionego 4 lata temu, to jednak były to zdarzenia najbardziej obciążające ich kieszeń. W sumie za 365 szkód wypłacono ponad 8 mln zł odszkodowań! To dwa razy więcej niż w 2013 r.

 

Należy pamiętać, że osoba poszkodowana w wypadku z polskim kierowcą bez OC, otrzymuje odszkodowanie od Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. PBUK zwraca się następnie o zwrot tych pieniędzy do sprawcy zdarzenia. Dlaczego w 2014 r. odszkodowania był tak wysokie? Jest to związane z większą liczbą bardziej kosztownych szkód na osobach, czyli niestety ofiar ciężko lub śmiertelnie rannych.

 

– Polacy powodują za granicą coraz więcej wypadków. Jeszcze szybciej rośnie wartość szkód wyrządzanych poza granicami kraju przez naszych zmotoryzowanych. To zjawiska szczególnie niepokojące. Pokazują, że istota odpowiedzialności w ruchu drogowym bywa bagatelizowana. Liczba wypadków powodowanych przez polskich kierowców za granicą w pewnym sensie stanowi miarę ich umiejętności. Jak widać nasi kierujący są coraz gorzej przygotowani do prowadzenia pojazdów i stanowią coraz większe zagrożenie na europejskich drogach. Najpoważniejszych przyczyn należy upatrywać w poczuciu bezkarności, a także w brawurze i braku umiejętności. Polski system egzaminowania nie zapewnia przyszłym kierowcom wystarczających kwalifikacji do prowadzenia pojazdów. Stąd coraz więcej zdarzeń ubezpieczeniowych zarówno w kraju, jak i poza jego granicami – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

 

– Wyjeżdżając samochodem za granicę powinniśmy pamiętać o kilku rzeczach. Po pierwsze zawsze należy sprawdzić, czy mamy ważną polisę OC. W niektórych państwach konieczna będzie Zielona Karta ? należy zaopatrzyć się w nią przed wyjazdem. Kolejnym obowiązkiem jest sprawdzenie przepisów ruchu drogowego we wszystkich krajach, przez które będziemy przejeżdżać – aby uniknąć mandatu i nieprzyjemności z lokalną policją – radzi Dominika Grabek, redaktor naczelna Akademii ubezpieczeń mfind.

 

Pełny raport o polskich kierowcach za granicą można znaleźć w serwisie Raport Akademii mfind i PBUK.

 

]]>
Coraz więcej szkód na europejskich drogach z winy polskich kierowców https://pbuk.pl/news/coraz-wiecej-szkod-na-europejskich-drogach-z-winy-polskich-kierowcow/ Tue, 31 Mar 2015 09:49:16 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=7323 O 2,5 tys. wzrosła w 2014 r. liczba wypadków i kolizji spowodowanych przez polskich kierowców za granicą. Na koniec roku odnotowano ich blisko 46,7 tys. Polski rynek ubezpieczeń z tego tytułu wypłacił 766 mln zł odszkodowań.

 

W 2014 r. zgłoszono 46,7 tys. zdarzeń komunikacyjnych angażujących polskie dokumenty ubezpieczeniowe, zaistniałych za granicą w krajach Systemu Zielonej Karty. Było to o 2,5 tys. zdarzeń więcej niż rok wcześniej.

 

Liczba wypadków i kolizji spowodowanych przez polskich kierowców za granicą w kolejnych latach:

– 2014: 46,7 tys.,
– 2013: 44,1 tys.,
– 2012: 41,1 tys.,

 

– Liczba wypadków powodowanych przez polskich kierowców za granicą w pewnym sensie stanowi miarę ich umiejętności. Niestety z roku na rok obserwujemy, że nasi kierujący są coraz gorzej przygotowani do prowadzenia pojazdów i stanowią coraz większe zagrożenie na europejskich drogach – powiedział Mariusz Wichtowski, prezes zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

 

Najwięcej wypadków w 2014 r. polscy kierujący spowodowali na terenie Niemiec – 22 tys., Wielkiej Brytanii – 4,3 tys., Francji – 3,6 tys., Włoch – 3,2 tys. i Holandii – 2,8 tys. W tych pięciu krajach kierowcy z Polski spowodowali łącznie ponad 36 tys. szkód, co stanowi aż 82% wszystkich zdarzeń z winy polskich kierujących za granicą.

 

– Do znakomitej większości wszystkich wypadków i kolizji spowodowanych przez kierujących z naszego kraju doszło w państwach będących celem zarobkowej migracji Polaków ? powiedział Mariusz Wichtowski, prezes zarządu PBUK.

 

Część kolizji i wypadków na drogach państw Europejskiego Obszaru Gospodarczego (oraz Andory, Serbii i Szwajcarii) spowodowali polscy kierowcy poruszający się pojazdami nieubezpieczonymi. W 2014 r. takich zdarzeń było 365. To o 13% więcej niż w 2013 r.

 

Liczba wypadków i kolizji spowodowanych za granicą przez polskich kierowców bez OC wyniosła:

– w 2014: 365,
– w 2013: 323,
– w 2012: 274.

 

PBUK uregulowało za nich zobowiązania na łączną kwotę 8,5 mln zł. Rok wcześniej koszty te wyniosły 4 mln zł, a w 2012 r. ? 3,2 mln zł. PBUK po uregulowaniu należności wobec poszkodowanych, występuje do sprawcy lub do sprawcy i właściciela pojazdu (jeśli nie jest to ta sama osoba) o zwrot wydatkowanych pieniędzy.

 

Kwoty wypłacone przez PBUK z tytułu szkód spowodowanych za granicą przez polskich kierowców bez OC:

– w 2014 ? 8,5 mln zł,
– w 2013 ? 4 mln zł,
– w 2012 ? 3,2 mln zł.

 

Średnia wartość szkody zagranicznej wzrosła w stosunku do poprzedniego roku o 1 tys. zł i sięgnęła 16,4 tys. zł. Łączna wartość wypłacanych przez polski rynek świadczeń za zdarzenia powstałe poza granicami kraju wyniosła w 2014 r. 766 mln zł. To o 12,6% więcej niż rok wcześniej i 27,7 % więcej niż dwa lata wcześniej.

 

Łączna wartość odszkodowań wypłaconych przez polski rynek ubezpieczeniowy za szkody wyrządzone przez polskich kierowców za granicą w kolejnych latach:

– 2014: 766 mln zł,
– 2013: 680 mln zł,
– 2012: 600 mln zł.

 

– Rosnąca liczba wypadków powodowanych przez polskich kierowców za granicą musi przełożyć się na wysokość składek ubezpieczeniowych, ponieważ składową ceny polisy jest gwarancja zarówno w odniesieniu do dróg krajowych, jak i zagranicznych – podsumował Mariusz Wichtowski, prezes zarządu PBUK.

 

]]>
Zielona Karta – niewielki dokument rozwiązujący poważny problem https://pbuk.pl/news/zielona-karta-niewielki-dokument-rozwiazujacy-powazny-problem/ Tue, 12 Aug 2014 07:43:25 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=7310 Kierowców wybierających się w niektóre zakątki Bałkanów czekają przykre ubezpieczeniowe niespodzianki. Ci, którzy jadą samochodem lub motocyklem do chorwackiego Dubrownika, muszą pokonać 10-kilometrowy odcinek przez terytorium Bośni i Hercegowiny. A tam nie wystarczy OC kupione w Polsce. Niezbędna jest Zielona Karta. Kto jej nie odbierze przed wyjazdem, będzie zmuszony do wykupienia ubezpieczenia granicznego. Oznacza to niespodziewany dodatkowy wydatek rzędu 25 euro.

 

W większości państw europejskich polskim zmotoryzowanym wystarczy polskie ubezpieczenie OC. Są jednak kraje, które wymagają posiadania Zielonej Karty. Jeśli więc trasa wakacyjnej podróży samochodowej lub motocyklowej prowadzi przez którekolwiek z nich, warto odebrać przed wyjazdem stosowny certyfikat. Kto tego nie zrobi, może narazić się na dodatkowe, nieprzewidziane wydatki.

 

Przykładem takiej sytuacji jest podróż własnym pojazdem na południowy kraniec Chorwacji. Zmotoryzowanych urlopowiczów z polski, których może dotyczyć ten problem jest niemało. Rocznie Chorwację odwiedza pół miliona turystów z Polski. Znaczna część z nich wybiera się tam samochodami ze względu na bliskość tego gorącego zakątka Europy. Chorwacja będąca członkiem Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego na całym swoim terytorium honoruje OC wykupione w Polsce. Jednak mały fragment tych ziem, na którym znajduje się malownicze i chętnie odwiedzane przez turystów zabytkowe miasto Dubrownik, jest odłączony od reszty kraju. Oddziela go 10-kilometrowy pas wybrzeża Bośni i Hercegowiny. Lądem nie da się go ominąć. A kraj ten uznaje polskie dokumenty ubezpieczeniowe tylko w postaci certyfikatu Zielonej Karty. Kto zapomni o jej odebraniu, będzie musiał wjeżdżając na bośniackie terytorium wykupić ubezpieczenie graniczne.

 

– Polscy kierowcy wybierając się do kraju, który honoruje polskie OC, ale przejeżdżając przez terytorium państwa, w którym obowiązuje Zielona Karta, muszą pamiętać o tym ważnym certyfikacie. Bez niego konieczne będzie wykupienie ubezpieczenia granicznego będącego uznawanym w danym kraju ubezpieczeniem komunikacyjnym OC. A nie jest ono tanie – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu PBUK.

 

W takiej sytuacji znajdują się także ci zmotoryzowani, którzy chcąc zwiedzić kraje bałtyckie, planują przejazd przez obwód kaliningradzki, albo jadąc do Grecji wybiorą trasę przez Macedonię, a nie Bułgarię. Dlatego planując wakacje za kółkiem warto szczegółowo przeanalizować trasę przejazdu na miejsce wypoczynku.

 

– Nie warto wjeżdżać do kraju Systemu Zielonej Karty bez certyfikatu lub bez ubezpieczenia granicznego. Nie warto też podróżować po upływie daty ważności któregokolwiek z tych dokumentów. Kierowca taki, jeśli spowoduje wypadek, zostanie uznany za nieubepieczonego i poniesie wszelkie konsekwencje finansowe zdarzenia – dodaje Mariusz Wichtowski.

 

Ubezpieczenia graniczne, które zmuszeni jesteśmy kupować na granicach krajów nie będących członkami EOG ( np. Bośnia i Hercegowina, Rosja, Mołdawia), w przypadku braku Zielonej Karty, są z zasady drogie. Warto zatem zabrać ze sobą Zieloną Kartę. Wyda nam ją ubezpieczyciel, u którego wykupiliśmy OC. Z reguły jest ona bezpłatna. Trzeba jednak o niej pamiętać zanim wyruszy się w trasę.

 

System Zielonej Karty zrzesza prawie wszystkie europejskie rynki ubezpieczeniowe oraz rynki ubezpieczeniowe Iranu, Izraela, Maroka, Tunezji. Podstawowymi warunkami uczestnictwa w Systemie jest istnienie w państwie, którego Biuro Narodowe kandyduje do członkostwa, obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych oraz ustanowienie Biura Narodowego reprezentującego dany rynek ubezpieczeniowy. Obecnie System Zielonej Karty zrzesza 46 Biur Narodowych.

 

W ramach Systemu Zielonej Karty funkcjonuje Porozumienie Wielostronne, zgodnie z którym kierowcy pojazdów zarejestrowanych w państwach, których Biura Narodowe są sygnatariuszami Porozumienia, mogą poruszać się po terytoriach tych państw bez konieczności posiadania Zielonej Karty. W ich przypadku przyjmuje się posiadanie ważnego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych zawartego w kraju, w którym pojazd został zarejestrowany o czym świadczy ważna tablica rejestracyjna pojazdu. Do Porozumienia Wielostronnego należy 32 spośród 45 członków Systemu Zielonej Karty, w tym Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

 

Jednak ani ubezpieczenie OC, ani Zielona Karta nie wystarczą zmotoryzowanym podróżującym do lub przez Kosowo. Mimo, iż republika ta została uznana przez Polskę i wiele innych krajów jako niepodległe państwo, tamtejszy rynek ubezpieczeniowy nie jest jeszcze członkiem Systemu Zielonej Karty. Dlatego nie ma możliwości uzyskania w Polsce certyfikatu Zielonej Karty, który umożliwiałby wjazd lub tranzyt przez Kosowo. Ci, którzy się tam wybierają będą musieli wykupić na granicy krótkoterminowe ubezpieczenie graniczne w jednym z kosowskich zakładów ubezpieczeń. Ceny takich polis wahają się od 30 euro za samochód osobowy na 15 dni, do nawet 305 euro za autokar na 30 dni.

 

]]>
Autem za granicę? Nie zlekceważ OC! https://pbuk.pl/news/autem-za-granice-nie-zlekcewaz-oc/ Wed, 02 Jul 2014 07:39:30 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=7306 Spośród ponad 40 tys. wypadków powodowanych co roku przez polskich kierowców za granicą, na okres wakacyjny przypada wzrost liczby zdarzeń w porównaniu z poprzednimi miesiącami o 7%. Dlatego wybierając się na zagraniczny urlop samochodem nie wolno zapomnieć o OC. W ubiegłym roku polscy kierowcy, którzy nie dopełnili obowiązku ubezpieczenia spowodowali na drogach Europy i krajów Systemu Zielonej Karty 323 wypadki. Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych uregulowało za nich zobowiązania na kwotę 4 mln zł. W ciągu ostatnich 10 lat wypłaciło z tego tytułu 24 mln zł. Jednak każdą zapłaconą złotówkę od nierzetelnych kierowców PBUK natychmiast egzekwuje.

 

Sezon urlopowy rozpoczęty. Jak wynika z badań, prawie połowa Polaków planuje w tym roku wybrać na wypoczynek, a jedna trzecia z nich chce spędzić ten czas za granicą*. Coraz więcej urlopowiczów wybiera się na wypoczynek samochodem.

 

Więcej wypadków za granicą 

Polscy kierowcy w 2013 r. spowodowali za granicą ponad 44 tys. szkód. To o 3 tys. więcej niż rok wcześniej. Do największej liczby zdarzeń drogowych z udziałem pojazdów z polskimi tablicami rejestracyjnymi dochodzi w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Holandii, Francji i Włoszech. W samych Niemczech było ich blisko 21 tys. To aż 47% ogółu zdarzeń za granicą, angażujących polskie dokumenty ubezpieczeniowe. Prawie 3,5 tys. szkód spowodowali polscy kierowcy w Wielkiej Brytanii i niemal tyle samo ? we Francji. Na Holandię i Włochy przypadało po 2,8 tys. takich zdarzeń. W tych 5 krajach miało miejsce 75% zdarzeń drogowych z udziałem polskich kierowców.

 

Ze statystyk PBUK wynika, że liczba szkód spowodowanych przez polskich kierowców rośnie na początku wakacji i utrzymuje się na wysokim poziomie do późnej jesieni i początków zimy. W ubiegłym roku w lipcu nastąpił wzrost liczby zdarzeń w stosunku do czerwca o 7%. Prawidłowość ta powtarza się od wielu lat. W drugiej połowie roku polscy kierowcy powodują więcej szkód drogowych za granicą niż w pierwszej.

 

Bardzo niepokojący jest też wzrost liczby szkód spowodowanych przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi bez ważnego ubezpieczenia OC. Z ich winy doszło w ubiegłym roku w innych krajach do 323 zdarzeń drogowych. PBUK uregulowało za nich zobowiązania na łączną kwotę 4 mln zł. W ciągu ostatnich 10 lat Biuro wypłaciło z tego tytułu blisko 24 mln zł.

 

Sprawcy wypadków bez OC nie mogą jednak spać spokojnie. Każdą zapłaconą złotówkę PBUK od nich wyegzekwuje. Żądania zwrotu wypłaconego odszkodowania mogą spodziewać się również ci, którzy spowodowali wypadek mając ważną polisę OC, ale byli pod wpływem alkoholu lub narkotyków, zbiegli z miejsca wypadku, bądź nie posiadali wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem.

 

Najgorsze przypadki ku przestrodze

Przestrogą dla kierowców podróżujących za granicą mogą być wzięte z życia przypadki tych, którzy nie dopilnowali obowiązku ubezpieczeniowego.

 

Niedawno kierowca prowadzący pojazd zarejestrowany w Polsce spowodował na terenie Bułgarii wypadek, w którym śmierć poniosły 2 osoby (pasażerowie pojazdu). Sprawca nie posiadał ważnego ubezpieczenia OC. Do zdarzenia doszło podczas manewru zmiany pasa ruchu przy bardzo dużej prędkości ? ponad 210 km/h. W rezultacie pojazd wpadł w poślizg i wypadł z drogi. Kilkakrotnie uderzył w drzewa znajdujące się przy jezdni. Kierujący pojazdem miał ponad 1 promil alkoholu we krwi. Sąd przyznał bliskim ofiar wysokie zadośćuczynienia. Kwota wypłacona przez PBUK na rzecz Bułgarskiego Biura Narodowego wyniosła 270 tys. euro czyli 1,14 mln zł. Posiadacz pojazdu będzie zobowiązany do zwrotu sumy wypłaconej przez PBUK.

 

Nieco wcześniej, na terenie Niemiec, kierująca polskim pojazdem spowodowała w miejscowości Nalbach kolizję z rowerzystą. W chwili zdarzenia pojazd nie posiadał obowiązkowego ubezpieczenia OC. Poszkodowany odniósł poważne obrażenia, jest niezdolny do samodzielnego funkcjonowania. Mimo że szkoda miała miejsce 5 lat temu sprawa nadal pozostaje otwarta. Dotychczas PBUK wypłaciło w sumie ponad 800 tys. zł. Przyjęło też szacunkową rezerwę na ten cel w wysokości 1 mln zł. Do zwrotu kosztów poniesionych przez PBUK zobowiązani są solidarnie zarówno kierujący pojazdem jak i właściciel. Sprawa trafiła na drogę sądową, a obecnie trwa postępowanie windykacyjne wobec właściciela i kierującej pojazdem.

 

Natomiast kilka lat temu, podczas wakacyjnego pobytu w Niemczech, zarejestrowany w Polsce samochód zjechał na przeciwny pas ruchu, powodując czołowe zderzenie z autem jadącym z naprzeciwka. Poszkodowany kierowca drugiego auta, dwudziestokilkuletni obywatel Niemiec, został ciężko ranny. Wątpliwe jest czy będzie w stanie kiedykolwiek podjąć pracę. Jego stan okazał się na tyle poważny, że strona niemiecka zasygnalizowała utworzenie rezerwy na tę szkodę w wysokości limitu sumy gwarancyjnej obowiązującej w Niemczech w dniu wypadku, tj. 2,5 mln euro na osobę. Dotychczas PBUK zrefundowało stronie niemieckiej, z tytułu tej szkody, kilkaset tysięcy euro (równowartość ponad 2,6 mln złotych) i sprawa pozostaje otwarta. Po wypłacie odszkodowania Polskie Biuro wystąpiło z regresem do posiadacza i kierującego pojazdem z polskimi tablicami rejestracyjnymi. Ponieważ dłużnicy nie zapłacili należności dobrowolnie, sprawa została skierowana na drogę sądową. PBUK uzyskało tytuł wykonawczy i skierowało sprawę do komornika, który podjął egzekucję.

 

Dlatego dopełnienia obowiązku wykupienia ubezpieczenia OC nie wolno lekceważyć.

 

Gdzie jest ważne samo OC?

Urlopowicze wybierający się za granicę samochodami mogą poruszać się po europejskich drogach mając polisę OC wykupioną w Polsce. Takie prawo przysługuje im w krajach, w których obowiązuje Porozumienie Wielostronne. Należą do niego 32 państwa: kraje Europejskiego Obszaru Gospodarczego (Austria, Belgia, Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Islandia, Liechtenstein, Litwa, Luksemburg, Łotwa, Malta, Niemcy, Norwegia, Polska, Portugalia, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Szwecja, Węgry, Wielka Brytania oraz Włochy) oraz Andora, Serbia i Szwajcaria.

 

Zgodnie z Porozumieniem, mając ważne polskie ubezpieczenie OC mogą poruszać się drogach tych państw bez konieczności posiadania Zielonej Karty.

 

System Zielonej Karty

Państwa, które zawarły Porozumienie Wielostronne należą też do Systemu Zielonej Karty. Są w nim także Albania, Białoruś, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Iran, Macedonia, Maroko, Mołdawia, Rosja, Tunezja, Turcja i Ukraina. Wybierając się samochodem do tych właśnie krajów, oprócz ważnego ubezpieczenia OC, potrzebny będzie także Międzynarodowy Certyfikat Ubezpieczeniowy, czyli tzw. Zielona Karta.

 

Wydawana jest ona przez ubezpieczyciela, u którego została została zawarta umowa ubezpieczenia OC. W 2013 r. rodzimym kierowcom wydano ponad 550 tys. Zielonych Kart. Rok wcześniej było ich niespełna 520 tys.

 

Ubezpieczenia graniczne

Ci, którzy planują wybrać się samochodem do krajów spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego, Andory, Serbii i Szwajcarii i nie będą posiadać przy sobie ważnej Zielonej Karty, będą zobowiązani do zakupienia tzw. ubezpieczenia granicznego. Umowę takiego ubezpieczenia zawiera się na granicy na minimalny okres 30 dni. Z zasady jest to drogie ubezpieczenie, zatem warto zwrócić się do własnego zakładu ubezpieczeń, w którym zawarte jest OC krajowe, o wydanie certyfikatu zielonej karty.

 

Planując zagraniczną podróż samochodem nie wystarczy więc zadbać o właściwy stan techniczny auta, należyte jego wyposażenie oraz zapoznanie się z warunkami drogowymi w kraju przeznaczenia i obowiązującymi w nim zasadami ruchu. Niezbędne jest dopilnowanie poprawności dokumentów ubezpieczeniowych.

 

Mariusz Wichtowski, Prezes Zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych:
Wyjeżdżając samochodem za granicę musimy pamiętać, że opuszczając terytorium Polski, wjeżdżamy na drogi, na których obowiązują zróżnicowane zasady poruszania się. Różne są dopuszczalne prędkości, różne obowiązki co do wyposażenia auta, różne są także obowiązki związane z ubezpieczeniem. Dotyczą one w takim samym stopniu mieszkańców danego kraju, co poruszających po jego drogach gości.
Kupione w Polsce ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej działa w krajach Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz w Andorze, Serbii i Szwajcarii. Natomiast Zielona Karta jest Międzynarodowym Certyfikatem, potwierdzającym zawarcie umowy ubezpieczenia OC. Zapewnia ona posiadaczowi pojazdu ochronę ubezpieczeniową w każdym państwie, na które jest wystawiona. Ochrona w ramach Zielonej Karty ma taki zakres, jaki wynika z prawa o obowiązkowym ubezpieczeniu OC w kraju, do którego jedziemy. Swoim zakresem Zielona Karta obejmuje takie państwa, jak: Albania, Białoruś, Bośnia i Hercegowina, Iran, Izrael, Macedonia, Maroko, Mołdawia, Rosja, Czarnogóra, Tunezja, Turcja i Ukraina. Dlatego gdy wybieramy się do jednego z tych państw, musimy przed wyjazdem wystąpić do firmy, w której mamy zawarte ubezpieczenie OC, o wydanie Zielonej Karty.

 

* CBOS: http://cbos.pl/SPISKOM.POL/2014/K_025_14.PDF

 

]]>
Nieznane Polakom konsekwencje jazdy bez OC – wspólna kampania branży ubezpieczeniowej https://pbuk.pl/news/nieznane-polakom-konsekwencje-jazdy-bez-oc-wspolna-kampania-branzy-ubezpieczeniowej/ Mon, 16 Jun 2014 07:36:08 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=7302 Aż osiemdziesiąt procent polskich kierowców nie zdaje sobie sprawy, że siadając za kierownicą cudzego auta powinni upewnić się czy jego właściciel ma polisę OC – wynika z badań opinii publicznej, przeprowadzonych w minionym tygodniu*. Nie wiedzą, że kierowanie nieubezpieczonym pojazdem naraża ich na bardzo wysokie konsekwencje finansowe. Po raz pierwszy wszystkie działające w Polsce instytucje ubezpieczeniowe, łącznie z nadzorem finansowym, zjednoczyły siły i uruchamiają wspólną kampanię informacyjną w Internecie pod hasłem „Nie wstępuj w związek na który nie jesteś gotowy”. Inicjatorem i głównym sponsorem kampanii jest Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, partnerami: Polska Izba Ubezpieczeń, Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, Rzecznik Ubezpieczonych oraz Komisja Nadzoru Finansowego, jako partner honorowy.

 

Polacy coraz częściej korzystają z auta, motocykla, ciągnika, motoroweru, quada etc. – innego niż własny. W ubiegłym roku  co czwarty wypadek drogowy spowodowany został przez kierowcę, który nie był właścicielem pojazdu – wynika z danych z ogólnopolskiej bazy polis prowadzonej przez UFG. I odsetek ten stale rośnie: w ciągu ostatnich pięciu lat uległ podwojeniu. Tymczasem zaledwie 20 proc. polskich kierowców wie, że gdy prowadząc pojazd bez OC spowoduje wypadek – to z własnej kieszeni musi zwracać odszkodowanie za jego skutki – do spółki z posiadaczem pojazdu, który nie wykupił ubezpieczenia. Ofiary wypadku otrzymują odszkodowanie od UFG – gdy zdarzenie miało miejsce w Polsce lub odszkodowanie refundowane jest przez Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (PBUK) – gdy wypadek wydarzył się za granicą**. Po wypłacie świadczenia obydwie te instytucje występują jednak o zwrot wypłaconej sumy (tzw. regres) – zarówno do kierującego jak i właściciela nieubezpieczonego pojazdu.

 

Tylko w 2013 roku UFG rozpoczął prowadzenie 3,5 tysiąca nowych spraw regresowych tj. o 400 więcej niż rok wcześniej. Średni regres sięga 10 tysięcy złotych – czyli ponad dwadzieścia razy więcej niż wynosi średnia składka za komunikacyjne OC w Polsce. To pokazuje jak bardzo nieopłacalna jest jazda bez OC, szczególnie że rekordzista ma do zwrotu ponad 1,6 mln złotych. Rośnie też liczba regresów przekraczających kilkaset tysięcy złotych. Na koniec ubiegłego roku Fundusz prowadził łącznie blisko 18 tysięcy spraw, w stosunku do kierowców i nieubezpieczonych posiadaczy pojazdów – o zwrot odszkodowania wypłaconego ofiarom wypadków. Całkowite należności z tytułu roszczeń regresowych przekroczyły 160 mln złotych.

 

Coraz częściej też wyjeżdżamy za granicę samochodem, co nieuchronnie prowadzi do większej liczby wypadków powodowanych przez kierujących pojazdami z polską rejestracją. Tylko w 2013 roku miało miejsce 44,1 tys. takich zdarzeń (o 3 tys. więcej niż rok wcześniej). W minionym roku PBUK zrefundowało odszkodowania za 208 szkód, spowodowanych przez kierujących pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi i bez ważnego ubezpieczenia OC. Z tego tytułu Polskie Biuro wypłaciło prawie 4 mln złotych tj. o 24 proc. więcej niż rok wcześniej. Na koniec 2013 roku łączne należności PBUK od nieubezpieczonych sięgały 18,4 mln złotych (wzrost o 16 proc.); prowadzonych jest ponad siedemset postępowań regresowych. Średnia wartość szkody, w stosunku do danych z 2012 roku, wzrosła o 800 złotych i wyniosła 15,4 tys. złotych; natomiast najwyższy regres PBUK przekracza 3 mln złotych.

 

Żądania zwrotu wypłaconego odszkodowania mogą spodziewać się również ci, którzy wprawdzie spowodowali wypadek pojazdem z ważną polisą OC, ale: byli pod wpływem alkoholu lub narkotyków, zbiegli z miejsca wypadku, nie posiadali wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem etc.*** Z danych zebranych przez Polską Izbę Ubezpieczeń wynika, że roczna wartość regresów kierowanych do nietrzeźwych kierowców może wynosić 50-60 mln zł. Średnia szkoda związana z nietrzeźwym kierowcą to 10-12 tys. zł i jest ponad dwa razy wyższa niż średnia szkoda z komunikacyjnego OC w Polsce (5 tys. złotych). Natomiast maksymalny regres do nietrzeźwych kierowców przekracza 2 mln zł. Ta poważna szkoda osobowa miała miejsce kilka lat temu.

 

Wspólna kampania UFG, PIU, PBUK, RzU i KNF obejmuje cztery filmy, które promowane będą w Internecie. Kampania przygotowana została wspólnie z agencją reklamową Walk Digital, współpracującą z firmą producencką Mojo Films. Autorem scenariusza spotów filmowych jest Aleksander Frydrych, reżyserem – Dariusz Rzontkowski; obaj z Grupy Walk. Budżet całej kampanii, wraz ze wsparciem mediowym, nie przekroczył 135 tys. złotych.

 

Elżbieta Wanat-Połeć, prezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego: – Celem kampanii jest rozszerzenie kręgu osób zainteresowanych tym czy dany pojazd ma OC i pokazanie kierowcom, że nie jest to tylko sprawa jego właściciela. Startujemy z kampanią tuż przed wakacyjnymi wyjazdami, gdyż właśnie wtedy częściej niż zwykle siadamy za kierownicę cudzego samochodu. Dla mnie istotne jest również to, że po raz pierwszy w historii polskich ubezpieczeń udało się nam zjednoczyć siły wobec tak istotnej sprawy, która nie powinna być obojętna dla ponad 20 milionów polskich kierowców.

 

Jan Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń: – Bardzo niepokojący jest fakt, że wiele osób nie tylko siada za kierownicę bez OC, ale przede wszystkim nie ma pojęcia, z jakimi konsekwencjami się to wiąże. Dobrze, że jeden z filmów emitowanych w ramach kampanii porusza też kwestię jazdy po alkoholu. To faktyczny problem na polskich drogach. Ponadto ogromnie cieszę się, że wszystkie rynkowe instytucje, wspólnie z nadzorem finansowym, zdecydowały się na organizację takiej akcji.

 

Mariusz Wichtowski, prezes Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych: – Ubezpieczenie OC nie tylko daje poszkodowanemu możliwość uzyskania odszkodowania, ale również chroni majątek właściciela i kierującego pojazdem. Brak polisy może doprowadzić do ruiny całą rodzinę i uniemożliwić normalne życie. Te same zasady obowiązują nie tylko w kraju, ale też na całym obszarze Unii Europejskiej – warto zatem się zabezpieczyć i ubezpieczyć.

 

Aleksandra Wiktorow, Rzecznik Ubezpieczonych: Każda osoba siadając za kierownicę pojazdu musi mieć przekonanie, że posiada on aktualne ubezpieczenie OC. Gdy poruszamy się autem nieubezpieczonym lub znajdując się pod wpływem alkoholu – musimy się liczyć z potężnymi roszczeniami o zwrot odszkodowania wypłaconego ewentualnym ofiarom wypadku. Do Rzecznika trafia coraz więcej takich spraw, a dochodzone kwoty przekraczają możliwości finansowe zobowiązanych, w niektórych przypadkach skutkując nawet ruiną finansową gospodarstwa domowego. Właśnie z tych względów bardzo ważna jest ta zorganizowana wspólnymi siłami kampania informacyjna.

 

Andrzej Jakubiak, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego: – Osoby kierujące pojazdami bez OC szkodzą przede wszystkim sobie, ale ponieważ pośrednio koszty spowodowanych przez nich wypadków pokrywają również ci, którzy zgodnie z prawem się ubezpieczają, więc na jazdę bez OC nie powinno być społecznego przyzwolenia.

 

Przykłady regresów wobec sprawców wypadków:

UFG wypłacił ponad 410 tys. złotych.  Czterdziestokilkuletni właściciel samochodu ciężarowego, bez polisy OC, wykonując manewr zmiany pasa ruchu w miejscu niedozwolonym i zajeżdża drogę samochodowi osobowemu, który wbija się w ciężarówkę. W wypadku ginie młode małżeństwo; ich kilkuletni syn odnosi tylko drobne obrażenia. Elementem odszkodowania, nadal wypłacanego przez UFG, jest m.in. comiesięczna renta dla osieroconego chłopca. Niedawno sprawa ta została wznowiona: rodzina wystąpiła o zadośćuczynienie dla dziecka za śmierć rodziców. Fundusz prowadzi regres do sprawcy tego wypadku, który próbuje ukryć swój majątek.

 

UFG wypłacił ponad 440 tys. złotych.  Dzwudziestokilkulatek, kierując nieubezpieczonym pojazdem swojego pracodawcy (praca na umowę zlecenie) wymusza pierwszeństwo na drodze. Osoba poszkodowana (w chwili zdarzenia: właściciel prywatnej firmy, rodzina na utrzymaniu) w wyniku  wypadku niemal traci wzrok, ma I grupę inwalidztwa, potrzebuje codziennej pomocy. Fundusz wystąpił o zwrot wypłaconego odszkodowania zarówno: do właściciela nieubezpieczonego pojazdu jak i do sprawcy wypadku. Właściciel samochodu zmarł przed kilku laty, spłacając tylko część długu. Od tego czasu UFG dochodzi zwrotu odszkodowania już tylko od sprawcy wypadku.

 

UFG wypłacił ponad 760 tys. złotych. Dwudziestoletni posiadacz auta bez OC, pożycza je koledze, który powoduje wypadek i ginie w nim. UFG dochodzi więc roszczeń tylko od nieubezpieczonego posiadacza pojazdu, który początkowo nie chce przyjąć do wiadomości swojej odpowiedzialności. Uważa, że za spowodowanie wypadku odpowiada wyłącznie jego sprawca. O odszkodowanie do UFG zwrócił się jeden z pasażerów pożyczonego auta, który w wypadku doznał złamania kręgosłupa; ma bezwład kończyn i wymaga stałej opieki. Lekarze orzekli u niego trwały uszczerbek na zdrowiu przekraczający 130 proc. Elementem odszkodowania jest renta w wysokości ponad 3 tys. złotych miesięcznie (m.in. na zwiększone potrzeby).

 

PBUK wypłaciło ponad 2,6 mln złotych: Przed ośmiu laty, podczas wakacyjnego pobytu w Niemczech, zarejestrowany w Polsce samochód – zjechał na przeciwny pas ruchu, powodując czołowe zderzenie z autem jadącym z naprzeciwka. Poszkodowany kierowca drugiego auta, dwudziestokilkuletni obywatel Niemiec, został ciężko ranny. Wątpliwe jest czy będzie w stanie kiedykolwiek podjąć pracę. Jego stan okazał się na tyle poważny, że strona niemiecka zasygnalizowała utworzenie rezerwy na tę szkodę w wysokości limitu sumy gwarancyjnej obowiązującej w Niemczech w dniu wypadku, tj. 2,5 mln euro na osobę. Dotychczas PBUK zrefundowało stronie niemieckiej, z tytułu tej szkody, kilkaset tysięcy euro (równowartość ponad 2,6 mln złotych) i sprawa pozostaje otwarta. Po wypłacie odszkodowania Polskie Biuro wystąpiło z regresem do posiadacza i kierującego pojazdem z polskimi tablicami rejestracyjnymi. Ponieważ dłużnicy nie zapłacili należności dobrowolnie, sprawa została skierowana na drogę sądową. PBUK uzyskało tytuł wykonawczy i skierowało sprawę do komornika, który podjął egzekucję.

 

* badanie przeprowadzone zostało na zlecenie UFG, przez GfK Polonia – między 5 a 9 czerwca 2014 roku na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1000 osób w wieku powyżej 15 lat.
** dotyczy pojazdów zarejestrowanych w Polsce, bez ważnego OC; w praktyce odszkodowanie dla ofiar wypadku, który spowodował za granica pojazd z polskimi tablicami rejestracyjnymi – wypłaca odpowiednik PBUK (czyli biuro ubezpieczycieli komunikacyjnych) w kraju wypadku, któremu następnie wydatki te refunduje Polskie Biuro.
*** szczegóły art. 43 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych UFG i PBUK.

 

]]>
Rośnie liczba wypadków za granicą z winy polskich kierowców https://pbuk.pl/news/rosnie-liczba-wypadkow-za-granica-z-winy-polskich-kierowcow/ Wed, 04 Jun 2014 07:32:49 +0000 https://pbuk.pl/?post_type=news&p=7300 O prawie 3 tys. wzrosła w 2013 r. liczba szkód spowodowanych przez polskich kierowców za granicą. Na koniec roku zarejestrowano ich ponad 44 tys. Kierujący pojazdami z polskimi tablicami rejestracyjnymi bez ważnego ubezpieczenia OC spowodowali w innych krajach 323 zdarzenia drogowe. PBUK uregulowało za nich zobowiązania na łączną kwotę 4 mln zł. W ciągu ostatnich 10 lat Biuro wypłaciło z tego tytułu blisko 24 mln zł.

 

  • Więcej szkód spowodowanych przez kierowców prowadzących pojazdy z polskimi tablicami w krajach Systemu Zielonej Karty,
  • Większy udział spraw sądowych w ogólnej liczbie szkód,
  • Spadek liczby szkód spowodowanych przez kierujących pojazdami z rejestracją zagraniczną na terytorium Polski.

 

PBUK zrzesza obecnie 34 zakłady ubezpieczeń prowadzące działalność w zakresie ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych. Należą do nich 23 zakłady krajowe, 7 zakładów wykonujących w Polsce działalność ubezpieczeniową na zasadach swobody świadczenia usług oraz 4 zakłady wykonujące w Polsce działalność ubezpieczeniową na zasadzie swobody ustanawiania się.

 

Zobowiązania za zakłady upadłe

Jednym z zadań PBUK jest regulowanie zobowiązań wobec Biur Narodowych (odpowiedników PBUK w innych krajach) za zakłady ubezpieczeń, w przypadku których została ogłoszona upadłość.

 

– Ubezpieczenie komunikacyjne OC ma tę istotną cechę, że wynikające z niego zobowiązania odszkodowawcze mają charakter długotrwały. Nawet po wielu latach ubezpieczyciele są zobowiązani do realizowania świadczeń będących następstwem zdarzeń drogowych. Dotyczy to zdarzeń, do jakich doszło zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami. Zobowiązania te muszą być wypłacane niezależnie od tego, czy zakład ubezpieczeń istnieje, czy też nie powiedział Mariusz Wichtowski, prezes zarządu Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.

 

Zgodnie z tą zasadą PBUK reguluje należności za zakłady: Fenix, Gryf, Gwarant, Hestja, Polisa i Westa. Łącznie od momentu ogłoszenia w 1993 r. pierwszej upadłości zakładu ubezpieczeń PBUK wypłaciło za byłych Członków Biura kwotę 53,6 mln zł.

 

Szkody spowodowane przez kierowców polskich pojazdów za granicą

W 2013 r. zgłoszono 44 108 zdarzeń komunikacyjnych zaistniałych za granicą w krajach Systemu Zielonej Karty, a angażujących polskie dokumenty ubezpieczeniowe. Było to o 2 988 zdarzenia więcej niż rok wcześniej. Średnia wartość szkody zwiększyła się w stosunku do poprzedniego roku o 800 zł i wyniosła 15,4 tys. zł. Dominująca liczba szkód spowodowanych przez kierujących pojazdami z rejestracją polską miała miejsce na terytorium Niemiec – 20 752.

 

Kolejnym zadaniem realizowanym przez Biuro była regulacja zobowiązań za szkody spowodowane przez kierujących pojazdami nieubezpieczonymi w krajach, których Biura Narodowe są sygnatariuszami Porozumienia Wielostronnego. W 2013 r. zarejestrowano w PBUK 323 tego typu sprawy. Łącznie w ramach realizacji zobowiązań wynikających z ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK wydatkowano z tego tytułu kwotę ponad 4 mln zł. Dla porównania w 2012 r. wydatki te wyniosły 3,2 mln zł. Na koniec 2013 r. rezerwa PBUK na ten cel wynosiła 13,9 mln zł (wzrost o 23,8% r/r).

 

W ramach realizacji zobowiązań wobec zagranicznych Biur Narodowych z tytułu szkód spowodowanych przez kierujących pojazdami zarejestrowanymi na terytorium RP, których posiadacze nie dopełnili obowiązku zawarcia umowy ubezpieczenia OC, PBUK wypłaciło w okresie od 2004 r. do 2013 r. kwotę 23,8 mln zł. Zdarzenia te najczęściej miały miejsce na terytorium Niemiec (46,8%).

 

Szkody spowodowane przez zagraniczne pojazdy na terytorium Polski

PBUK zajmuje się także koordynowaniem likwidacji szkód powstałych na terytorium Polski, a spowodowanych przez kierujących pojazdami z zagranicznymi tablicami rejestracyjnymi. W 2013 r. doszło do 11 531 takich szkód. Rok wcześniej było 12 919. Największą liczbę wypadków powodują kierujący pojazdami o rejestracji niemieckiej (27,83% ogólnej liczby zdarzeń), a następnie w kolejności: o rejestracji litewskiej (9,24%), czeskiej (8,65%), ukraińskiej (6,10%), białoruskiej (5,98%), słowackiej (5,09%), rosyjskiej (5,00%) brytyjskiej (5,00%), holenderskiej (2,68%).

 

W 2013 r. średnia wartość szkody zlikwidowanej w Polsce wyniosła 7,2 tys. zł. Na wysokość tę wpływ ma udział spraw sądowych w ogólnej liczbie szkód, który wzrósł z 2,9% w 2012 r. do 4,5% w 2013 r.

 

Dystrybucja Zielonej Karty

W 2013 roku PBUK prowadziło też dystrybucję i statystykę certyfikatów Zielonej Karty. Biuro wydało 554,4 tys. dokumentów, o ponad 35 tys. więcej niż rok wcześniej.

 

– Wybierając się do większości krajów, do których podróżują polscy kierowcy nie trzeba mieć Zielonej Karty, dzięki Wielostronnemu Porozumieniu, na mocy którego kierowcy pojazdów zarejestrowanych w krajach, które są jego sygnatariuszami, mogą poruszać się po terytoriach tych państw bez konieczności posiadania Zielonej Karty. Jednak wybierając się do takich państw jak Białoruś, Rosja czy Turcja, posiadanie Karty jest niezbędne –  mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu PBUK.

 

Organ odszkodowawczy

Systematycznie rośnie od 2010 r. liczba spraw opracowywanych przez PBUK w ramach funkcji organu odszkodowawczego. W 2013 r. było ich 590, co oznacza wzrost w stosunku do 2012 r. o 7 % (w 2012 r. –  548 sprawy zarejestrowane).

 

– Na podstawie dyrektywy unijnej z 2009 r. w krajach członkowskich funkcjonuje system zapewniający odszkodowanie poszkodowanym w wypadkach drogowych, którzy są w tych krajach gośćmi. Jednak mimo, że zapewnia on bezpośrednie uzyskanie odszkodowania, w niektórych wypadkach poszkodowany może zwrócić się do Biura Narodowego w swoim kraju, jako do organu odszkodowawczego. Wówczas podejmuje ono działania oparciu o system prawny kraju miejsca zdarzenia i wypłaca świadczenie, którego wysokość jest uzależniona od przepisów obowiązujących w tym państwie – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu PBUK.

 

W sprawach, w których PBUK realizowało postępowania likwidacyjne, odszkodowania i inne koszty z nimi związane w 2013 r. stanowiły kwotę 1,1 mln zł (w 2012 r. ? 599,5 tys. zł).

 

Ubezpieczenia graniczne

Posiadacz pojazdu mechanicznego zarejestrowanego poza krajami EOG i Szwajcarii wjeżdżając do jednego z tych krajów i nie posiadając ważnego certyfikatu Zielonej Karty jest obowiązany zawrzeć umowę ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych ? tzw. ubezpieczenie graniczne. Umowę takiego ubezpieczenia zawiera się na czas nie krótszy niż 30 dni.

 

W 2013 r. PBUK prowadziło dystrybucję i statystykę certyfikatów ubezpieczenia granicznego. Wydano ich 240 tys., wobec niespełna 190 tys. rok wcześniej.

– To pokazuje, że coraz więcej osób wjeżdża do naszego. Wykupując zaś ubezpieczenie graniczne u nas, mają one możliwość swobodnego poruszania swoimi samochodami po całym terytorium EOG i Szwajcarii – mówi Mariusz Wichtowski, prezes zarządu PBUK.

 

]]>